Senat: medycy, dbając o zdrowie innych, narażają własne. Ustawa o jakości to pomija
Bycie medykiem może okazać się niebezpieczne dla jego własnego zdrowia. Tymczasem, jak podkreśla senator KO Agnieszka Gorgoń-Komor, projekt ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta w ogóle nie porusza tej kwestii.

- 19 stycznia obradował Parlamentarny Zespół ds. Badań Naukowych i Innowacji w Ochronie Zdrowia. W jego trakcie senatorowie zapoznali się z raportem “Bezpieczny Szpital to Bezpieczny Pacjent”.
- Z raportu wynika, że szpitale coraz więcej uwagi poświęcają kwestiom związanym z bezpieczeństwem personelu i pacjenta. Nadal jednak większość placówek nie posiada elektronicznego systemu rejestracji zranień pracowników ostrymi narzędziami, a sprzęt bezpieczny to rzadkość.
- Autorzy raportu uczestniczący w obradach odnieśli się do projektu ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta. Zwrócili uwagę, że w regulacji nie uwzględniono kwestii bezpieczeństwa personelu medycznego.
W czwartek (19 stycznia) odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Badań Naukowych i Innowacji w Ochronie Zdrowia. W jego trakcie senatorzy zapoznali się z raportem “Bezpieczny Szpital to Bezpieczny Pacjent” przygotowanym przez Koalicję na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Czy w polskich szpitalach jest bezpiecznie? Niepokojące wyniki raportu
Przewodnicząca Zespołu senator Agnieszka Gorgoń-Komor (KO) przyznała, że raport pokazuje sytuację ochrony zdrowia od innej strony - takiej, jakiej brakuje w projekcie ustawy o jakości i bezpieczeństwie pacjenta. - Szpitale to nie tylko pacjenci i budynki, ale także personel, narażony podczas pracy na różne niebezpieczeństwa – mówiła i dodała (za ekspertami Koalicji na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali), że w projekcie ustawy nie uwzględniono kwestii bezpieczeństwa personelu medycznego.
Główne wnioski z raportu dotyczące bezpieczeństwa w polskich szpitalach
- Ponad 75 proc. zgłoszonych placówek medycznych nie posiada elektronicznego systemu rejestracji zranień pracowników ostrymi narzędziami czy też ekspozycji na materiał biologiczny.
- Prawie 1/3 placówek medycznych wskazała, że sprzęt bezpieczny stanowi w ich przypadku maksymalnie 15 proc.
- Jedynie 1/4 szpitali posiada ponad 75 proc. sprzętu medycznego najwyższej jakości, spełniającego standardy bezpieczeństwa.
- Zaledwie 24 proc. szpitali każdorazowo stosuje do pobierania krwi pacjenta zamknięte systemy jako element najbardziej skutecznego postępowania z uzyskaniem materiału biologicznego do badań.
- Ponad 70 proc. placówek medycznych nie stosuje tępych igieł do przygotowywania leków, przy czym 33 proc. zaznaczyło, że wykorzystuje bezpieczny sprzęt w większości leków (75-100 proc.)
- Ponad połowa szpitali nie szkoli pracowników w zakresie ekspozycji na leki cytotoksyczne obejmującej procedury zapobiegania oraz postępowania w sytuacjach awaryjnych.
Pracownicy ochrony zdrowia zagrożeni
Uczestnicy posiedzenia podkreślali, że personel medyczny jest szczególnie narażony na wystąpienie zdarzeń niepożądanych takich jak jak ekspozycja na materiał biologiczny, zakłucia i zranienia ostrymi narzędziami, kontakt z toksycznymi lekami i stres.
Ważne! Ponad 30 patogenów, m.in. wirusy zapalenia wątroby typu B i C oraz HIV, może być przenoszonych poprzez krew lub inne płyny ustrojowe, dlatego wykonywanie zawodów medycznych - w tym szczególnie zawodu pielęgniarki - wiąże się z ryzykiem zdrowotnym. Niebezpieczne warunki pracy skutkujące chorobami zawodowymi, urazami i nieobecnością w pracy stanowią ponadto znaczny koszt dla sektora opieki zdrowotnej (nawet 2 proc. wydatków na zdrowie).
Leczenie poekspozycyjne to też koszt: leczenia i absencji
Były prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarek Anestezjologicznych i Intensywnej Opieki dr n. med. i n. o zdrowiu Paweł Witt, przewodniczący Rady Ekspertów Koalicji na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali, odnosząc się do raportu wskazał, że priorytetem we wdrażaniu norm jakościowych i kryteriów w ocenie szpitali powinno być zarówno bezpieczeństwo pacjenta, jak i personelu medycznego. - W projekcie zmian ustawowych rejestr zdarzeń niepożądanych nie obejmuje zdarzeń dotyczących pracowników medycznych. Tymczasem, po udziale w zdarzeniu niepożądanym, które nie zostało zaraportowane i nie podjęto środków zaradczych, pracownik medyczny może stanowić zagrożenie dla pacjenta - wyjaśniał ekspert.
Dr Witt zwrócił uwagę, że raportowanie wszystkich zdarzeń niepożądanych powinno się odbywać na każdym szczeblu funkcjonowania placówek. Wskazywał też na potrzebę analizy finansowej związanej z zagadnieniami jakości, czyli monitorowania, jakie koszty pociągają za sobą zdarzenia niepożądane.
Zaznaczył również, jak ważna jest potrzeba edukacji personelu medycznego w kontekście wdrożenia nowych zasad bezpieczeństwa i jakości oraz konieczność wprowadzania do placówek ochrony zdrowia bezpiecznego sprzętu. - Akredytacji nie powinien otrzymać szpital, który zapewnia mniej niż 50 proc. takiego sprzętu. Obecnie 30 proc. akredytowanych szpitali deklaruje, że 15 proc. jego sprzętu można uznać za bezpieczny. Według wytycznych UE docelowo do 2025 r. cały sprzęt zostanie zastąpiony sprzętem bezpiecznym i tylko taki będzie dostępny - przekazał dr Witt.
Gdzie najczęściej dochodzi do zakłuć?
Specjaliści uczestniczący w dyskusji podkreślali, że do ekspozycji najczęściej dochodzi w oddziałach zabiegowych i blokach operacyjnych w trakcie pobierania krwi, szycia, kaniulacji żył i tętnic, a realizacja tych świadczeń najczęściej leży w kompetencjach pielęgniarek. I to ten personel jest szczególnie narażony na zakłucia i skaleczenia.
Dlatego prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Zofia Małas mówiła o konieczności korzystania tylko z bezpiecznego sprzętu. - Nasze zasoby kadrowe są nieadekwatne do wymaganych procedur. Przeciążone pracą pielęgniarki są zagrożone częstszymi zakłuciami lub popełnianiem innych błędów - komentowała.
Z opinią tą zgodził się prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie dr Piotr Pawliszak. Zwrócił uwagę, że 80 proc. pracowników medycznych uważa, iż stosowanie bezpiecznego sprzętu zwiększy także ich bezpieczeństwo. Z kolei praca w systemie 24-godzinnych dyżurów zwiększa ryzyko zakłuć lub innych uszkodzeń ciała personelu. Uczestnicy dyskusji zaznaczyli, że większość pracowników medycznych jako powód zranień wskazuje brak urządzeń zabezpieczających.
Senator Gorgoń-Komor zapowiedziała, że podczas pracy nad projektem ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta Senat zwróci uwagę na to, aby zapisy regulacji gwarantowały również bezpieczeństwo pracowników ochrony zdrowia. - Chcemy, by personel medyczny czuł się w pracy bezpiecznie. Zależy też nam, by młodzi lekarze nie mieli obaw o swoje bezpieczeństwo w pracy i nie zniechęcali się przez to do wykonywania zawodu – podsumowała.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Ustawa o jakości w opiece zdrowotnej: jest raport po konsultacjach publicznych
Źródło: Puls Medycyny