To nie pieniądze, ale ludzie decydują o innowacjach
Po raz drugi, przy okazji ogłoszenia wyników konkursu Złoty Skalpel, zorganizowaliśmy konferencję naukową „Innowacje w medycynie”. Spotkanie z innowatorami jest zawsze inspirujące. Pozwala uwierzyć, że jednak można pokonać przeszkody i osiągnąć założony cel. Pozostawia jednak bez odpowiedzi pytanie, dlaczego udaje się to tylko nielicznym...;
Zdaniem innego prelegenta naszej konferencji, aby osiągnąć postęp w medycynie sami innowatorzy nie wystarczą – muszą mieć naśladowców. „System ochrony zdrowia tworzą rzemieślnicy, którzy powielają ich doświadczenia w codziennym życiu – a z tym różnie bywa. Duża tu rola zarządzających i legislatorów, by stworzyli takie warunki, aby te najlepsze technologie mogły zastąpić stare” – zwraca uwagę Adam Roślewski.
Bo czas ucieka, a innowacje żyją własnym życiem. Dobrym tego przykładem jest inwazja tabletów w medycynie. Nie ma jeszcze wyników badań dla Europy, ale można się spodziewać podobnych rezultatów jak w USA – tam już co trzeci reprezentant środowiska lekarskiego, bez względu na to, czy jest to lekarz pierwszego kontaktu, czy specjalista pracujący w szpitalu, korzysta w pracy z tabletu, głównie z iPada. Warto, aby temu trendowi przyjrzeli się dyrektorzy, którzy przymierzają się do decyzji o informatyzacji swoich szpitali, czy szerzej – do wprowadzaniu nowoczesnych technologii. Rzadko w Polsce lekarz wchodzi do sali pacjentów z tabletem, gdy obok w sali operuje robot da Vinci. Rzadko nie znaczy w ogóle. Wystarczy pojechać do Wrocławia.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Magda Sowińska; [email protected]