Unia zachęca kobiety do rzucenia palenia tytoniu
Eksperci europejscy alarmują, że w większości krajów UE różnica między liczbą palących mężczyzn i kobiet jest coraz mniejsza, a w grupie 15-latków palenie jest wręcz bardziej popularne wśród dziewcząt niż wśród chłopców. Przekonywanie kobiet do niesięgania po papierosy i zachęcanie do rzucenia palenia jest celem kampanii "HELP - dla życia bez tytoniu" zainicjowanej przez Unię Europejską.
W 2000 r. 150 tys. kobiet z krajów UE zmarło wskutek chorób wywołanych paleniem tytoniu, co stanowi 7 proc. wszystkich zgonów Europejek. Niepokojąco wzrasta wśród kobiet umieralność na raka płuc, która zaczyna przewyższać umieralność z powodu raka piersi.
U palących kobiet zaobserwowano naruszenie równowagi między stężeniem hormonów męskich i żeńskich. W wyniku tego ciało tych kobiet może z większym prawdopodobieństwem przybrać bardziej "męskie" kształty, gromadząc tkankę tłuszczową na brzuchu, a nie biodrach i piersiach. Powoduje to zniekształcenie klasycznej kobiecej figury, co z kolei pociąga za sobą zwiększone ryzyko cukrzycy i chorób serca.
Niski poziom żeńskich hormonów płciowych może mieć także inne skutki. Młode palaczki częściej mają bolesne i nieregularne miesiączki. Są także narażone na ryzyko wystąpienia wczesnej menopauzy: kobiety palące wstępują w okres menopauzy średnio o dwa lata wcześniej niż kobiety niepalące.
Palącym kobietom trudniej jest także zajść w ciążę, a prawdopodobieństwo wystąpienia niepłodności jest u nich dwukrotnie większe niż normalnie. Natomiast w przypadku par, które w wyniku problemów sięgnęły po fachową pomoc w leczeniu niepłodności, statystyki także nie są zachęcające - szanse powodzenia takiej terapii są mniejsze u palaczy obu płci.
Powszechnie wiadomo, że palenie papierosów powoduje raka płuc, jednak niewiele młodych palących kobiet zdaje sobie sprawę z tego, że narażają się na zwiększone ryzyko wystąpienia raka szyjki macicy. Tymczasem stwierdzono, że u kobiet, które palą, komórki zarażone powodującym raka wirusem, trzy razy częściej rozwijają się w nowotwór złośliwy - najbardziej niebezpieczną postać tej choroby.
Najskuteczniejsza silna motywacja
Specjalnie dla Pulsu Medycyny komentuje prof. dr hab. Grzegorz Opolski, konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii:
Doświadczenie wskazuje, że łatwiej rzucają palenie ludzie ciężko chorzy, a najtrudniej młode, jeszcze zdrowe kobiety. Najskuteczniejszym bodźcem motywującym do rzucenia palenia tytoniu jest dla pacjenta silny wstrząs emocjonalny dotyczący jego stanu zdrowia lub osób mu bliskich. Na przykład dla pacjenta kardiologicznego jest to zawał serca, zabieg angioplastyki wieńcowej czy operacji pomostów aortalno-wieńcowych. W takiej sytuacji życiowej nawet najbardziej "twardzi" palacze decydują się na rzucenie palenia. Powinien z tego skorzystać każdy lekarz prowadzący, tym bardziej że w tym momencie jest dla pacjenta niekwestionowanym autorytetem, cieszącym się jego pełnym zaufaniem. Sukces jest możliwy, ale pod warunkiem, że znajdziemy czas na rozmowę, i to nie jedną, z chorym uzależnionym od tytoniu.
Z moich obserwacji wynika, że w trakcie pobytu w szpitalu chęć rzucenia palenia deklarują wszyscy nałogowcy i tylko pojedynczy chorzy "popalają" ukradkiem już w szpitalu. To jest też bardzo ważna informacja dla nas lekarzy, że ta grupa chorych wymaga specjalnego, długofalowego działania. Przed wyjściem ze szpitala prawie wszyscy palacze twierdzą, że to koniec z paleniem, ale w tym postanowieniu po roku pozostaje tylko co najwyżej co trzeci z nich.
To i tak duży sukces, jakkolwiek można osiągnąć znacznie więcej. Okres poszpitalny jest tak samo ważny, jak sama decyzja o rzuceniu palenia. Większość szybko zaczyna zapominać o chorobie. Startują od 1-2 papierosów, a potem - usprawiedliwiając to stresem dnia codziennego - wracają do nałogu. Dlatego po wyjściu pacjenta do domu tak duże znaczenie ma wsparcie ze strony najbliższych. Niejednokrotnie papierosy palą także inni członkowie rodziny i wówczas należy się spotkać ze wszystkimi i przedyskutować znaczenie rzucenia palenia także przez nich. Zresztą bierne palenie przez pacjenta jest prawie tak samo szkodliwe jak czynne.
Palenie tytoniu to choroba przewlekła, wymagająca specjalistycznego leczenia. W tym kontekście poradnie antynikotynowe są bardzo potrzebne, ale jest ich zbyt mało. Jednym z warunków powodzenia terapii antynikotynowej jest poświęcenie pacjentowi niezbędnego czasu, jak i dobranie stosownej farmakoterapii, jeśli jest taka potrzeba. Zdecydowanie najlepiej z tych zadań wywiązują się lekarze z poradni antynikotynowych. Terapia behawioralna jest tak samo ważna jak farmakoterapia.
To warto wiedzieć
Prawdopodobieństwo, że młoda dziewczyna sięgnie po papierosy zwiększa się, jeśli:
o -Jej wyobrażenia i przekonania związane z paleniem są pozytywne, ma ona niską samoocenę, osiąga słabe wyniki w nauce oraz chętnie podejmuje działania ryzykowne i buntownicze.
o -Palą jej rodzice i rodzeństwo, a także przyjaciele (szczególnie bliskie przyjaciółki), w jej otoczeniu i/lub kulturze palenie jest normą, pochodzi z rodziny o niskim statusie społecznym lub rozbitej, podejmuje inne ryzykowne dla zdrowia działania, takie jak picie alkoholu lub przypadkowy seks, otrzymuje niewielkie wsparcie społeczne.
o -Dysponuje dużym kieszonkowym, jest narażona na wpływ promocji i reklam papierosów oraz kreowanie pozytywnego wizerunku palenia w mediach (np. przez pokazywanie palących sławnych postaci), ma łatwy dostęp do papierosów.
Źródło: Help.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka, ; Marta Koton-Czarnecka