Sprawa o aborcję przed Trybunałem Praw Człowieka
7 lutego przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka odbyła się rozprawa w precedensowej sprawie Polki Alicji Tysiąc przeciwko państwu polskiemu.
Z wyjaśnień udzielonych Trybunałowi przez rząd polski wynika, że A. Tysiąc nie wykorzystała istniejących możliwości ubiegania się o takie zaświadczenie, mogła bowiem wielokrotnie występować o nie do kolejnych lekarzy. Ponadto, zgodnie z polskim prawem, w jej przypadku zaświadczenie takie mógł wydać tylko okulista (czyli lekarz specjalista z zakresu właściwego dla choroby kobiety ciężarnej), pacjentka natomiast za przesłankę formalną wystarczającą do przerwania ciąży potraktowała opinię lekarza internisty. Biegli reprezentujący rząd polski - m.in. prof. Jerzy Szaflik i prof. Bogdan Chazan - uznali, że ciąża skarżącej i kolejne cesarskie cięcie nie stanowiły zagrożenia dla jej zdrowia, zarówno pod względem okulistycznym, jak i ginekologicznym.
W sprawie tej interweniowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, które przedstawiły Trybunałowi w Strasburgu wspólną "opinię przyjaciela sądu". Według tych organizacji, brak jasnych kryteriów dotyczących wykonywania zabiegów przerywania ciąży z przyczyn medycznych powoduje, że polscy lekarze - z obawy przed odpowiedzialnością karną - masowo odmawiają dokonywania aborcji, a także wydawania zaświadczeń o zagrożeniu dla życia i zdrowia kobiety ciężarnej.
"Teraz pozostaje czekać na decyzję Trybunału o dopuszczalności skargi Alicji Tysiąc. Oznacza to, że Trybunał musi najpierw rozstrzygnąć, czy Alicja Tysiąc wykorzystała wszelkie środki odwoławcze w kraju. Jeżeli decyzja o dopuszczalności będzie pozytywna, Trybunał wyda wyrok. Na zakończenie sprawy musimy czekać od miesiąca do kilku miesięcy" - poinformował Adam Bodnar, koordynator Programu Spraw Precedensowych w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marta Koton-Czarnecka