Serwis informacyjny 8.02.2008
Poznań. Jak informuje „Gazeta Wyborcza” Ministerstwo Zdrowia przyznało Wielkopolskiemu Centrum Onkologicznemu pieniądze na zakup pozytonowego tomografu emisyjnego. „Przetarg na PET dla WCO został rozstrzygnięty. Za tydzień podpiszemy umowę” – powiedział Julian Malicki, dyrektor WCO. Pierwsi pacjenci skorzystają z możliwości wykonania badań w maju. Wielkopolskie centrum o to urządzenie stara się od ponad dwóch lat. Resort obiecał sfinansowanie tej inwestycji w 2005 r., postawił jednak dodatkowy warunek: WCO miało porozumieć się z Uniwersytetem Medycznym, by wspólnie korzystać z PET-a. Ośrodki się nie dogadały: oba chciały mieć sprzęt u siebie. W ubiegłym roku ministerstwo zdecydowało, że Poznań PET-a nie dostanie. Ostatecznie jednak - dzięki staraniom wielkopolskich parlamentarzystów i marszałka województwa - pieniądze na sprzęt przyznała minister zdrowia Ewa Kopacz. Badaniami w WCO będą objęci pacjenci z całej Wielkopolski. To ilu zależy od kontraktu z NFZ. Dyrekcja WCO uważa, że będzie dobrze, jeśli uda się przebadać 1500-2000 osób rocznie. Tymczasem o kontrakt z NFZ zamierza się starać także centrum diagnostyczne Euromedic w Poznaniu. Spółka chce uruchomić tu PET na przełomie marca i kwietnia. Jolanta Sielska z biura prasowego wielkopolskiego NFZ twierdzi, że konkurs na badania PET nie został jeszcze ogłoszony. „Od wyników tego konkursu zależeć będzie, z kim zawrzemy kontrakt. Niewykluczone, że umowy podpiszemy i z jedną, i z drugą placówką” – mówi Jolanta Sielska. Pozytonowe tomografy emisyjne działają już w Bydgoszczy, Warszawie, Kielcach, Gliwicach i we Wrocławiu.
Straszne zaproszenia
Warszawa. Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia Andrzej Włodarczyk przedstawił sprawozdanie z dwóch lat działania Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych. Największe emocje wzbudził program badań profilaktycznych dla kobiet. Na 6 mln rozsyłanych w ubiegłym roku przez NFZ zaproszeń na badania profilaktyczne w kierunku raka szyjki macicy odpowiedziało bowiem zaledwie 400 tys. kobiet. Środowisko medyczne jest podzielone w ocenie tego przedsięwzięcia: zdaniem niektórych to kompletna klapa programu, inni twierdzą, że na efekty trzeba poczekać kilka lat.
Tymczasem urzędnicy NFZ próbują znaleźć przyczynę porażki. Ich zdaniem, zadecydować mógł czynnik psychologiczny: prawdopodobnie zaproszenia swym wyglądem (czarny druk) i treścią (ostrzeżenie, że połowa kobiet chorych na raka szyjki macicy umiera) straszyły adresatki, zamiast zachęcać je do zgłoszenia się na badania.
Zespół opracuje standardy zakażeń przeciwgrzybiczych
Warszawa. Z inicjatywy Urszuli Jaworskiej powołano zespół ekspertów, który w oparciu o rekomendacje międzynarodowych ekspertów ma opracować standardy profilaktyki inwazyjnych zakażeń grzybiczych (IZG). W jego skład weszli prof. Wiesław Jędrzejczak, prof. Danuta Dzierżanowska, prof. Jerzy Hołowiecki i prof. Aleksander Skotnicki.
Liczba zachorowań na IZG w ostatnich latach stale rośnie a śmiertelność w zależności od rodzaju zakażenia wynosi od 25 proc. do 90 proc. Wzrost ten paradoksalnie spowodowany jest postępem w medycynie – to cena wprowadzania bardziej inwazyjnych metod diagnostycznych i terapeutycznych, szeroko stosowanej antybiotykoterapii czy sterydoterapii. Na układowe zakażenia grzybicze narażeni są w szczególności pacjenci z chorobami nowotworowymi, z zaburzeniami odporności, po przeszczepieniu szpiku lub transplantacji narządów.
Marihuana czynnikiem ryzyka POChP i raka płuc
Nowa Zelandia, Australia. Dwa niezależne, ostatnio opublikowane badania wskazują, że palenie marihuany jest istotnym czynnikiem ryzyka wystąpienia poważnych, przewlekłych problemów płucnych – rozedmy i raka płuc. Działanie karcerogenne konopi indyjskich udowodnili nowozelandzcy naukowcy z Medical Research Institute w Wellington. W przeprowadzonym badaniu typu case-control (analizowano dane od 79 pacjentów z nowotworem płuc oraz 324 pacjentów stanowiących grupę kontrolną) wykazano, że ryzyko zachorowania na raka płuc u osoby palącej dziennie jednego papierosa z marihuaną jest takie samo jak u osoby palącej dziennie 20 papierosów tytoniowych. Chociaż badanie wykonane było na dość małą skalę, to uzyskane wyniki, opublikowane w European Respiratory Journal (2008, 31: 280-286), są bardzo klarowne. Lekarze z Alfred Hospital w Melbourne twierdzą natomiast, że palacze marihuany są narażenie na wystąpienie już w młodym wieku rozedmy płuc. Tego typu problemy pojawiają się u nich około 20 lat wcześniej niż u osób nie stosujących tej używki. Wniosek taki wysnuto na podstawie analizy stanu zdrowia 10 stosunkowo młodych (średnia wieku 41 lat), intensywnie palących marihuanę pacjentów, którzy zostali hospitalizowani z powodu poważnych patologii układu oddechowego. Publikacja australijskich lekarzy ukazała się w czasopiśmie Respirology (2008, 13: 122-127).
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Redakcja