Na Górnym Śląsku pogotowie tylko wyjazdowe

Mariola Marklowska, Katowice
opublikowano: 16-12-2002, 00:00

Od 1 stycznia 2003 roku oddziały pomocy doraźnej w województwie śląskim nie będą już udzielały porad w ambulatoriach. ląska Regionalna Kasa Chorych zdecydowała, że zakontraktuje je w szpitalnych izbach przyjęć.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
?Szpitale dysponują znacznie większymi możliwościami diagnostyczno-terapeutycznymi. Są w stanie udzielić ubezpieczonemu świadczenia o wyższym standardzie i to w każdym przypadku" - usłyszeliśmy w biurze prasowym kasy.
Według urzędników, obecnie powtarzają się sytuacje, kiedy pacjent korzysta najpierw z porady w ambulatorium ogólnym lub chirurgicznym pogotowia, a następnie jest przekazywany do izby przyjęć lub ambulatorium urazowego szpitala w celu zdiagnozowania lub wykonania zabiegu. Jeśli jego stan nie wymaga hospitalizacji, koszt usługi izby przyjęć obciąża budżet szpitala. Poradę w ambulatorium urazowym finansuje z kolei kasa chorych. Kasa płaci więc podwójnie - najpierw pogotowiu, a następnie szpitalowi.
W 2002 roku RKCh przeznaczyła ponad 7,5 mln zł na usługi ambulatoriów ogólnych pogotowia i niespełna 4,9 mln zł na usługi ambulatoriów chirurgicznych. W przyszłym roku pieniądze te trafią na konta szpitali.
Mieszkańcy kilku gmin (Dąbrowy Górniczej, Radzionkowa, Koniecpola, Szczyrku, Wisły i Czechowic-Dziedzic), w których nie ma szpitala, a od pogotowia dzieli ich zbyt duża odległość lub nie jest ono w stanie zapewnić takich usług, nadal będą się mogli zgłaszać po poradę do stacji pogotowia.
Będą zwolnienia
Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe (WPR) obejmuje swoim zasięgiem kilkanaście miast aglomeracji katowickiej. Należące do niego stacje i podstacje udzielają rocznie ok. 105 tys. porad ogólnych, 26 tys. chirurgicznych i prawie 8 tys. porad pediatrycznych.
?Trzeba będzie zwolnić 85 osób: lekarzy, pielęgniarek i techników rtg." - informuje Zbigniew Morawicki, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego w WPR.
Z Rejonowego Pogotowia Ratunkowego (RPR) w Sosnowcu, które obejmuje swoim zasięgiem teren Zagłębia Dąbrowskiego, będzie musiało odejść co najmniej 26 osób.
Nieprzygotowane szpitale
W opinii Marka Jeremicza, kierownika RPR, szpitale nie są przygotowane do przyjęcia dodatkowych pacjentów. Niektóre izby przyjęć nie są w ogóle przystosowane do udzielania pomocy chirurgicznej.
?W ciągu doby z naszego ambulatorium chirurgicznego w Sosnowcu korzysta czasem po 120-150 pacjentów. Mamy całodobową aptekę, w której można zrealizować recepty i kupić opatrunki. Do najbliższego szpitala jest kilometr" - mówi M. Jeremicz.
Decyzja RKCh jest niekorzystna dla mieszkańców 60-tysięcznych Piekar ląskich. Ani jeden z dwóch działających na tym terenie szpitali nie jest pełnoprofilowy. W żadnym nie ma oddziału dziecięcego. Pediatra dyżuruje codziennie od godz. 19.00 w Oddziale Pomocy Doraźnej, który od 1 stycznia ma zostać pozbawiony kontraktu na usługi ambulatoryjne.
?Trzeba będzie wozić dzieci karetką do Bytomia, Tarnowskich Gór lub Katowic, a to zamiast obniżyć, podwyższy koszty" - twierdzi Henryk Myrcik, dyrektor SP ZOZ-u, w którego strukturze działa Oddział Pomocy Doraźnej.






Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Mariola Marklowska, Katowice

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.