Jak nieoperacyjnie wyleczyć raka krtani
Środowisko medyczne jest zbulwersowane faktem, że nie skonsultowano z polskimi specjalistami decyzji o wysłaniu na leczenie za granicę chorego na raka krtani. Sprawa jest delikatna, bo chodzi o legendarnego barda Solidarności Jacka Kaczmarskiego.
Tajemnicza metoda
Próbowaliśmy ustalić, o jaką metodę terapii tego dość powszechnego i z powodzeniem leczonego także w polskich klinikach schorzenia chodzi w tym przypadku. Zadanie okazało się jednak skomplikowane. Ci, którzy wiedzą - nie chcą mówić. Dlaczego? ,Nasze środowisko zostało kompletnie pominięte podczas ustalania formy pomocy dla tego chorego. To wszystko dzieje się poza nami. Nikt nie pytał nas o zdanie, nie konsultował, nie prosił o pomoc, a przecież w Polsce leczy się tę chorobę z powodzeniem. Pomogliśmy już nie jednemu aktorowi i piosenkarzowi" - mówi pragnąca zachować anonimowość lekarka.
Żadnych szczegółów, nawet tych dotyczących wyłącznie metody leczenia (jak można się domyślać - nie stosowanego dotychczas w Polsce) nie chciał także zdradzić konsultant krajowy ds. otorynolaryngologii prof. Grzegorz Janczewski, który zna przypadek Jacka Kaczmarskiego. Bez jego przychylnej opinii nie wydano by zgody na leczenie za granicą chorego na raka krtani pacjenta. ,Pan Jacek Kaczmarski nie życzy sobie, by przekazywać jakiekolwiek informacje na temat jego choroby. Muszę to uszanować" - powiedział nam prof. Grzegorz Janczewski. Milczy także Ministerstwo Zdrowia, które ma finansować leczenie w jednym z zagranicznych ośrodków. Gdzie konkretnie, nie wiadomo.
Terapia fotodynamiczna
O jaką nieinwazyjną metodę leczenia raka krtani chodzi? Z dobrze poinformowanych źródeł udało nam się ustalić jedynie tyle, że prawdopodobnie brana jest pod uwagę metoda fotodynamiczna (Photodynamic Therapy - PDT), która polega na interakcji leku i światła lasera w celu zniszczenia komórek rakowych. Podany wcześniej lek działa wybiórczo, jak ,sprytna bomba", odkłada się w komórkach rakowych, a następnie pod wpływem naświetlenia światłem czerwonego lasera produkuje toksyczną formę tlenu, która zabija komórki raka. Metoda ta stosowana jest u pacjentów, którzy z różnych powodów nie mogą mieć przeprowadzonej operacji lub odmawiają takiej formy leczenia. PDT zaaprobowana została przez amerykańskie FDA w leczeniu raka płuc. Niewykluczone jednak, że sprawdza się także w leczeniu innych nowotworów.
Czy to właśnie ona ma być zastosowana w przypadku Jacka Kaczmarskiego? Tego nie wiemy na pewno. Nie wiedzą też polscy specjaliści. Trudno więc dziwić się, że czują się urażeni. Chcieliby mieć swój udział w ratowaniu polskiego pieśniarza, mają niemałe doświadczenie, niekwestionowane sukcesy terapeutyczne. Tymczasem nikt ich nawet nie zapytał.
Czekamy na sygnały od Czytelników:
[email protected]
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka