Szkalują na stronie
Anonimowy internauta, prawdopodobnie pracownik dolnośląskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, założył w sieci stronę, w której opisał polityczną walkę wewnątrz tej instytucji. Po interwencji funduszu strona zniknęła z Internetu.
?To stek kłamliwych informacji. Zaraz po informacji, że taka strona istnieje, wystąpiliśmy do administratora sieci o jej likwidację. Niestety, nie znaleźliśmy jej autora. Bardzo prawdopodobne, że jest to osoba, która pracowała lub pracuje u nas" - twierdzi Andrzej Woźny, dyrektor dolnośląskiego oddziału funduszu.
Anonimowy internauta oskarżał dodatkowo A. Woźnego m.in. o to, że w nagrodę wyjechał na wakacje służbowym autem, że kosztem placówek medycznych i pacjentów zlikwidował w ciągu roku 70-mln stratę, którą fundusz odziedziczył po kasie.
?Z tych informacji tylko ostatnia jest prawdziwa. Gdy rok temu przejmowałem władzę po poprzednim zarządzie kasy chorych, fundusze były w opłakanym stanie. Mieliśmy 136 mln złotych strat, do płynności brakowało ok. 70 mln zł. Musiałem zaciągnąć pożyczkę, która umożliwiła nam wówczas normalną działalność - opowiada dyr. Andrzej Woźny. - Dzisiaj wszystko jest już w porządku, kredyt spłacony, straty nie ma i bilansujemy się na bieżąco. Za błędy naszej poprzedniczki musimy zresztą płacić do dzisiaj. Chodzi o tzw. superkorekty, czyli pieniądze ściągane od szpitali, gdy w kasie chorych zaczynało pod koniec roku brakować pieniędzy. Z tego powodu mamy kilka spraw w sądzie. Na ewentualne roszczenia musieliśmy zabezpieczyć w naszym budżecie kilkanaście milionów złotych".
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marcin Murmyło, Wrocław