Rzecznik MZ o dostępności do lekarzy: chory może liczyć na wizytę w 2-3 dni

EG
opublikowano: 20-01-2023, 10:21

Jeśli lekarz proponuje pacjentowi z grypą wizytę za tydzień, to zastanawiam się, czy ma pojęcie o tym, jak wygląda przebieg grypy - w ten sposób Andrusiewicz odniósł się do pojawiających się w obiegu medialnym informacji o przypadkach wydłużonego oczekiwania na wizytę w POZ.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Z analiz resortu wynika, że w krótkiej perspektywie czasowej (2-3 dni) każdy chory mógł liczyć na wizytę u lekarza rodzinnego.
Z analiz resortu wynika, że w krótkiej perspektywie czasowej (2-3 dni) każdy chory mógł liczyć na wizytę u lekarza rodzinnego.
Fot. Adobe Stock

W piątek (20 stycznia) gościem “Sedna sprawy” Radia Plus był rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Odniósł się m.in. do aktualnej skali zachorowań na grypę i RSV, która w ostatnim czasie dotknęła szczególnie populację dzieci i młodzieży. Epidemia grypy była też tematem sztabu kryzysowego, który zebrał się w KPRM 19 stycznia.

Rzecznik MZ: liczba przypadków grypy spada, ale będzie “odbicie”

Jak poinformował Andrusiewicz, mijający tydzień przyniósł znaczące tempo spadku zachorowań na grypę, RSV i COVID-19. Przypomniał też, że skala zachorowań, jaką ostatnio obserwowaliśmy, miała bezprecedensowy charakter - odnotowywaliśmy ponad 300 tysięcy zakażeń tygodniowo.

– Jeśli mówimy o spadku zapadalności na grypę, to jeszcze tydzień wcześniej mieliśmy (ten wskaźnik - red.) w granicach 115 na 100 tys. osób, dziś wynosi on 83 na 100 tysięcy mieszkańców. (...) To bardzo duży spadek. Wczoraj rozmawialiśmy o tym, jak może wyglądać sytuacja na przełomie lutego i marca, gdy może nastąpić odbicie. Zakładamy, że dość duża populacja Polski już ma lub będzie miała za sobą kontakt z grypą. Nie musi to być zachorowanie - powiedział Andrusiewicz.

Jak dodał, we wczorajszym sztabie brali udział medyczni eksperci, z którymi przedstawiciele resortu dyskutowali o najlepszych strategiach działania na kolejną falę zachorowań spodziewaną właśnie na przełomie lutego i marca.

– Eksperci jednoznacznie mówią, że dojdzie do odbicia, szczególnie po powrocie dzieci do szkół. Na pewno jednak nie będzie ono na tym poziomie, który obserwowaliśmy na przełomie grudnia i stycznia - dodał Andrusiewicz.

Problemy z dostępnością do lekarzy POZ występowały jednostkowo?

Rzecznik resortu zdrowia zapewnił, że problemy z dostępnością do pewnych kategorii leków i bieżącą dostępnością do lekarza pierwszego kontaktu obserwowano we wszystkich państwach Europy, nie tylko w Polsce. Wskazał, że MZ monitoruje bieżącą dostępność do POZ - z analiz resortu wynika, że w krótkiej perspektywie czasowej (2-3 dni) każdy chory mógł liczyć na wizytę u lekarza rodzinnego.

– Jeśli lekarz proponuje pacjentowi z grypą wizytę za tydzień, to zastanawiam się, czy ma pojęcie o tym, jak wygląda przebieg grypy - w ten sposób Andrusiewicz odniósł się do pojawiających się w obiegu medialnym informacji o przypadkach wydłużonego oczekiwania na wizytę w POZ. Zgodził się przy tym, że pojedyncze przypadki dłuższego niż 2-3 dni oczekiwania na wizytę mogły się zdarzyć, ale nie była to reguła.

MZ: braki leków wystąpiły w całej Europie

Jaka jest obecnie sytuacja w przypadku innego problemu - braku leków?

– W przeciwieństwie do innych państw UE, odnotowaliśmy mniejsze problemy. W Polsce nie było reglamentacji leków. W części aptek braki rzeczywiście się pojawiły. W przeciwieństwie do doniesień medialnych sprzedaż receptowa antybiotyków i leków przeciwwirusowych była na poziomie 88 proc. Oczywiście pacjent mógł nie dostać leku w jednej czy drugiej aptece, ale co do zasady w trzeciej czy czwartej otrzymywał - stwierdził Andrusiewicz.

Przyznał, że wystąpiły bieżące problemy z dostępem do antybiotyków z grupy amoksycylin, ale dzięki uruchomieniu dodatkowej aprowizacji przez Polfę Tarchomin udało się ten kryzys zażegnać. Przypomniał też, że dzięki bezpośredniemu kontaktowi MZ z producentem udało się rozwiązać problem braku oseltamiwiru.

– Oseltamiwiru nam nie zabraknie - zapewnił.

Andrusiewicz odniósł się także do pomysłu zakupu leków w ramach mechanizmu wspólnych zakupów na szczeblu unijnym - na tych samych zasadach co zakupy szczepionki przeciwko SARS-CoV-2. Rzecznik MZ stwierdził, że w tym sezonie jest za późno, by takie rozwiązanie wprowadzić, a poza tym, jeśli konstrukcja umów miałaby być taka sama jak w przypadku zakupów szczepionek, Polska nie będzie wówczas zainteresowana.

– Będziemy zainteresowani, jeśli umowy będą elastyczne i będą umożliwiały dostosowanie dostaw leków do bieżących potrzeb zdrowotnych polskiej populacji - powiedział Andrusiewicz.

Jak dodał, MZ nie spodziewa się, by zachorowania na COVID-19 stanowiły w najbliższym czasie poważne wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Kraska: w tydzień z powodu grypy zmarło 26 osób. Przed nami kolejna fala

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.