Skojarzone leczenie zwiększa szanse przeżycia chorych na mięsaki nawet do 65 proc.
Mięsaki dają bardzo niecharakterystyczne objawy, a do tego często pojawiają się u młodych, dotąd zdrowych ludzi. Dlatego ich wczesne wykrycia zdarzają się zazwyczaj przypadkowo.
Kiedyś rozpoznanie pewnych mięsaków równało się wyrokowi śmierci. Dziś szanse wyleczenia sięgają nawet 65-70 proc. ,Taka poprawa przeżyć to jeden z najbardziej spektakularnych sukcesów w onkologii w ciągu minionych 15 lat" - uważa doc. W. Ruka.
Sukces leczenia skojarzonego
Aby zwiększyć szanse chorych na mięsaki, zaczęto stosować leczenie skojarzone: u jednego chorego zaleca się kilka metod leczenia w różnych sekwencjach. To właśnie takie podejście wydatnie zwiększyło szanse chorych na wyleczenie. Zastosowanie samej chirurgii daje 25-30 proc. szans, tymczasem zastosowanie metod uzupełniających leczenie operacyjne równocześnie zwiększa te szanse nawet do 60 proc.
Leczenie skojarzone najłatwiej jest przeprowadzić w klinice narządowej, gdzie wszystkie metody dostępne są w jednym miejscu, a różni specjaliści tworzą jeden zespół leczący. ,Brak potrzeby organizowania konsultacji w innych oddziałach czy szpitalach pozwala zaoszczędzić czas choremu i lekarzom, a przede wszystkim skoordynować i regularnie kontrolować podejmowane działania. Dlatego u nas każdy etap leczenia zaplanowany jest od początku do końca - mówi doc. W. Ruka. - Każdy chory ma kartę z wymienionymi etapami i datami leczenia, w której są dwie kolumny: daty planowane i wykonane. Łatwo się wtedy zorientować, czy wszystko idzie zgodnie z planem. A tylko tak można zapewnić odpowiednią jakość leczenia".
Atak z każdej strony
Sposób postępowania i plan leczenia ustalany jest na podstawie biopsji i badań obrazowych, wykonywanych tuż po przyjęciu do kliniki. Jednym ze sposobów walki z tym rodzajem guza, szczególnie w sytuacji, gdy choroba jest już mocno zaawansowana (co zdarza się u ok. 40 proc. pacjentów), jest amputacja zaatakowanej nowotworem kończyny. Coraz częściej jednak - jeśli tylko jest taka możliwość - zamiast usuwać chorą kość wraz z całą kończyną, zastępuje się ją protezą, indywidualnie dostosowaną do konkretnej osoby.
Nowoczesne leczenie mięsaków tkanek miękkich polega na zastosowaniu napromieniania i chirurgii. W mięsakach kości często jest ono połączone także z chemioterapią przed i pooperacyjną i wtedy trwa w sumie od 6 do 14 miesięcy.
Ten typ nowotworów ma predyspozycje do nawrotów, szczególnie wtedy, gdy nie usunie się go radykalnie. Charakterystyczna jest też skłonność do dawania przerzutów do płuc. Jeszcze kilka lat temu to właśnie przerzuty w płucach były główną przyczyną śmierci chorych na mięsaki.
Towarzysze niedoli
O powstaniu mięsaków decydują dwa czynniki: genetyczne i środowiskowe. W zależności od przyczyny, atakuje on albo w piątej-szóstej dekadzie życia, albo dużo wcześniej. Największe nasilenie zachorowań występuje u młodych ludzi, w drugiej dekadzie życia.
,Fakt, że choroba ta w większości przypadków dotyczy tak młodych ludzi powoduje, że potrafią się oni zjednoczyć w swojej walce o życie. A to jest inna walka niż po wypadku, kiedy w jednym momencie trzeba szybko zebrać wszystkie swoje siły do walki o życie. Ta walka trwa od kilku do kilkunastu miesięcy, oznacza częste powroty do szpitala i zaczynanie od nowa. To bardzo ciężkie doświadczenie życiowe. Najczęściej ci młodzi ludzie muszą dojrzeć w przeciągu kilkunastu minut" - podkreśla doc. W. Ruka.
Dlatego lekarze traktują swoich pacjentów jak partnerów i od początku, bez żadnych tajemnic, informują ich o chorobie, jej przebiegu, leczeniu i wszystkich zagrożeniach. Znając plan leczenia chorzy wiedzą, że jeśli jest on realizowany to znaczy, że wszystko idzie w dobrym kierunku - w tym sensie mają kontrolę nad leczeniem i nad tym, co się z nimi dzieje.
Niezbędna rehabilitacja
Młody wiek pacjentów stwarza dość wyjątkową atmosferę na oddziałach, na których leczeni są chorzy na mięsaki. Wszyscy się tu znają, często zawiązują się przyjaźnie. ,W końcu przez długi czas ci towarzysze doli i niedoli spotykają się tu regularnie. Wymieniają się informacjami o chorobie, wiedzą wszystko doskonale, mają nawet w swoim żargonie opis niebezpieczeństw, personelu, choroby - opowiada doc. W Ruka. - Teraz, gdy istnieje internet, ten kontakt jest jeszcze sprawniejszy. Czasem szybciej od nas dowiadują się, że komuś się niepowiodło".
Bardzo dużą rolę w leczeniu odgrywa rehabilitacja i przygotowanie do niej. ,Od nas pacjent dowiaduje się, na czym będą polegały zajęcia po operacji, jak będzie wyglądała proteza, gdzie można się w nią zaopatrzyć, w jaki sposób będzie się poruszał. Fakt, że dalej będzie się coś działo ogromnie ich uspokaja. Kiedy do nas przychodzą są smutni, depresyjni, wystraszeni chorobą. My musimy dać im wiarę, że to nie koniec" - mówi rehabilitantka Anna Kozioł.
I na tym przede wszystkim polega walka z tym i z każdym innym nowotworem: na znalezieniu nadziei i siły do walki. Oprócz możliwości, jakie daje rozwijająca się medycyna to bowiem drugi, równie ważny aspekt terapii. Ważne, żeby także lekarze pomagali go odnaleźć.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka