Rezydentura na kredyt?

Beata Lisowska
opublikowano: 21-03-2007, 00:00

Bolesław Piecha wypuścił balon próbny: zapowiedział, że być może od przyszłego roku lekarze, którzy będą chcieli robić specjalizację w ramach etatów rezydenckich, będą się musieli starać o niskooprocentowaną pożyczkę z budżetu państwa.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jak twierdzi cytowany 15 marca przez Gazetę Prawną wiceminister zdrowia, kredyt, udzielany na czas trwania specjalizacji, lekarz zaczynałby spłacać po jej uzyskaniu. Istniałaby możliwość umorzenia pewnej jego części, jeśli lekarz zobowiąże się do kilkuletniej pracy w szpitalu, w którym się specjalizował.
Zdaniem Andrzeja Włodarczyka, wiceprezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, resort zdrowia sonduje, jak tę propozycję przyjmie środowisko lekarskie. A. Włodarczyk uważa, że Ministerstwo Zdrowia szuka pomysłu na rozwiązanie problemów związanych z emigracją lekarzy i starzeniem się kadry specjalistów. Chce też jakoś zapewnić finansowanie rezydentur przy coraz mniejszych środkach na ten cel w budżecie państwa. "Nie tędy droga. Boję się, że za chwilę rezydentury opłacane przez państwo przestaną istnieć i lekarze sami sobie sfinansują kształcenie. Z drugiej strony już w tej chwili wielu z nich musi robić specjalizację w trybie wolontariatu. Obawiam się, że część z tych osób będzie wolała wziąć kredyt i liczyć na jego częściowe umorzenie" - uważa A. Włodarczyk.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.