Stygmat rozszczepu wargi pozostaje nawet po najlepszym leczeniu chirurgicznym
Rozszczep wargi i podniebienia jest jedną z najczęstszych, a przy tym najtrudniejszych do leczenia wad wrodzonych u dzieci. Trwające latami, wieloetapowe leczenie, wymaga wiedzy i doświadczenia kilku specjalistów jednocześnie - chirurgów, ortodontów, laryngologów i foniatrów.
Ponieważ sama wada bywa widoczna na twarzy i często słyszalna w mowie, a stygmat rozszczepu wargi pozostaje nawet po najlepszym leczeniu chirurgicznym, jej wpływ na życie osobiste i funkcjonowanie w społeczeństwie chorego bywa ogromny. Dlatego tak ważne jest umiejętne dobranie postępowania chirurgicznego, foniatrycznego, laryngologicznego i usprawnianie mowy na każdym etapie leczenia.
Do wymiany nie tylko uśmiech
Jednym z etapów chirurgicznego leczenia rozszczepu wargi i podniebienia są zabiegi przeszczepiania kości do wyrostka zębodołowego. Nie jest to nowość - w Europie tego typu zabiegi wykonuje się z powodzeniem już od wielu lat. Ten standard stopniowo wprowadzany jest i w naszym kraju. Obecnie operacje tego typu wykonywane są w co najmniej pięciu klinikach w Polsce (Instytut Matki i Dziecka w Warszawie, CMKP w Warszawie, w Polanicy, w Łodzi oraz w Gdańsku).
Zabieg polega na pobraniu gąbczastych fragmentów kości z talerza kości biodrowej, z kości piszczelowej lub kości pokrywy czaszki pacjenta i umieszczeniu ich w wytworzonej w miejscu rozszczepu kieszeni z tkanek miękkich. W trakcie gojenia przeszczepiona tkanka przechodzi procesy przebudowy, tworząc tkankę kostną w miejscu, gdzie jej brakowało.
?Korzyści są ogromne: fragmenty rozszczepionej szczęki odzyskują stabilność. Szczęka zaczyna tworzyć kształtną całość, stworzone zostają warunki do wyrżnięcia się stałych zębów w okolicy szpary rozszczepu, przede wszystkim kła. Zmniejszeniu ulegają obecne niemal u wszystkich dzieci z rozszczepem podniebienia wady zgryzu, które rzutują na podstawowe czynności dnia codziennego - odżywianie, mówienie, a także wygląd tych dzieci. To więc nie tylko ładny uśmiech, ale i spory kawałek zdrowia" - mówi dr Alicja Renkielska z Kliniki Chirurgii Plastycznej Gdańskiej Akademii Medycznej, gdzie w ciągu ostatniego roku wykonano około 20 takich zabiegów.
Operację tę przeprowadza się między 7 a 11 rokiem życia, gdy zaczynają przeżynać się stałe kły. To wiek określony przez fizjologów jako bezpieczny dla rozwoju szczęki. Zbyt wczesne wykonanie takiego zabiegu może bowiem spowodować więcej szkody niż dobrego - niebezpieczeństwo leży w uszkodzeniu potencjału wzrostowego szczęki i zahamowaniu jej wzrostu do przodu.
Stała opieka specjalistów
Zanim jednak dziecko osiągnie ten wiek, można, a nawet trzeba wykonać wcześniej zabiegi umożliwiające jego w miarę normalne funkcjonowanie. Najwcześniej, już około 6 miesiąca życia, przeprowadza się chirurgię plastyczną wargi, korygującą niedociągnięcia natury oraz jeżeli jest potrzeba - zamyka się podstawę nosa. Jeśli wada obejmuje też rozszczep podniebienia wtórnego, koryguje się je operacyjnie po skończeniu przez dziecko roku. Niestety, na tym nie koniec: im większa wada, tym większa liczba zabiegów naprawczych i korekcyjnych. Między 7 a 11 rokiem życia przeprowadza się wspomniany wcześniej przeszczep kości do wyrostka zębowego. ?Często też okazuje się, że wraz ze wzrostem dziecka jego wargi i nos zmieniają się, nie zawsze tak, jak byśmy tego chcieli i trzeba je krygować. Te dzieci są więc skazane na powtarzające się zabiegi, a oprócz interwencji chirurgicznych, na leczenie ortodontyczne, wizyty u logopedy i długotrwałe ćwiczenia poprawiające mowę. Od urodzenia do 18 roku życia, a czasem i dłużej te dzieci są pod stałą opieką wielu specjalistów" - mówi dr A. Renkielska.
Wszystko zależy od tego, jak duża jest wada: czy mamy do czynienia z rozszczepem wargi i wyrostka zębodołowego czy z rozszczepem wargi, wyrostka zębodołowego i podniebienia, jedno lub obustronnym, czy z izolowanym rozszczepem podniebienia. Rozległość wady może być różna, np. w formie maleńkiego wcięcia w przypadku rozszczepu wargi aż do bardzo dużych obustronnych ubytków podniebienia pierwotnego i wtórnego.
Spore trudności diagnostyczne stwarza podśluzówkowy rozszczep podniebienia wtórnego, wada łatwa do przeoczenia zarówno bezpośrednio po urodzeniu, jak i w późniejszym okresie życia dziecka. Nawet uporczywe nosowanie otwarte, przy braku innych obiektywnych przyczyn, nie zawsze nasuwa myśl o tej wadzie.
W Polsce częstość występowania rozszczepu wargi i podniebienia wynosi 2 na 1000 żywych urodzeń. Przyczyny wady są bardzo złożone i uwzględnia się udział wielu czynników zarówno genetycznych, jak i środowiskowych. Jak wynika z danych Kliniki Chirurgii Dzieci i Młodzieży w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie, udział czynnika genetycznego udaje się ustalić średnio w około 20 proc. przypadków, a czysto środowiskowego (alkohol, leki przeciwpadaczkowe, sterydy, choroby metaboliczne matki, promieniowanie jonizujące itd.) w około 10 proc. Badania ostatnich lat wykazują również istotną rolę wzajemnego oddziaływania czynników genetycznych i środowiskowych.
Przeszczepy kostne to już standard
prof. dr hab. med. Zofia Dudkiewicz, kierownik Kliniki Chirurgii Dzieci i Młodzieży w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie:
Rozszczep wargi i podniebienia to niezwykle złożona wada. Amerykanie wyliczyli, że niekiedy potrzeba 25 specjalistów, aby rozpoznać i wyleczyć wszystkie problemy, które ujawniają się podczas rozwoju dziecka. Poza zaburzeniami takich czynności, jak ssanie, połykanie, oddychanie, mowa i zgryz, mamy problemy z wyglądem i psychiką młodego człowieka. Leczenie prowadzi się od urodzenia do pełnej dojrzałości rozwojowej. Dodatkowo sytuację komplikuje fakt, że wady są różne i jeśli nawet w klinice operujemy około 200 nowych przypadków rocznie, to zaledwie około 15 rocznie należy do tego samego typu wady. Zatem aby móc tworzyć grupy porównywalne i obserwować je przez cały okres rozwoju, nie wolno zmieniać terminów operacji, techniki operacji, strategii postępowania i zawsze trzeba je jednakowo dokumentować. Wszystko to wydaje się niemożliwe do osiągnięcia, ponieważ człowiek to nie królik doświadczalny i jeśli lekarz - po wielu latach własnych obserwacji - dostrzega potrzebę zmian bądź w terminie operacji, bądź w technice, to je wykonuje. Dlatego też ciągle istnieje 200 metod operacji i tyleż strategii postępowania, a wszelkie nowości wprowadzano pod wpływem uznanych autorytetów chirurgicznych, którzy potrafili przekonać do swojego doświadczenia czy wycinkowych badań naukowych.
Dlatego też powstała międzynarodowa organizacja EUROCLEFT, do której należy również kilka zespołów z Polski. Organizacja ta zabiega o tworzenie centrów leczenia rozszczepu wargi i podniebienia tak, by lekarze o dużym doświadczeniu mogli gromadzić swoje wyniki i tworzyć grupy porównawcze. W tym upatruje się możliwości eliminowania błędnych technik operacyjnych i strategii postępowania. Dużym osiągnięciem tej organizacji jest ogłoszenie standardów dokumentacji, do których muszą dostosować się wszyscy uczestnicy EUROCLEFT-u.
Klinika Chirurgii Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie jest aktywnym członkiem tego międzynarodowego towarzystwa i od lat prowadzi zgodną z jego zaleceniami dokumentację ?swoich" dzieci. Duża liczba naszych pacjentów (rocznie około 600), duże doświadczenie naukowe (8 doktoratów, 1 habilitacja i ponad 100 publikacji naukowych dotyczących tego zagadnienia) pozwalają nam dziś na współpracę międzynarodową, jak również na własny standard leczenia, do którego zamierzamy przekonać inne zespoły.
Przeszczepy kostne, w których stosowaniu mamy 30-letnie doświadczenie, obecnie uważane są za standard; powinny być rutynowo wykonywane w wieku 2-3 lat. Przyjęty przez nas standard leczenia chirurgicznego sprowadza się do dwóch etapów: w pierwszym, w wieku 3-5 miesięcy odtwarzamy ciągłość wszystkich struktur miękkich: nos-warga i podniebienie w jednym etapie. Jama ustna i jama nosowa mają być szczelne i stanowić oddzielne jamy. Mięśnie mają pracować w poprawnym układzie. W wieku 2 lat odtwarzamy ciągłość kości, przeszczepem kostnym. Obecnie uważamy, że tylko takie postępowanie w największym procencie da dzieciom szanse na normalny wygląd, mowę i zgryz jeszcze w okresie przedszkolnym.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka