Terapia laserem u chorych na SM
Neurolodzy leczą chorych na stwardnienie rozsiane laserem biostymulującym.
Terapii poddawano kolejno 100 pacjentów: przez trzy tygodnie po ok. 15-20 minut dziennie naświetlano laserem wybrane punkty na obwodzie ciała chorego. U 25-33 procent pacjentów terapia dawała kilkumiesięczną poprawę. Naświetlania można powtarzać, a wówczas efekty są lepsze i utrzymują się dłużej.
Nie wszyscy chorzy na stwardnienie rozsiane mogą jednak zostać poddani terapii laserowej. ,Dotychczas do leczenia tą metodą kwalifikowano pacjentów w zaawansowanym stadium choroby (powyżej 5,5 punktów w skali EDSS). Wcześniej wykonuje im się m.in. badanie NMR, potwierdzające obecność ognisk demielinizacji. Chorzy nie mogą też być w trakcie żadnych długofalowych kuracji, stosowanych obecnie w leczeniu SM, np. interferonem lub glatiramerem" - mówi prof. A Klimek.
W trakcie terapii, po siedmiu-ośmiu zabiegach u niektórych osób najpierw następuje przejściowy kryzys - pogorszenie samopoczucia i osłabienie. Po kilku następnych sesjach obserwuje się jednak poprawę stanu pacjenta - efekt oceniany jest na podstawie zmian w skali EDSS (Kurtzkego). Osoby, które dotąd miały kłopoty z chodzeniem i samodzielnym dbaniem o siebie, po terapii laserowej odzyskują częściowo siły, zmniejsza się spastyczność ich mięśni, łatwiej im się poruszać. Ich problemy z częstomoczem lub nietrzymaniem moczu się zmniejszają. Przy tym wszystkim - mają lepsze samopoczucie. Dlaczego tak się dzieje, lekarze dokładnie nie wiedzą. W badaniach doświadczalnych wykazano, że laser powoduje regenerację mieliny. Łódzcy naukowcy twierdzą, że gdyby znalazły się pieniądze na dodatkowe badania - ok. 200 tys. zł - prawdopodobnie udałoby im się rozwikłać tę zagadkę.
Biostymulacja laserowa może stanowić nie tylko alternatywną metodę terapii, ale i rehabilitacji chorych na stwardnienie rozsiane. Ustępują m.in. bóle krzyża, na które chorzy ci skarżą się wyjątkowo często.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka