Ograniczone możliwości stosowania pompy baklofenowej u chorych z napięciem mięśniowym
Szpital w Zielonej Górze to trzeci ośrodek w kraju, gdzie wszczepia się pompy baklofenowe, przez które podaje się cierpiącemu choremu lek bezpośrednio do rdzenia kręgowego. Zdaniem konsultanta krajowego ds. neurochirurgii prof. Mirosława Ząbka, to jednak bardzo drogie leczenie, którego zastosowanie w Polsce trzeba usystematyzować i przemyśleć. ;
Indywidualna, bezpieczna dawka leku
,Dzięki temu można podawać 100-krotnie większą dawkę, bo działając tylko na rdzeń kręgowy, a nie na cały organizm lek nie daje żadnych skutków ubocznych. Za pomocą specjalnego programatora, który przykłada się do skóry pacjenta, dawkowanie leku można regulować" - tłumaczy dr Paweł Jarmużek z Oddziału Neurochirurgii zielonogórskiego Szpitala Wojewódzkiego.
Ta znana już od dawna, jednak mało powszechna metoda ma szczególne zastosowanie u chorych z napięciem mięśniowym w przebiegu uszkodzenia układu nerwowego, urazu rdzenia kręgowego, w stwardnieniu rozsianym bądź porażeniu mózgowym. To zazwyczaj pacjenci, którzy odczuwają wzmożone napięcie mięśniowe, co dla najpoważniej chorych oznacza problem z najbardziej podstawowymi czynnościami dnia codziennego. Stale napięte mięśnie deformują stawy, powodują bardzo silne dolegliwości mięśniowe, często chorzy nie są nawet w stanie utrzymać się o własnych siłach na wózku inwalidzkim, nie mogą spać w nocy. Proponuje im się farmakoterapię albo zabiegi uszkadzające, które uwalniają od bólu: przecięcie przyczepów mięśniowych czy wstrzykiwanie botuliny w mięsień, ale jednak to oznacza dużą ingerencję w organizm.
Tymczasem wszczepienie pompy baklofenowej daje możliwość zastosowania leku, dzięki któremu ustępuje ból. ,Pacjentowi wraca częściowa sprawność, co daje m. in. możliwość rehabilitacji i na tyle, na ile pozwala podstawowa choroba - powrotu do normalnego funkcjonowania w dzień i przesypiania nocy. U pacjentów, którzy mają zachowaną motorykę, może doprowadzić nawet do tego, że chory zacznie chodzić" - mówi dr P. Jarmużek.
Kosztowne leczenie
Problem polega jednak na tym, że lek podawany poprzez pompę nie jest zarejestrowany w Polsce i sprowadzany jest zgodnie z indywidualnym zapotrzebowaniem z zagranicy. Stosowany jest wyłącznie u chorych z wszczepioną pompą, a takich osób jest w całym kraju zaledwie kilkanaście (pozostałe ośrodki wszczepiające pompy baklofenowe to Klinika Neurochirurgii AM w Gdańsku oraz Klinika Ortopedii Dziecięcej w Poznaniu).
,Wszczepienie pompy baklofenowej to dopiero początek leczenia. Zazwyczaj już do końca życia trzeba ją systematycznie uzupełniać lekiem, który za każdym razem trzeba sprowadzać drogą tzw. importu docelowego. Samo wszczepienie pompy kosztuje 34 tys. zł, zaś comiesięczne uzupełnianie jej lekiem to wydatek ok. 300 zł. Każdy taki przypadek trzeba więc bardzo przemyśleć i z góry zaplanować, kto będzie ponosił koszty dalszego leczenia" - zauważa prof. Mirosław Ząbek z Oddziału Neurochirurgii Szpitala Bródnowskiego w Warszawie, krajowy konsultant ds. neurochirurgii.
Jego zdaniem, metoda ta ma swoje uzasadnienie i sprawdza się w przeciwdziałaniu spastyczności. ,Wykonywanie operacji z zastosowaniem wysokozaawansowanych technologii jak pompa baklofenowa wymaga jednak dokładnego zaplanowania ze strony państwa. Jako konsultant będę dążył do usystematyzowania działań związanych z jej stosowaniem" - mówi prof. M. Ząbek.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka