Serwis informacyjny 9.08.2007

Redakcja
opublikowano: 09-08-2007, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Za podwyżki zapłaci dyrektor?
Podkarpacie. „Dyrektor przemyskiego szpitala nie powinien dawać lekarzom tak wysokich podwyżek” - twierdzi Zygmunt Cholewiński, marszałek województwa. Jego zdaniem, jeśli dojdzie do likwidacji szpitali, odpowiedzialni będą strajkujący lekarze. 6 sierpnia br. lekarze z przemyskiego szpitala wojewódzkiego zawiesili strajk. Tego dnia otrzymali aneksy do umów, które gwarantują im podwyżkę wynagrodzeń o 1850 zł. Do końca roku szpital będzie musiał zapewnić na ten cel 1,7 mln zł. „Szpitala nie stać na takie podwyżki. Dyrektor nie przedstawił realnego planu, skąd weźmie na to pieniądze” - twierdzi marszałek. Zarząd województwa nie zaakceptował decyzji dyrektora. Negatywnie ocenił również plan restrukturyzacji szpitala. „Daliśmy dyrektorowi szpitala czas do końca sierpnia na przygotowanie programu restrukturyzacji, który zapewni środki finansowe, zarówno na podwyżki dla lekarzy, jak i na prawidłowe funkcjonowanie szpitala. Jeśli nie będzie konkretnych efektów można się spodziewać zmian na stanowisku dyrektora” - zapowiedział marszałek. Jednoczenie zastrzegł, że zarząd województwa nie będzie negocjował ze związkiem zawodowym lekarzy. "Decyzje o podwyżkach podejmują dyrektorzy szpitali. To oni zarządzają finansami. Lekarze przegrali strajk na poziomie rządu, bo rząd nie chce już z nimi negocjować, to próbują przenieść spór na poziom samorządów. A samorządy nie mogą finansować podwyżek dla lekarzy" - stwierdził marszałek.

Prokurator chce zobaczyć pielęgniarki w sądzie
Katowice. Wraca sprawa pielęgniarek, które w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka i Matki urządziły sobie sesję fotograficzną z wcześniakami wyjętymi z inkubatorów. Katowicka prokuratura złożyła zażalenie na decyzję sądu, który w lipcu umorzył sprawę. Uzasadniając decyzję o umorzeniu, asesor Łukasz Ciszewski zaznaczył, iż nie ulega wątpliwości, że działanie oskarżonych było wysoce naganne i nieetyczne, brak jednak dowodów, że naraziły one na niebezpieczeństwo i zmuszały noworodki do określonych zachowań, co zarzucała pielęgniarkom prokuratura. Zdaniem sądu, za niewinnością pielęgniarek jednoznacznie przemawia także opinia lekarsko-sądowa. Biegły uznał, że zachowanie kobiet w żaden sposób nie przyczyniło się do pogorszenia stanu zdrowia dzieci, a śmierć jednego z nich była efektem głębokiego wcześniactwa, połączonego z wrodzoną infekcją. Prokurator zarzuca sądowi popełnianie błędów. „To niedopuszczalne, żeby w tak skomplikowanej sprawie - bez przeprowadzenia dowodów bezpośrednio przed sądem, bez przesłuchania świadków, zapoznania się z opiniami, ewentualnie przesłuchania biegłych podejmować decyzję o umorzeniu postępowania” - mówi Tomasz Tadla, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Krótko po opublikowaniu zdjęć prokuratura zarzuciła kobietom narażenie wcześniaków na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Grozi za to do pięciu lat więzienia. Śledztwo trwało półtora roku. Kobiety nie przyznały się do zarzutów, choć nie negowały samego zdarzenia. Obie pielęgniarki, 33-letnia Beata K. i 30-letnia Karina T., zostały zwolnione z pracy - najpierw dyscyplinarnie, potem dyrekcja szpitala zgodziła się, aby odeszły za porozumieniem stron. Sąd uchylił im zakaz wykonywania zawodu pielęgniarki.
Na rozpatrzenie zażalenia prokuratury sąd okręgowy ma miesiąc. Jeżeli nie zgodzi się ze stanowiskiem prokuratury, decyzja o umorzeniu będzie prawomocna.

Długi szpitali w obligacjach
Kraj. „Jesienią przedstawimy ustawę, która pozwoli na zamianę długów krótkoterminowych na długoterminowe rozłożone na 15-20 lat” - zapowiedział minister zdrowia Zbigniew Religa. System ma być oparty na obligacjach. „Będzie gwarancja Skarbu Państwa na 5 miliardów zł” - dodał i podkreślił, że warunkiem przekształcenia zadłużenia szpitala będzie restrukturyzacja placówki, która nie pozwoli na jej dalsze zadłużanie.

Pierwsza niepubliczna neuroradiologia
Wrocław. W Centrum Medycznym Euromedic ruszyła pracownia neuroradiologii zabiegowej oferująca pełne badania oraz zabiegi interwencyjne w zakresie tętnic dogłowowych, takie jak angiografie mózgowe czy zabiegi embolizacji. Pacjenci mogą skorzystać z najwyższej klasy sprzętu i profesjonalnej opieki medycznej. Jednym z przeprowadzanych tam zabiegów jest embolizacja - najnowocześniejsza metoda leczenia tętniaków i naczyniaków mózgowych. Jej główną przewagą nad powszechnie stosowaną metodą chirurgiczną jest minimalna inwazyjność. Wrocławski ośrodek działa w kooperacji z NFZ i szpitalem im. T. Marciniaka, na terenie którego znajduje się pracownia. Badania są dla pacjentów bezpłatne.

Połączenie sitagliptyny i metforminy jako przeciwcukrzycowe leczenie pierwszego rzutu
USA.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Redakcja

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.