Samorząd lekarski wzmacnia swoją pozycję

Beata Lisowska,; Ewa Szarkowska; Ewa Stępień, Lublin, ; Marcin Murmyło, Wrocław, ; Urszula Ludwiczak, Białystok
opublikowano: 07-12-2005, 00:00

Z postulatami wzmocnienia pozycji samorządu lekarskiego, współfinansowania kształcenia ustawicznego przez państwo oraz poprawy sytuacji finansowej pójdą na VIII Krajowy Zjazd Lekarzy delegaci wybrani na zjazdach okręgowych izb

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zjazdy sprawozdawczo-wyborcze okręgowych izb lekarskich dobiegły końca. Jako ostatnie obradowały samorządy w Łodzi, Warszawie i Zielonej Górze. Nieoczekiwanie do ostrej walki wyborczej doszło w Łodzi, gdzie o powtórnym wyborze Grzegorza Krzyżanowskiego na przewodniczącego ORL zadecydowało dopiero drugie głosowanie. Jego dwaj kontrkandydaci: Mariusz Piechota i Janusz Kajdos zarzucali mu m.in., że podejmował decyzje bez dostatecznej konsultacji ze środowiskiem lekarskim w izbie.
W Warszawie kandydatura Krzysztofa Makucha, obecnego sekretarza NRL, namawiającego do wdrożenia programu oszczędnościowego oraz zbilansowania kosztów i wydatków izby, nie zyskała poparcia delegatów. 26 listopada zdecydowali, że prezesem nadal będzie Andrzej Włodarczyk, który m.in. za niezbędną uznał walkę o minimalne wynagrodzenie w ochronie zdrowia w wysokości dwóch średnich krajowych dla lekarza bez specjalizacji i trzech średnich krajowych dla lekarza specjalisty. Zapytany o stanowisko w sprawie strajku, powiedział: "Jeśli tylko w grę nie będzie wchodziło odejście od łóżka chorego, poprę każdą inną formę protestu".

Nadchodzą młodzi

Na zjeździe warszawskim uaktywnili się młodzi lekarze. Po hasłem "My nie chcemy uciekać stąd" zgłosili cały pakiet uchwał. Zadecydowano, że wszystkie zostaną przedyskutowane na najbliższym zjeździe programowym, który odbędzie się wiosną. ?Domagamy się wprowadzenia obiektywnych zasad przeprowadzania Lekarskiego Egzaminu Państwowego i zmiany trybu odwoławczego od jego wyników" - wyjaśnia Grzegorz Napiórkowski z nowo powstałej Komisji Młodego Lekarza OIL w Warszawie. Młodzi lekarze z Mazowsza chcą, by sprawą LEP-u zajął się Krajowy Zjazd Lekarzy, na którym będą mieli ok. 10 swoich reprezentantów.

Jaki program?

Janusz Spustek, delegat Lubelskiej Izby Lekarskiej uważa, że przede wszystkim będzie to zjazd wyborczy, a nie programowy. "Gdyby jednak doszło w Warszawie do merytorycznych dyskusji, widziałbym potrzebę oficjalnego zajęcia stanowiska przez delegatów zjazdu wobec niepokojących wypowiedzi premiera i czołowych polityków PiS. Słyszy się, że przez 2 lata służbę zdrowia czeka stagnacja, że nic szczególnego i przełomowego nie będzie się działo. A przy tym mówi się, że będą dodatkowe pieniądze. Nikt jednak nie podaje, co będzie ich źródłem" - mówi J. Spustek.
Przełomowych dyskusji programowych nie spodziewa się także Stanisław Pieprzny ze Stalowej Woli, delegat OIL w Rzeszowie. "Trzeba będzie wybrać nowe władze i to zapewne pochłonie najwięcej czasu. Ale oczekuję, że konkretny program przedstawią kandydaci na prezesa" - mówi S. Pieprzny. Uważa, że delegaci powinni jednak wyznaczyć kierunki działań i przygotować materiały do nadzwyczajnego zjazdu programowego.

Pora na zmiany w kształceniu

W opinii wszystkich delegatów samorząd lekarski musi zająć się problemami związanymi z realizacją podyplomowego kształcenia medycznego oraz zbyt małą liczbą miejsc specjalizacyjnych
"Przy obecnych zarobkach lekarzy nie powinno się na nas przerzucać całych kosztów tego kształcenia. Konieczne są także akty prawne, które pozwolą premiować zdobycie punktów edukacyjnych przez lekarza, np. w konkursie na stanowisko ordynatora" - mówi Barbara Sarankiewicz-Konopka, wiceprezes ORL w Gdańsku. Ale nie da się tego zrobić bez pełnej mobilizacji samych lekarzy. "To wstyd, żebyśmy jako korporacja nie mogli zebrać 100 tys. podpisów pod obywatelskim projektem ustawy gwarantującej nam ulgi w kształceniu" - apelowali do delegatów prezesi izb okręgowych.

Potrzebny silny lobbing

Sławomir Rudzki, delegat OIL w Lublinie przyznaje: "Głównym celem i ambicją każdego z nas, kto jedzie do Warszawy, będzie chęć wzmocnienia roli izb lekarskich. Tak, by stały się korporacją zawodową szanowaną przez fundusz zdrowia, ministerstwo i inne instytucje. Jako konsekwencję umocnienia pozycji izb widziałbym umocnienie pozycji lekarzy. Chodzi o to, by traktować nas jak ludzi i godnie wynagradzać".
Według Ryszarda Danielewicza z OIL w Gdańsku, najważniejszym zadaniem jest obecnie nowelizacja ustawy o izbach lekarskich, która da samorządowi ustawową gwarancję wpływu na najbardziej istotne dla środowiska decyzje. "Do tej pory nie ma wymogu obligatoryjnego konsultowania projektów aktów prawnych z samorządem lekarskim. Jedni nas nie zapraszają wcale, inni zapraszają, ale nasze postulaty i tak trafiają do kosza" - zauważa R. Danielewicz.

Kiepskie nastroje

Leszek Bystryk, delegat Dolnośląskiej Izby Lekarskiej, reprezentuje pokolenie lekarzy z kilkunastoletnim stażem w zawodzie. "Atmosfera nie jest dobra, bo problemy materialne narastają. Na spotkaniu przedzjazdowym doszło do ostrej wymiany zdań, sprowokowanej przez jednego z ordynatorów szpitali powiatowych, który otwarcie powiedział o konflikcie między lekarzami lecznictwa szpitalnego a lekarzami rodzinnymi. Ci ostatni zarabiają kilkakrotnie więcej niż ich koledzy z oddziałów szpitalnych" - ujawnia L. Bystryk.
Wielu delegatów przyznaje, że w środowisku lekarskim, zwłaszcza wśród młodszych lekarzy, korporacja postrzegana jest źle, jako organizacja, która niewiele robi, tylko pobiera składki, pilnuje i karze.

Pewny kandydat

Obecny prezes NRL Konstanty Radziwiłł potwierdza, że zamierza ubiegać się o funkcję szefa korporacji lekarskiej w kolejnej kadencji. Kto będzie jego kontrkandydatem? "Zapewne dowiem się o tym jako ostatni" - żartuje K. Radziwiłł.
Z przeprowadzonych przez Puls Medycyny rozmów wynika, że jego kandydatura nie wzbudza większych sprzeciwów. Według Macieja Hamankiewicza, szefa ląskiej Okręgowej Izby Lekarskiej, K. Radziwiłł sprawdził się. "To dobra kandydatura. Zrobił bardzo wiele. Jego działalność była pracą u podstaw, choćby w zakresie kształcenia młodych lekarzy" - twierdzi Andrzej Ciołko, prezes Lubelskiej Rady Lekarskiej. Barbara Sarankiewicz-Konopka, delegatka z Gdańska podkreśla, że zaistniał jako człowiek opiniotwórczy i ma dobry kontakt ze środowiskiem lekarskim. "Ale jednoosobowo wielu rzeczy nie da się zrobić. Jeśli prezes Radziwiłł będzie kandydował na kolejną kadencję, to ważne jest, jakich będzie chciał dobierać sobie współpracowników, jakie przedstawi exposé, co będzie chciał zrobić. Jeśli tylko utrzymać status quo, to trochę mało" - uważa Stanisław Pieprzny, delegat ze Stalowej Woli.

Niewykorzystane możliwości
Joanna Zabielska-Cieciuch, prezes oddziału Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Białymstoku, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego na Podlasiu:

Wszyscy mają świadomość tego, że możliwości samorządu lekarskiego nie są przez środowisko lekarskie w pełni wykorzystywane. Dlatego w Kolegium Lekarzy Rodzinnych zachęcamy naszych kolegów do większej pozazawodowej aktywności, m.in. w izbach lekarskich.
Strona rządowa ma obowiązek konsultowania z naszym środowiskiem wszystkich projektów aktów prawnych. Żeby w pełni wykorzystać ścieżkę legislacyjną jako forum walki o nasze sprawy, musimy mieć takich reprezentantów, którzy opiniując akty prawne, będą robili to w interesie całego środowiska. Niestety, w tej chwili większość okręgowych rad lekarskich zdominowana jest przez środowiska profesorskie i klinicystów, tak więc inicjatywy i działania izb nie zawsze odpowiadają zapotrzebowaniu całego środowiska.
Jest oczywiste, że obecna kondycja izb lekarskich jest wynikiem braku aktywności ze strony samych lekarzy. Ale do głosu dochodzą młodzi lekarze, którzy nie mają pokory wobec władzy. Czasy systemu, w którym zaszczepiono lekarzom przyzwolenie na uwłaczający naszej godności sposób traktowania nas jak źle opłacanych służących, kończą się i pomału musimy odbudowywać nasz autorytet oraz walczyć o godność lekarzy. Doskonałym instrumentem do tego są właśnie nasze organy samorządowe.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska,; Ewa Szarkowska; Ewa Stępień, Lublin, ; Marcin Murmyło, Wrocław, ; Urszula Ludwiczak, Białystok

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.