Czy publiczny zakład może pobierać opłaty
Czy pobieranie opłat za świadczenia w publicznych ZOZ-ach jest w interesie pacjenta, bo zwiększa dostęp do świadczeń medycznych? Czy poprawi sytuację finansową placówek? Czy tego rodzaju postępowanie jest zgodne z prawem? Na takie pytania szukali odpowiedzi uczestnicy debaty, jaka odbyła się w końcu listopada w Białymstoku. W spotkaniu uczestniczyli m.in. dyrektorzy szpitali, lekarze, przedstawiciele samorządu lekarskiego, związków zawodowych, prokuratury, parlamentarzyści.
Posłanka rozgrzesza
?Nie wiem, czy takie debaty są w stanie coś zmienić - mówiła Ewa Kopacz, posłanka Platformy Obywatelskiej. - O koniecznych zmianach w ochronie zdrowia dyskusja toczy się od kilkunastu miesięcy i nie postąpiliśmy nawet kroku naprzód. Ale na pewno rozmawiać trzeba".
Według posłanki, choć postępowanie dyrekcji szpitala nie było do końca zgodne z prawem, to można udzielić na nie rozgrzeszenia. ?Zwłaszcza jeśli pobranie opłat od jednego pacjenta miało spowodować, że innemu wykonano zabieg" - ocenia Ewa Kopacz.
Krzysztof Bukiel, przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy uważa, że dyrektorzy szpitala postąpili zgodnie z prawem. ?Ubezpieczony ma prawo do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych w ramach środków posiadanych przez fundusz. Jak NFZ nie ma pieniędzy, to dyrekcja szpitala może zawrzeć z pacjentem inną umowę na świadczenia zdrowotne". Zdaniem K. Bukiela, prawo zostało złamane przez fundusz, który nie jest w stanie zapewnić obywatelom równego dostępu do bezpłatnych świadczeń zarówno w styczniu, jak i w grudniu danego roku.
Równy nie znaczy bezpłatny
?Konstytucja RP nie gwarantuje obywatelom bezpłatnego leczenia - zauważył podczas debaty Konstanty Radziwiłł, przewodniczący Naczelnej Rady Lekarskiej. - Art. 68 ust. 2 konstytucji mówi o tym, że władze zapewniają równy dostęp do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych. Ale równy to nie znaczy bezpłatny". Jego zdaniem, ustawa o ZOZ-ach, wprowadzająca zasadę, że publiczne zakłady muszą za darmo przyjmować pacjentów, przypomina regulacje dobre na stan wojny czy stan wyjątkowy, kiedy to sklepom nakazywano wydawanie chleba za darmo.
?Ta debata na pewno pozwoliła nam na pokazanie problemu na szerszym forum - podsumowuje Marek Karp, dyrektor ds. finansowych SPSK. - Czy ułatwi podjęcie decyzji? Na pewno nie utrudni".
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Urszula Ludwiczak, Białystok