W leczeniu sepsy użyto rekombinowanego ludzkiego aktywowanego białka C

Ewa Szarkowska
opublikowano: 20-11-2002, 00:00

Na Opolszczyźnie po raz pierwszy zastosowano rekombinowane ludzkie aktywowane białko C. Lek uratował życie pacjentce z objawami ciężkiej sepsy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
35-letnia pacjentka trafiła do Szpitala Wojewódzkiego w Opolu ze Szpitala Rejonowego z objawami sepsy. Miała wysoką gorączkę i skarżyła się na ból nerek. Lekarze stwierdzili u chorej także zaburzenia w pracy wątroby i innych narządów wewnętrznych, zapalenie wsierdzia i silną infekcję dróg oddechowych.
Kobietę leczono najpierw w oddziale chorób wewnętrznych, gdzie zastosowano terapię antybiotykową i wykonano wszystkie potrzebne badania. ,Najważniejsze było jednak to, że rozpoznaliśmy ognisko zakażenia, co pozwoliło na podjęcie leczenia w celu jego likwidacji" - podkreśla dr Józef Bojko, dyr. szpitala i ordynator Oddziału Intensywnej Terapii. Mimo to u chorej doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Lekarze OIT podjęli akcję reanimacyjną, która zakończyła się sukcesem.
,Bardzo ciężki stan chorej - objawy ogólnoustrojowe i niewydolność co najmniej dwóch układów: krążenia i oddechowego - upoważniał mnie do podjęcia decyzji o podaniu rekombinowanego ludzkiego aktywowanego białka C. Ponieważ lek ten nie jest jeszcze zarejestrowany w Polsce, poprosiliśmy o zgodę Ministerstwo Zdrowia" - opowiada dr Józef Bojko.
Od chwili podjęcia przez opolski szpital decyzji o zastosowaniu leku do momentu ściągnięcia go ze składu celnego w Warszawie i podania nieprzytomnej pacjentce nie minęło nawet 12 godzin. W tym czasie resort zdrowia wydał indywidualną zgodę na zastosowanie preparatu, a Opolska Regionalna Kasa Chorych zapewniła, że pokryje koszt terapii wynoszący ok. 26 tys. zł.
,Rekombinowane ludzkie aktywowane białko C włączono do leczenia pod koniec 3. doby hospitalizacji - w ciągłym, trwającym 96 godzin wlewie dożylnym. W czasie jego podaży obserwowaliśmy szybkie stabilizowanie się stanu ogólnego chorej. Poprawa wydolności krążenia pozwoliła na odstawienie amin katecholowych już w pierwszej dobie podawania tego preparatu, równocześnie ustępowała niewydolność oddechowa. Chorą odłączono od respiratora i ekstubowano przed końcem 3. doby wlewu" - tłumaczy dr J. Bojko.
Obecnie kobieta czuje się dobrze. Została już wypisana z opolskiego szpitala, ale jeszcze przez miesiąc będzie pod obserwacją szpitala rejonowego. Dr Józef Bojko nie ma wątpliwości, że nowy lek uratował życie kobiecie.
,Rekombinowane ludzkie aktywowane białko C na pewno stanowi istotny przełom w leczeniu ciężkiej sepsy. Żal tylko, że czekaliśmy na taki preparat tyle lat. Nie wolno jednak zapominać, że sukces w walce z sepsą może zapewnić wyłącznie kompleksowe leczenie, a nie jeden cudowny lek. Wdrożenie takiej terapii ma absolutny sens jedynie wtedy, gdy zostanie zdiagnozowane i skutecznie zlikwidowane ognisko zakażenia" - podkreśla dr J. Bojko.
Przyznaje, że na podjęcie przez niego decyzji o zastosowaniu nowego leku ogromny wpływ miała kampania edukacyjna prowadzona wśród lekarzy przez Polska Grupę Roboczą ds. Sepsy.



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.