Uczelnia ojca Rydzyka rozpoczyna rekrutację na medycynę. Bulsa: to będzie parodia kształcenia lekarskiego

KM/PAP/ORL w Szczecinie
opublikowano: 20-09-2023, 12:36

Akademia Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu otrzymała zgodę na uruchomienie kierunku lekarskiego. Studia medyczne mają wystartować już w październiku, właśnie rozpoczęła się rekrutacja. - Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Edukacji i Nauki kompromituje kształcenie medyczne, a pozwolenie uczelni ojca Rydzyka na kształcenie lekarzy to apogeum, którego nie da się wytłumaczyć w rozsądny sposób - komentuje Michał Bulsa, prezes ORL w Szczecinie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Kształcenie przyszłych lekarzy w toruńskiej uczelni ma się odbywać na bazie współpracy z oddziałami klinicznymi, m.in. szpitali wojewódzkiego i miejskiego w Toruniu, a także szpitali resortowych, m.in. w Bydgoszczy.
Kształcenie przyszłych lekarzy w toruńskiej uczelni ma się odbywać na bazie współpracy z oddziałami klinicznymi, m.in. szpitali wojewódzkiego i miejskiego w Toruniu, a także szpitali resortowych, m.in. w Bydgoszczy.
iStock

Ministerstwo Edukacji i Nauki poinformowało wczoraj (19 września) o otwarciu kierunku lekarskiego na Politechnice Bydgoskiej oraz Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. W Toruniu kierunek ma wystartować już w październiku, a w Bydgoszczy rok później. Na roku ma być po 60 studentów.

Kierownik Instytutu Nauk o Zdrowiu AKSiM w Toruniu (uczelnia założona przez ojców redemptorystów) dr n. med. Rafał Spachacz powiedział PAP, że rekrutacja na kierunek lekarski w tej uczelni ruszy już w środę (20 września).

– Chcemy wystartować w październiku, w rozpoczynającym się niedługo roku akademickim 2023/2024. AKSiM ma już doświadczenie w kształceniu w zawodach medycznych, bo mamy już pierwszych absolwentów trzyletnich studiów pielęgniarskich. Nie zdradzę żadnej tajemnicy, mówiąc, że nasi absolwenci mieli po ukończeniu studiów 2-3 oferty pracy, a personel współpracujący z nimi w szpitalach bardzo chwalił tych młodych ludzi - wskazał dr n. med. Spachacz.

Podkreślił, że w rozpoczynającej się rekrutacji uczelnia stworzy 60 miejsc na kierunku lekarskim. Jak zapewnił, w AKSiM za kształcenie odpowiadali będą głównie profesorowie belwederscy, często uznane w kraju, a także za granicą autorytety w określonych specjalnościach medycznych.

Kształcenie ma się odbywać na bazie współpracy z oddziałami klinicznymi m.in. szpitali wojewódzkiego i miejskiego w Toruniu, a także szpitali resortowych m.in. w Bydgoszczy.

– Jestem przekonany, że podobnie jak kierunek pielęgniarski na AKSiM, także i kierunek lekarski będzie się cieszył dużą popularnością i szybko zyska uznanie. My w kształceniu stawiamy także na bardzo ważny wymiar wartości. Wszyscy byśmy chcieli — trafiając do szpitali, aby leczyli nas ludzie empatyczni, mający zrozumienie dla problemów drugiego człowieka. Dlatego program studiów będzie tak skonstruowany, aby zadbać w czasie edukacji także o odpowiednią formację młodych ludzi, bo bycie lekarzem to misja, powołanie i służba - dodał dr n. med. Spachacz.

Komentarz
To będzie parodia kształcenia lekarskiego
Michał Bulsa
prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie
To będzie parodia kształcenia lekarskiego
Fot. Archiwum

Obserwujemy wręcz patologiczną marginalizację znaczenia medycznych uczelni wyższych. Jeżeli kierunki lekarskie mogą otwierać akademie humanistyczne czy uczelnie techniczne, to znaczy, że niebawem każda szkoła będzie mogła kształcić lekarzy. Czy takiego działania chcemy? Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Edukacji i Nauki kompromituje kształcenie medyczne, a pozwolenie uczelni ojca Rydzyka na kształcenie lekarzy to apogeum, którego nie da się wytłumaczyć w rozsądny sposób.

Masowe otwieranie kierunków lekarskich nie rozwiąże kryzysu kadrowego w ochronie zdrowia. Zamiast dążyć do uatrakcyjnienia publicznego systemu ochrony zdrowia w celu migracji lekarzy z systemu prywatnego, robimy z kształcenia kadr lekarskich parodię akademickiego systemu kształcenia. Liczne nowe kierunki będą kształciły ok 27% wszystkich studentów, to nie rozwiąże aktualnych niedoborów lekarzy w systemie publicznym. Obecny system daje młodym ludziom złudne nadzieje, że będą mieli gwarancję prawidłowego przygotowania do pracy jako lekarz po ukończeniu takiej szkoły, mocno w to wątpię. Po pierwsze, z roku na rok spada liczba lekarzy chętnych do nauki studentów medycyny w uczelniach renomowanych, a po drugie, bardziej widzę troskę poszczególnych uczelni o zwiększenie swoich budżetów z uwagi na popularność kierunku lekarskiego, a nie jakość kształcenia.

Czy wyobrażamy sobie, że będzie nas operował lekarz, który zamiast studiować anatomię, spędza pół dnia w drodze na zajęcia oddalone o 100 km od siedziby uczelni? Apelujemy do Ministerstwa Zdrowia oraz do Ministerstwa Edukacji i Nauki o opamiętanie. Kształcenie medyczne w Polsce nie może być parodią, a niestety obniżanie wymagań dla uczelni, odbieram jako chęć zbijania politycznego kapitału kosztem bezpieczeństwa pacjentów.

Wiemy, że dydaktycy zajmujący się kształceniem przyszłych lekarzy są oburzeni sytuacją. Czas na głośnie stanowisko w tej sprawie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Porozumienie Rezydentów: mamy podejrzenia, że część kierunków lekarskich otrzymało pozytywną ocenę w efekcie politycznych nacisków

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.