Światowy Dzień Stwardnienia Rozsianego
25 maja obchodzimyŚwiatowy Dzień Stwardnienia Rozsianego. Brak zindywidualizowanej terapii lekowej dla pacjentów z SM, słaba dostępność do leków drugiej linii oraz brak wsparcia psychologicznego ze strony systemu zdrowotnego to najważniejsze problemy, z jakimi muszą mierzyć się polscy pacjenci chorujący na SM.
W Polsce na SM choruje 45 tys. osób. Z danych NFZ wynika, że według stanu na kwiecień 2016 r. leczonych lekami pierwszej i drugiej linii było 20 proc. chorych na SM (9,5 tys.). Grupa chorych, którzy kwalifikują się do leczenia to 70 proc., co oznacza, że zdecydowana większość chorych nie otrzymuje żadnego leczenia. Plasuje to Polskę w grupie trzech państw z najniższą dostępnością do leczenia SM (obok Białorusi i Irlandii) .

Leki drugiego rzutu
„Dzisiejsze leczenie wpływa na różne fazy i różne aspekty SM. Walczymy o to, żeby leczyć pacjenta jak najszybciej i jak najintensywniej takim lekami, które są dla niego wskazane. Jeżeli pacjent ma nietolerancję na leki pierwszej linii, być może należy przejść od razu na leki drugiej linii”– mówi prof. dr hab. n. med. Adam Stępień, kierownik kliniki neurologicznej Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.
By zakwalifikować się do leczenia lekami drugiego rzutu musi zostać stwierdzony brak skuteczności leków pierwszej linii, które są dedykowane pacjentom zmagającym się z rzutowo-remisyjną postacią choroby: interferon beta-1b, interferon beta-1a oraz octan glatirameru. Warunkiem jednak jest przyjmowanie preparatów pierwszej linii przez 12 miesięcy, a nie zawsze organizm chorego toleruje te leki. Obecnie leczonych lekami drugiej linii jest 650 chorych na SM, a 1000 osób oczekuje na leczenie lekami pierwszej linii.
„Dostępność do leków drugiej linii jest w Polsce słaba, co wynika z restrykcji programu lekowego Lekarz jest zmuszony, aby świadomie czekać aż u pacjenta pojawi się ciężki rzut, wystąpi niedowład i dopiero wtedy pacjent może być zakwalifikowany do leczenia lekami drugiej linii. Dla mnie są to sprawy nieakceptowalne” - mówi prof. dr hab. n. med. Adam Stępień
Wsparcie terapeutyczne i edukacja o SM
Na jakość leczenia chorych na SM w Polsce wpływa także brak wsparcia terapeutycznego oraz edukacji o chorobie, skierowanej zarówno do samych chorych jak i do ich bliskich. Fundacje, takie jak NeuroPozytywni wypełniają lukę w systemie, dostarczając 45 tys. chorych na SM wsparcie psychologiczne, merytoryczne oraz motywacyjne. Wśród nich są członkowie „Grupy Pozytywnych” tworzący kampanię P.S. Mam SM. Przykładem takich osób są ambasadorki kampanii, Izabela Sopalska – Rybak oraz Milena Trojanowska, które wystąpiły w spocie promującym kampanię.
Leczenie SM, a koszty społeczne
Skuteczne leczenie pacjentów, na które oprócz dostępności leków składa się także wsparcie terapeutyczne oznacza mniejsze koszty dla systemu zdrowotnego. Chorzy, którzy takiego wsparcia nie otrzymują często pozostają nieaktywni zawodowo i muszą korzystać z finansowego wsparcia państwa.
"Skuteczne leczenie pacjenta, to mniejsze koszty dla systemu. Oznacza to mniej hospitalizacji, mniej rzutów choroby, mniej porad lekarskich oraz większą sprawność chorego, który w konsekwencji może pozostać osobą aktywną zawodowo. Nie ma prostego przelicznika, że niektóre leki są droższe, a niektóre tańsze. Farmakoekonomika pokazuje, że być może to leczenie, które dziś jest najdroższe, finalnie będzie najtańszym leczeniem społecznie" - mówi prof. dr hab. n. med. Adam Stępień.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: oprac. maj