Szpitale się przekonują, że w jedności siła
Szpitale się przekonują, że w jedności siła
- Alina Treptow
Po fuzji szpitali w Gdańsku przyszła kolej na następny szpitalny mariaż w Katowicach. Eksperci uważają, że konsolidacja jest nieuchronna, choć część z nich obawia się monopolizacji rynku.
Starożytni mawiali „nec Hercules contra plures” (łac. nawet Herkules nie poradzi przeciw wielu). Do wniosku, że w grupie siła dochodzą również podmioty działające w publicznym sektorze ochrony zdrowia. Kolejne procesy konsolidacyjno-przekształceniowe rozpoczęły się właśnie na Śląsku. 25 marca 2015 r. Senat Śląskiego Uniwersytetu Medycznego (SUM) w Katowicach przyjął uchwałę, w której wyraził zgodę na przekształcenie w spółkę kapitałową dwóch katowickich podmiotów: Uniwersyteckiego Centrum Okulistyki i Onkologii Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Centralnego Szpitala Klinicznego im. prof. K. Gibińskiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
Uchwała będzie stanowiła podstawę do skierowania do ministra skarbu państwa wniosku o wyrażenie zgody na przekazanie aktywów trwałych do nowego podmiotu medycznego, prowadzonego w formie spółki.
Kompleksowe świadczenia, atuty dydaktyczne
Agata Kalafarska, rzecznik prasowy SUM informuje, że za połączeniem i przekształceniem przemawia kilka argumentów. „Zwiększy się dostępność do świadczeń medycznych, w tym wysokospecjalistycznych procedur diagnostycznych. Będziemy świadczyć bardziej kompleksowe usługi i zapewnimy ciągłość procesu diagnostycznego i/lub terapeutycznego oraz w pełni kompleksowe leczenie pacjentów, w tym onkologicznych, w ramach jednego ośrodka” — podaje Agata Kalafarska.
To nie jedyne korzyści. Zdaniem inicjatorów połączenia, placówka zyska również dydaktycznie. „Zwiększenie liczby pacjentów oraz liczby i rodzajów wykonywanych procedur medycznych i diagnostycznych umożliwi wielodyscyplinarną, pogłębioną dydaktykę, szczególnie we wdrażaniu nowych standardów nauczania z zakresu onkologii. W konsekwencji powstanie duży, interdyscyplinarny ośrodek akademicki, oferujący studentom optymalne warunki kształcenia, a kadrze wysokospecjalistyczną bazę służącą realizacji projektów badawczych. Połączone i przekształcone w spółkę placówki będą też mogły świadczyć usługi komercyjnie” — dodaje Agata Kalafarska.
Ścieżki zostały przetarte
Śląskie podmioty nie są jedynymi, które uważają, że połączenie może wyjść im oraz pacjentom na zdrowie. W Lublinie na przełomie roku doszło do fuzji Okręgowego Szpitala Kolejowego z Samodzielnym Publicznym Szpitalem Wojewódzkim im. Jana Bożego.
Na Pomorzu rok temu połączyły się szpitale im. św. Wojciecha na Zaspie oraz im. Mikołaja Kopernika w centrum Gdańska. Wicemarszałek województwa pomorskiego Hanna Zych-Cisoń tłumaczyła, że dzięki temu placówki będą bardziej konkurencyjne. Według naszych informacji, tamtejszy samorząd rozważa połączenie wszystkich lub prawie wszystkich szpitali podlegających pod marszałka województwa pomorskiego.
Już prawie dwa lata temu województwo kujawsko-pomorskie stworzyło grupę szpitali podlegających pod wojewodę. Edward Hartwich, ówczesny wicemarszałek województwa, twierdził, że dzięki takiemu rozwiązaniu udało się nie tylko zracjonalizować koszty, ale także tak zarządzać świadczeniami, by placówki nie konkurowały ze sobą, ale się uzupełniały.
Trudniejsze zadanie czeka placówki, które mają różnych właścicieli, choć również one nie zamykają się na współpracę. Na Podkarpaciu powiat ropczycko-sędziszowski porozumiał się z sąsiednimi i wspólnie złożyły wniosek o dotację unijną. Razem postanowili też wystartować po kontrakt z NFZ na ratownictwo medyczne.
Niełatwy proces konsolidacji
Według ekspertów, przymiarki do różnych fuzji trwają od wielu lat. Krzysztof Jeżowski, ekspert Pharmed Consulting, wyjaśnia, że nie dochodziło do nich między innymi dlatego, że są to bardzo trudne operacje.
„Po pierwsze, sama wielkość podmiotów i mnogość specjalizacji powoduje, że nie są to łatwe procesy. Przecież w ramach jednego podmiotu działa często poz, specjalistyka, diagnostyka i szpitalnictwo. Trudno to wszystko ogarnąć i to jednocześnie w dwóch jednostkach. Po drugie, pojawia się problem podporządkowania. Po połączeniu jeden z podmiotów musi się porządkować drugiemu, na co szczególnie w tym podporządkowującym się nie ma zgody. Obawy i wątpliwości pojawiają się też, gdy jeden z podmiotów jest mocno zadłużony. Bo dlaczego ma być finansowany naszym kosztem? Po trzecie, najczęstsze obawy — zwolnienia. Wiadomo, że będą i co istotne, dotyczą przede wszystkim administracji. Do tego wszystkiego dochodzą kwestie lokalnej polityki, które szczególnie widać, gdy łączą się placówki z różnych miejscowości. Politycy z miejscowości A, w której usługi mają być ograniczone, zrobią wszystko, żeby temu zapobiec, niezależnie od tego, czy placówka z tak szerokim zakresem usług w danej miejscowości ma rację bytu, czy nie” — wyjaśnia Krzysztof Jeżowski.
Mimo tych problemów, Marek Balicki, były minister zdrowia, ekspert ds. ochrony zdrowia uważa, że procesy konsolidacyjne są ogólnoświatową tendencją i Polska oraz politycy przed nimi nie uciekną. „W sumie to dobrze. System kas chorych zniechęcił do konsolidacji i współpracy między placówkami, co było patologią. Premiowanie kompleksowości i ciągłości znowu zachęciło do kooperacji” — uważa Marek Balicki.
Ryzyko zmonopolizowania rynku
Robert Mołdach, ekspert ds. ochrony zdrowia w Pracodawcach RP, nie ma jednoznacznej oceny ruchów konsolidacyjnych wśród dużych ośrodków. „Jest naturalne, że podmioty mające jednego właściciela współpracują ze sobą, dzięki czemu mogą ograniczyć koszty i zlikwidować nadmierną infrastrukturę. Tworzenie swego rodzaju centrów usług wspólnych jest jak najbardziej godne pochwały” — uważa Robert Mołdach.
Ekspert przytacza przykłady szpitali klinicznych, których czasami jest kilka w jednym mieście. Podlegają im kliniki, których również jest za dużo. I tu jest duży potencjał do konsolidacji.
„Obawiam się jednak, że pod szyldem optymalizacji duże placówki będą monopolizować rynek. Bo jeśli kilkanaście placówek podlegających pod urząd wojewódzki się połączy, zaburzą konkurencję na rynku. Nikt nie dorówna im kontraktem, liczbą pacjentów, potencjałem negocjacyjnym z płatnikiem” — mówi Robert Mołdach.
Ekspert obawia się też, że źle przeprowadzona konsolidacja może uderzyć w pacjentów. „Udostępni się im kompleksowe leczenie w jednym miejscu, ale niekoniecznie blisko miejsca zamieszkanie. Tymczasem chory powinien mieć, tak jak do tej pory, bardzo blisko poz, trochę dalej specjalistkę, a najdalej szpital, do którego powinien z założenia trafiać najrzadziej” — uważa Robert Mołdach.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Alina Treptow
Po fuzji szpitali w Gdańsku przyszła kolej na następny szpitalny mariaż w Katowicach. Eksperci uważają, że konsolidacja jest nieuchronna, choć część z nich obawia się monopolizacji rynku.
Starożytni mawiali „nec Hercules contra plures” (łac. nawet Herkules nie poradzi przeciw wielu). Do wniosku, że w grupie siła dochodzą również podmioty działające w publicznym sektorze ochrony zdrowia. Kolejne procesy konsolidacyjno-przekształceniowe rozpoczęły się właśnie na Śląsku. 25 marca 2015 r. Senat Śląskiego Uniwersytetu Medycznego (SUM) w Katowicach przyjął uchwałę, w której wyraził zgodę na przekształcenie w spółkę kapitałową dwóch katowickich podmiotów: Uniwersyteckiego Centrum Okulistyki i Onkologii Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Centralnego Szpitala Klinicznego im. prof. K. Gibińskiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.Uchwała będzie stanowiła podstawę do skierowania do ministra skarbu państwa wniosku o wyrażenie zgody na przekazanie aktywów trwałych do nowego podmiotu medycznego, prowadzonego w formie spółki.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach