Strażacy chcą mieć karetki i uprawnienia ratowników medycznych. “To nie konkurencja dla PRM”
Chcielibyśmy, aby jedna trzecia naszych funkcjonariuszy, a więc ok. 10 tys. osób, miało pełne uprawnienia ratownika medycznego - powiedział Andrzej Bartkowiak, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej, odnosząc się do programu “karetka w każdej gminie”. Dodał, że nikt nikomu nie chce odbierać pracy i wchodzić w jego kompetencje, a chodzi jedynie o to, aby Polacy byli jeszcze bardziej bezpieczni.

W środę (19 kwietnia) odbyło się posiedzenie senackiej Komisji Zdrowia, której tematem było funkcjonowanie Państwowego Ratownictwa Medycznego z uwzględnieniem projektu ustawy o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej. Jednym z rozwiązań w niej zawartych jest projekt “karetka w każdej gminie”.
To kontynuacja posiedzenia z 12 kwietnia, w którym brał udział odpowiedzialny w resorcie zdrowia za Państwowe Ratownictwo Medyczne wiceminister Waldemar Kraska. Posiedzenie zostało przerwane przez senator Beatę Małecką-Liberę, przewodniczącą senackiej Komisji Zdrowia, ponieważ - jak zaznaczyła - nie uczestniczył w nim przedstawiciel Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. To właśnie na niego wskazał wiceminister Kraska jako osobę najbardziej kompetentną w udzieleniu odpowiedzi. Wiceminister zaznaczył, że MZ nie uczestniczyło w tworzeniu projektu tzw. karetki w każdej gminie.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Karetka w każdej gminie. Kraska: to nie będzie konkurencja dla Państwowego Ratownictwa Medycznego
Przypomnijmy. Latem ubiegłego roku Mariusz Kamiński, szef MSWiA, powiedział, że resort chce w oparciu o zasoby straży pożarnych, a w zasadzie ochotniczych straży pożarnych, stworzyć cały korpus ratowników medycznych “zakorzenionych” w terenie. Zapowiedział w perspektywie kliku lat zakup ok. 2,8 tys. karetek - po to, żeby każda polska gmina miała nie tylko karetkę wyposażoną odpowiednio do sytuacji, ale również wyszkolonych ratowników medycznych.
Karetka w każdej gminie to nie konkurencja dla systemu PRM
Podczas kontynuacji posiedzenia nie pojawił się przedstawiciel MSWiA, ale głos w dyskusji zabrał gen. brygadier Andrzej Bartkowiak, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej.
– Obecnie w ochotniczej straży pożarnej jest kilka ambulansów. Dobrze, że w MSWiA zrodził się pomysł, żeby było ich więcej. Unikam słowa karetka, ponieważ to nie ma być tożsame z tym, co jest w Państwowym Ratownictwie Medycznym - zaznaczył.
– W ciągu ostatnich 5 lat jako ochotnicza straż pożarna braliśmy udział w 25 tys. izolowanych zdarzeń medycznych, czyli sami, bez udziału PRM. Ktoś może powiedzieć, że to niedużo, ale w każdej z tych sytuacji ratujemy człowieka, często dziecko. Uważamy, że nie możemy świadczyć tej usługi na tak dobrym poziomie samochodem gaśniczym. Czas najwyższy uporządkować tę sytuację - podkreślił Andrzej Bartkowiak.
– Jest idea - kontynuował - aby do każdego zdarzenia docierać w ciągu maksymalnie 15 minut, stąd idea “karetka w każdej gminie”. To pomysł, który jest rozpisany na dekadę. Jeśli w tym roku ustawa weszłaby w życie, to jesteśmy w stanie kupić od 70 do 80 ambulansów. To będą specyficzne samochody, nietożsame z tymi w Państwowym Ratownictwie Medycznym, które będą sobie znacznie lepiej radzić w terenie. Zdarza się, że ratownicy nie mogą w pewne tereny dojechać - to zdarza się szczególnie w obszarach wiejskich i górskich. Wtedy nasza obecność jest nieodzowna - pomagamy i jedziemy naszym samochodem strażackim.
Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej zwrócił uwagę, żeby do izolowanych zdarzeń medycznych nie dysponować dwóch samochodów i dwóch ekip ratowniczych.
– Chcemy sprowadzić sytuację do normalności w tym zakresie - zaznaczył.
Poinformował, że w Państwowej Straży Pożarnej jest ponad 2 tys. wyszkolonych ratowników medycznych. Ponad tysiąc z nich wciąż pracuje w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego.
Ponadto w Szkole Głównej Służby Pożarniczej otwarto kierunek ratownictwo medyczne.
– Docelowo chcielibyśmy, aby w Państwowej Straży Pożarnej 1/3 naszych funkcjonariuszy, a więc ok. 10 tys., miało pełne uprawnienia ratownika medycznego - powiedział.
– Chcemy też wykorzystać istniejącą infrastrukturę, która jest ogromna. Krajowy system ratowniczo-gaśniczy to 16 tys. jednostek OSP. Jest to najlepiej zorganizowany system nie tylko w Europie, ale i całym świecie - zaznaczył Andrzej Bartkowiak.
– Ambulans w każdej gminie to bardzo dobre rozwiązanie. Chodzi o to, aby Polacy byli jeszcze bardziej bezpieczni, aby ochrona ludności była jeszcze bardziej zorganizowana. W zdarzeniach kryzysowych często dochodzi do sytuacji, że karetek pogotowia jest za mało. W powiatach, gdzie jest 6-7 gmin, są cztery karetki pogotowia. W takich sytuacjach tych karetek może zabraknąć - wyjaśnił.
– Nie widzę tutaj konkurencji. Nikt nikomu nie chce odbierać pracy i wchodzić w kompetencje - zaznaczył dodając, że system ratownictwa medycznego w straży pożarnej jest w Niemczech, Wielkiej Brytanii, USA, Kanadzie, a nawet w Rumunii oraz wielu innych krajach świata.
– To jest dobrze przygotowany projekt ustawy, rozpisany na wiele lat. To wiele lat nauki, inwestowania, aby obywatele czuli się jeszcze bardziej bezpiecznie i abyśmy w sytuacjach kryzysowych mogli doskonale uzupełnić system, który w kryzysie ma prawo się “zawiesić” - podsumował.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Ratownicy medyczni alarmują - dodatki za noce i święta nie są wypłacane. A co z nową stawką dobokaretki?
Źródło: Puls Medycyny