Telewizor w aptece
Coraz częstszym elementem wyposażenia apteki jest plazmowy ekran emitujący reklamy leków. 42-calowe monitory z tzw. telewizją apteczną zainstalowane są w 317 aptekach grupy kapitałowej PGF oraz placówkach współpracujących z hurtownią farmaceutyczną ACP Pharma.
Reklama i szkolenie
"Urządzenie jest ładne, a dla pacjenta jest to sygnał, że apteka jest nowoczesna" - uważa Sławomir Rendecki, właściciel Apteki na Wilczej w Warszawie. Nowa forma promowania produktów leczniczych i suplementów diety zainteresowała także niektóre firmy farmaceutyczne.
"Uważamy, że dobrze jest wchodzić w nowe projekty, jeszcze niezgrane. Telewizja apteczna to medium, które z jednej strony dociera do pacjentów w miejscu dystrybucji leków, czyli tam, gdzie podejmują oni w ostatniej chwili decyzję zakupową, a z drugiej strony daje możliwość dotarcia do farmaceutów. Przed otwarciem apteki lub po jej zamknięciu można przedstawić farmaceutom moduł szkoleniowy na temat jednostki chorobowej połączony z informacją o leku. W ten sposób promowaliśmy jeden z naszych kluczowych produktów leczniczych" - mówi Michał Mieszkowski, wiceprezes zarządu ds. sprzedaży i marketingu firmy Medagro. Jego zdaniem, w przypadku suplementów diety ten system otwiera dodatkowe możliwości: informacje o takim produkcie można na ekranie powiązać z akcjami rabatowymi czy promocjami, czego nie wolno robić w przypadku leków.
Skuteczna czy nie?
Firma Power Media, która instaluje plazmowe ekrany w aptekach, przekonuje o korzyściach z reklamy w telewizji aptecznej zarówno dla farmaceutów (nowoczesność, kreowanie nowoczesnego wizerunku apteki, podnoszenie jej prestiżu, więcej zakupów pod wpływem impulsu i większe obroty), jak i producentów leków (ekran plazmowy zaciekawia, przykuwa wzrok i zachęca do zakupu reklamowanych leków). Jednak największym minusem telewizji aptecznej jest na razie brak obiektywnych, niezależnych badań nowego narzędzia reklamowego: oglądalności reklam i ich wpływu na decyzje zakupowe klientów apteki.
"Mieliśmy na zlecenie jednej z firm farmaceutycznych przeprowadzić badania marketingowe telewizji aptecznej, ale z różnych powodów nie doszło do ich zrealizowania" - mówi Jacek Otffinowski, dyrektor działu badań reklamy firmy badawczej Ipsos. Jego zdaniem, firmy farmaceutyczne z pewną rezerwą odnoszą się do tego nośnika reklamy. "Apteka to nie jest najlepsze środowisko dla reklamy telewizyjnej farmaceutyków, które są przeładowane informacjami, bardzo racjonalne i trudno na nich skupić uwagę klientów, zwłaszcza jeśli są nieme - uważa J. Otffinowski. - Nie znam na razie pomysłu na taki film reklamowy farmaceutyku, który emitowany w telewizji, można byłoby automatycznie przenieść do apteki, gdzie cały czas coś się dzieje, pacjent pyta, aptekarz odpowiada, gdzie percepcja jest kompletnie zaburzona".
Podobne spostrzeżenia ma Sławomir Rendecki, właściciel apteki. "Kolejek w aptece nie ma, a ludzie są zabiegani, więc nie mają czasu przyglądać się reklamom. Jeśli już czytają, to raczej najświeższe informacje, które są umieszczone na dole ekranu. Nie jestem w stanie powiedzieć jednoznacznie, czy zamontowanie ekranu plazmowego podniosło sprzedaż danych produktów u mnie w aptece, bo nigdy tego nie analizowałem" - mówi S. Rendecki.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska