Śląska kasa chorych podwyższa stawkę kapitacyjną
Od 1 kwietnia stawka kapitacyjna przypadająca na jednego podopiecznego podstawowej opieki zdrowotnej wyniesie w woj. śląskim 76 zł. To o 4,60 zł więcej niż do tej pory, ale i tak znacznie mniej niż w 2002 roku. Jednak niektóre przychodnie nadal nie chcą podpisać kontraktów.
Zbuntowane przychodnie
Nie wszyscy przystali na jej propozycję. Rozesłanych w listopadzie aneksów do kontraktów nie podpisało do dziś ok. 180 poradni lekarza rodzinnego, głównie z terenu Podbeskidzia, ale również miast aglomeracji katowickiej, takich jak: Chorzów, Gliwice czy Zabrze. Zapewniają opiekę ponad 2 mln osób.
Kasa zagroziła ,zbuntowanym" poradniom, że jeżeli nie przystaną na jej warunki, wypowie im dotychczasowe umowy. Z końcem lutego minął termin 3-miesięcznego wypowiedzenia, które zdaniem Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia (ZPOZ) jest bezskuteczne. ,Umowy, które podpisaliśmy, są ważne do końca 2003 roku - przekonują pracodawcy. - Nie ma żadnych podstaw do ich wypowiedzenia". Podopieczni zakładów, które nie podpisały jeszcze aneksów, nie muszą się na razie obawiać, że zostaną pozbawieni bezpłatnej opieki medycznej. ZPOZ zapewnił bowiem, że nikt nie zostanie odesłany z kwitkiem.
,Będziemy przyjmowali chorych tak jak dotychczas - stwierdził Mariusz Wójtowicz, prezes zabrzańskiego oddziału ZPOZ. - Jeśli kasa chorych nie zapłaci nam za ich leczenie, skierujemy do sądu pozwy w sprawie windykacji należności".
Wzajemny szantaż
Uchwała Rady ŚRKCh z 20 lutego w sprawie podniesienia stawki kapitacyjnej w poz teoretycznie powinna zadowolić działające w woj. śląskim związki pracodawców. Z informacji uzyskanych od Lecha Wędrychowicza, członka zarządu kasy ds. organizacji, ewidencji i kontraktowania świadczeń zdrowotnych wynika, że pracodawcy określili kwotę 76,20 zł jako satysfakcjonującą ich. Ta, którą zatwierdziła rada kasy, jest od niej tylko o 20 groszy niższa.
Związki pracodawców stoją jednak na stanowisku, że nie przyjmą nowych warunków, dopóki ŚRKCh nie wywiąże się z ustaleń, które z nimi zawarła 30 grudnia 2002 roku w sprawie stomatologii i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Obiecano im wówczas, że cena porady specjalistycznej nie zmieni się w stosunku do 2002 roku. Ze względu jednak na to, że pieniędzy na leczenie jest mniej, poradnie specjalistyczne będą musiały przyjąć mniej pacjentów.
,W dokumencie, który przesłano nam do podpisu, są paragrafy, na które nie możemy się zgodzić - informuje M. Wójtowicz. - Kasa chce na nas zrzucić odpowiedzialność za ograniczoną liczbę udzielanych porad, a jeśli nie przyjmiemy ponadlimitowych pacjentów, grozi nam wypowiedzeniem umowy".
Mają mocne poparcie
Tymczasem L. Wędrychowicz przekonuje, że to nie kasa chorych, ale związki pracodawców stosują szantaż. Według niego to one upierały się, aby negocjacje w sprawie poz były połączone z ambulatoryjną opieką specjalistyczną i stomatologią.
,Gdybyśmy stosowali szantaż, grozilibyśmy, że nie przyjmiemy pacjentów" - odpowiadają przedstawiciele związków pracodawców. Jednocześnie jednak dodają: ,Nie będzie żadnych rozmów o poz, póki kasa chorych nie podpisze z nami aneksów dotyczących specjalistyki i stomatologii".
Działania związków zrzeszających pracodawców służby zdrowia popierają niektóre związki zawodowe pracowników (Regionalny Sekretariat Ochrony Zdrowia ąsko-dąbrowskiej ,Solidarności" i Region Śląski Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek) oraz samorząd pielęgniarski.
,Mieszkańcy ląska są dyskryminowani zarówno w zdrowiu, jak i chorobie - twierdzi Urszula Wolny z Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Katowicach. - Pielęgniarska opieka środowiskowa nad pacjentem została wyceniona przez RKCh na 6,84 zł rocznie. W Łodzi kosztuje 13,70 zł, a w Warszawie 21,28 zł. Czy to nie jest dyskryminacja?".
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Mariola Marklowska, ; Katowice