Senat zmienia nowelizację prawa farmaceutycznego
Senat kontra Sejm: jeden do zera. Senatorowie niespodziewanie sprzeciwili się całkowitemu zakazowi reklamy aptek i punktów aptecznych. Opowiedzieli się także za umożliwieniem sprzedaży wysyłkowej leków OTC. Teraz Sejm, by odrzucić senackie poprawki do nowelizacji prawa farmaceutycznego potrzebuje bezwzględnej większości głosów.
Senatorowie uznali przyjęty przez Sejm zakaz za zbyt daleko idący. "Prowadzenie apteki jest działalnością gospodarczą, którą można reklamować" - uważa senator PO Michał Okła. Za zupełnie wystarczające dla ochrony interesu publicznego płatnika i dobra pacjenta senatorowie uznali zakaz reklamy aptek i punktów aptecznych skierowanej do publicznej wiadomości, a odnoszącej się do leków refundowanych (był w przedłożeniu rządowym).
Przywrócony został także pierwotny artykuł ustawy, który dopuszczał sprzedaż wysyłkową leków OTC przez apteki i punkty apteczne.
Senat zgłosił łącznie 20 poprawek, które muszą zostać teraz rozpatrzone przez Sejm. Z regulaminu Sejmu wynika, że aby odrzucić poprawki trzeba w głosowaniu uzyskać bezwzględną większość głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Z naszych rozmów wynika, że nawet dla posłów PiS przebieg ostatecznego głosowania nad prawem farmaceutycznym w Sejmie jest dużą niewiadomą.
Mobilizacja zwolenników, ale wynik głosowania niepewny
Ewa Kopacz, posłanka PO, przewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia:
Od początku postulowaliśmy przyjęcie tych rozwiązań i byliśmy zaskoczeni tym, że zaplecze polityczne rządu nie chciało poprzeć w Sejmie zapisów z projektu rządowego. My cały czas mówiliśmy, że zakaz sprzedaży wysyłkowej będzie utrudnieniem dla pacjentów, którzy mogą kupić leki w kiosku czy na stacji benzynowej, a nie mogą otrzymać ich z dostawą do domu. Trudno przewidzieć, czy w ponownym głosowaniu Sejm zaakceptuje poprawki Senatu. Wszystko będzie zależało od posłów większości rządzącej. Jeśli utrzymają linię, jaką prezentowali podczas prac sejmowej Komisji Zdrowia i na sali sejmowej, to szanse są żadne. Jeśli jednak mimo wszystko pójdą po rozum do głowy i nie będzie dyscypliny głosowania w klubach, myślę, że tego rodzaju zapisy znajdą wielu zwolenników, nawet w opcji rządzącej.
Przy sprzedaży leków nie wolno iść na żywioł
Mieczysław Walkiewicz, poseł PiS, członek sejmowej Komisji Zdrowia:
Nie ukrywam, że jestem bardzo zaskoczony i zdumiony takim wynikiem głosowania w Senacie. Klub parlamentarny PiS w czasie głosowań sejmowych zajął w tej sprawie określone stanowisko. Ale teraz ustawa wraca do Sejmu, który będzie się ponownie ustosunkowywał do tych poprawek przez głosowanie i zadecyduje o ostatecznym kształcie prawa farmaceutycznego. Oczywiście w 100 proc. nie można przewidzieć wyniku głosowania, bo każdy poseł indywidualnie podejmuje swoją decyzję. Jestem jednak dobrej myśli, ponieważ zaproponowane przez klub PiS zapisy mają za zadanie przede wszystkim ochronę przeciętnego pacjenta przed nadmiernym zużywaniem leków, przed możliwością sprzedaży drogą internetową leków fałszywych, leków anabolicznych, narkotyków. Polska nie jest organizacyjnie przygotowana do puszczenia na żywioł takiej sprzedaży.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska