Szpitali nie stać na profesjonalną utylizację odpadów medycznych

Beata Lisowska
opublikowano: 02-08-2002, 00:00

Jeszcze kilka lat temu problem odpadów medycznych nie istniał, bo większość zakładów opieki zdrowotnej spalała je w przyszpitalnych kotłowniach i spalarniach, nie zważając na nadmierne zanieczyszczanie środowiska.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W latach 70. i 80. w polskich szpitalach zainstalowano ponad 300 spalarek i pieców, które nie były wyposażone w systemy do redukcji zanieczyszczeń. Ponad połowa z nich nadal działa, bo brakuje środków na budowę nowocześniejszych instalacji, a koszty utylizacji odpadów w profesjonalnych spalarniach są dla ZOZ-ów za wysokie.
Według raportu Ministerstwa rodowiska opublikowanego w 2001 roku, w momencie wejścia Polski do Unii Europejskiej 75 proc. tych przyszpitalnych instalacji, w których teraz są spalane odpady medyczne, będzie trzeba zamknąć lub wyposażyć w urządzenia do redukcji zanieczyszczeń, co oznacza spore inwestycje. O skali problemu niech świadczy przykład: spalając odpady w przestarzałej kotłowni ZOZ-rekordzista 820-krotnie przekroczył dopuszczalne normy emisji toksycznych związków.
Dramat w Lubuskiem
Jak twierdzi Ogólnopolskie Towarzystwo Zagospodarowania Odpadów, spośród 188 instalacji do spalania działających obecnie w polskich szpitalach tylko 32 są z prawdziwego zdarzenia. Jednym ze szczególnie zaniedbanych pod tym względem regionów kraju jest województwo lubuskie. W wielu zakładach opieki zdrowotnej w południowej części regionu odpady są spalane w prymitywnych instalacjach, które funkcjonują tylko na potrzeby szpitala, nie spełniając norm emisyjnych, a odpady poprocesowe wywożone są na wysypisko komunalne, mimo obowiązku ich deponowania na składowiskach odpadów niebezpiecznych.
,Mamy świadomość, że część odpadów jest spalanych w prymitywnych spalarkach, które nie spełniają norm emisyjnych, ale cóż szpitale mają robić, skoro na całkowite rozwiązanie tego problemu brakuje pieniędzy - mówi Ewa Chrustek z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony rodowiska w Zielonej Górze. - Nie ma dotychczas w południowej części województwa żadnej profesjonalnej instalacji, a wożenie odpadów do spalarni w Gorzowie Wielkopolskim jest bardzo drogie. Szpitale robią tak, jak im na to pozwalają ich skąpe fundusze".
Martwa ustawa o odpadach
Organizacje ekologiczne jednak ostrzegają przed ignorowaniem tego problemu przez zakłady opieki zdrowotnej. ,Jest grupa szpitali, które chciałyby już teraz zamknąć stare, nie spełniające norm ekologicznych instalacje do spalania odpadów i otworzyć nowe, ale wstrzymują się ze względu na brak przepisów wykonawczych" - mówi Paweł Głuszyński z Ogólnopolskiego Towarzystwa Zagospodarowania Odpadów. Choć dostosowująca polskie prawodawstwo do rozwiązań unijnych ustawa o odpadach obowiązuje od ponad roku, jeszcze nie zostały wydane szczegółowe rozporządzenia do tego aktu prawnego (Dz. U. 2001 nr 62, poz. 628; ustawa była szczegółowo omówiona w Pulsie Medycyny nr 7/2002).
Rozporządzenia powinien wydać minister zdrowia w porozumieniu z ministrem środowiska. Mają one uregulować trzy kwestie: zasady postępowania z odpadami medycznymi (segregację, przechowywanie i transport na terenie szpitala), wykaz odpadów, których odzyskiwanie jest zakazane oraz sposoby unieszkodliwiania odpadów medycznych. Jak ustaliliśmy w Państwowym Zakładzie Higieny (który ma delegację ministra zdrowia do przygotowania aktów wykonawczych), prace nad rozporządzeniami utknęły w martwym punkcie z powodu sporu między ministerstwami o dopuszczalne metody unieszkodliwiania odpadów.
Spalarniane lobby
Jedyną możliwą w tej chwili w Polsce metodą utylizacji zainfekowanych odpadów medycznych jest ich spalanie. Ministerstwo Zdrowia, wspierane przez Ogólnopolskie Towarzystwo Zagospodarowania Odpadów, chce dopuścić alternatywne wobec spalania technologie unieszkodliwiania odpadów, takie jak autoklawowanie, mikrofale, sterylizacja parowa i odkażanie metodami chemicznymi. Jest to zgodne z oczekiwaniami szpitali, bo metody alternatywne są tańsze.
,Koszty inwestycyjne w przypadku takich urządzeń są pięciokrotnie mniejsze niż przy zastosowaniu instalacji termicznych, a utylizacja odpadów alternatywnymi metodami jest nawet o połowę tańsza niż ich spalanie. Metody te zaakceptowała WHO, są stosowane w wielu krajach europejskich" - mówi P. Głuszyński. Jednak, jak nam powiedział Krzysztof Kanclerski z Państwowego Zakładu Higieny, resort środowiska nie chce się zgodzić na dopuszczenie przy unieszkodliwianiu odpadów medycznych metod innych niż spalanie.
Nieoficjalnie wiadomo, że silne naciski na Ministerstwo rodowiska wywiera ,spalarniane" lobby. W latach 90. Narodowy Fundusz Ochrony rodowiska i Gospodarki Wodnej oraz ówczesne Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej rozpoczęły realizację programu budowy regionalnych spalarni odpadów medycznych. Chodziło o to, by szpitale zamykały swoje nieekologiczne instalacje do spalania odpadów i zlecały obowiązek ich unieszkodliwiania wyspecjalizowanym odbiorcom. Ten system zagospodarowania swoich odpadów wybrało sporo szpitali, które wcześniej spalały je we własnych instalacjach. Do ich obsługi miały powstać 32 regionalne spalarnie. Wybudowano ich jednak tylko 23. Z budowy 9 wycofano się po kontroli NIK w 1998 roku, która ujawniła, że spalarnie wykorzystywały średnio 30 proc. wydajności projektowej. Przyczyną ich niepełnego wykorzystania były wysokie koszty utylizacji. ZOZ-y wracały więc do prymitywnych, ale tańszych rozwiązań w ramach własnych spalarni.
Odpady krążą po Polsce
Pod względem kosztów sytuacja niewiele się dziś zmieniła. Ceny utylizacji kilograma odpadów medycznych spadają, ale nadal są wysokie i zróżnicowane regionalnie. Wahają się od 2,50 zł do nawet 15 zł (średnio ok. 3,50 zł). Dla szpitali oznacza to roczny wydatek rzędu 50 tys. zł w przypadku małego zakładu, ale aż 200-300 tys. zł w przypadku szpitali klinicznych. Duże regionalne różnice w cenach powodują, że wbrew zasadzie, iż odpady medyczne jako niebezpieczne powinny być przekazywane do najbliżej położonego miejsca unieszkodliwienia, wędrują one po kraju, pokonując znaczne odległości. ,Przyjmujemy odpady nie tylko z całej Małopolski, ale także z Warszawy i Łodzi" - mówi Zbigniew Hadyniak, dyrektor Zakładu Termicznej Utylizacji w Krakowie.
Profesjonalne spalarnie zawierają z zakładami opieki zdrowotnej najczęściej umowy na kompleksową usługę, obejmującą także specjalistyczny transport w kontenerach. Coraz częściej jednak szukające na każdym kroku oszczędności ZOZ-y zawierają umowy nie ze spalarnią, lecz z pośrednikiem, bo ten oferuje tańsze usługi. Do przetargów ogłaszanych przez szpitale stają firmy z koncesjami od starosty na transport odpadów medycznych. Zdarzają się wśród nich niestety nieuczciwi oferenci. Jak mówi Aleksandra Walendzik, dyrektor spalarani ECO-ABC w Bełchatowie, są to często firmy usługowo-handlowe, które zajmują się przewozem pietruszki i handlem butami, a oprócz tego mają zezwolenie na transport odpadów medycznych. Wygrywają przetargi, oferując 2,10 zł lub 2,20 zł za usługę przewozu kilograma odpadów do spalarni. ,Koszt utylizacji jest w tej chwili niewiele większy, bo ceny spadły ostatnio nawet do 2,05 zł za kilogram. Czy taki pośrednik może zutylizować te odpady jak należy w specjalistycznym zakładzie. To jest po prostu niemożliwe" - twierdzi A. Walendzik.
Nie można zatem wykluczyć, że część odpadów odbieranych ze szpitali przez nieuczciwych pośredników trafia - zamiast do spalarni - na wysypisko lub w inne niewłaściwe miejsce. Szpitale, które głównie troszczą się to, by jak najtaniej pozbyć się odpadów, przymykają na ten proceder oczy. ,W szpitalach dominuje myślenie: powstał odpad i trzeba się go jakoś pozbyć. Programy gospodarki odpadami są także pisane z myślą o tym końcowym etapie i to jest podstawowy błąd. Nie ma redukcji odpadów u źródeł ich powstawania, segregacji i recyklingu typowych odpadów komunalnych, dzięki którym całkowitą ilość odpadów medycznych, a tym samym koszty ich utylizacji szpital mógłby zredukować nawet o połowę" - uważa Paweł Głuszyński.



Uwaga Czytelnicy! W następnym odcinku naszego cyklu ,Problem dnia: odpady medyczne" znajdą się praktyczne wskazówki, jak redukować odpady w szpitalu.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.