Szpitale resortowe konkurencją dla samorządowych
Dobrym przykładem sporów kompetencyjnych jest Warmińsko-Mazurskie Centrum Onkologii w Olsztynie. Formalnie podlega ono samorządowemu Zakładowi Onkologiczno-Pulmunologicznemu, ale mieści się w budynku polikliniki MSWiA. Oba organy złożycielskie chcą przejąć centrum i włączyć w swoje struktury.
Z samorządową wizją przyszłości placówki zgadza się również Okręgowa Rada Lekarska. Ważnym argumentem tej strony jest też to, że wywiązując się z zawartych porozumień, samorząd wydał na Warmińsko-Mazurskie Centrum Onkologii - łącznie z ministerialnymi dotacjami - blisko 42 mln zł.
Władze województwa mają inne zdanie na ten temat. Chcą przekazania centrum MSWiA lub utworzenia samodzielnej jednostki i oddania jej w administrowanie temu ministerstwu. Również dyrektor resortowej polikliniki chciałby, żeby placówka dalej miała jednego gospodarza, a na razie i tak jest własnością resortu spraw wewnętrznych.
Wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego Adam Filipowicz uważa, że problem, z którym się borykają, nie jest odosobniony. ?W Polsce jest ogólny problem ze szpitalami resortowymi. Przecież jeśli samorządy mają kreować polityką zdrowotną w regionie, to muszą mieć na nią wpływ. My ustalamy zapotrzebowanie na konkretne procedury, staramy się, żeby się nie dublowały, a szpitale resortowe pozostają poza tym. Drugi publiczny szpital w mieście - MSWiA czy MON - jest konkurencją, a nie trzeba chyba nikogo przekonywać, czym w przypadku szpitali publicznych ona skutkuje".
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Edyta Szewerniak-Milewska