RPO: zasady przymusu bezpośredniego w szpitalach psychiatrycznych wymagają zmiany
Rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek zwrócił się do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o rozważenie zmiany przepisów w zakresie stosowania przymusu bezpośredniego. Co się powinno zmienić?

- Przy przedłużaniu w szpitalach psychiatrycznych stosowania przymusu bezpośredniego w postaci unieruchomienia lub izolacji wymagana jest opinia innego lekarza psychiatry. Tymczasem na wielu oddziałach psychiatrycznych nocą dyżuruje tylko jeden taki lekarz.
- Ponadto przepisy nie zobowiązują dziś jednoznacznie do wyodrębnienia jednoosobowej sali, w której mogłoby być stosowane unieruchomienie. A ten środek przymusu powinien podlegać obowiązkowi monitoringu wizyjnego, uważa Rzecznik Praw Obywatelskich i pisze w tej sprawie do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.
Przedłużenie przymusu bezpośredniego wymaga opinii dwóch lekarzy psychiatrów
Pod koniec czerwca w Biurze RPO odbyło się kolejne spotkanie Komisji Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego. Poświęcone je stosowaniu środków przymusu bezpośredniego w podmiotach medycznych. W dyskusji zasygnalizowano problemy, na które RPO zwraca uwagę ministra.
Przedłużenie przymusu bezpośredniego w formie unieruchomienia lub izolacji na czas powyżej 16 godzin wymaga każdorazowo osobistego badania osoby z zaburzeniami psychicznymi przez lekarza psychiatrę. Konieczna jest wtedy obecność dwóch lekarzy psychiatrów – lekarza psychiatry decydującego o przedłużeniu przymusu oraz lekarza psychiatry wydającego opinię. Tymczasem lekarzem psychiatrą w rozumieniu ustawy jest wyłącznie lekarz specjalista w dziedzinie psychiatrii lub lekarz specjalista w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży. Wyklucza to więc lekarzy ze specjalizacją I stopnia w dziedzinie psychiatrii i lekarzy w trakcie specjalizacji, którzy często pełnią dyżury na oddziałach psychiatrycznych.
W konsekwencji przepisy ustawy, która z założenia ma chronić prawa pacjenta, narusza prawa personelu medycznego. Może bowiem wymuszać na nich poświadczanie nieprawdy, przeważnie po fakcie. W ocenie ekspertów Komisji przepis ten wymaga zatem pilnej nowelizacji.
Szpital powinien gwarantować pacjentowi prywatność
Kolejny problem, na który zwrócili uwagę członkowie Komisji, dotyczy miejsca stosowania unieruchomienia. Obecne przepisy nie zobowiązują jednoznacznie podmiotów medycznych do wyodrębnienia jednoosobowej sali, w której ten środek mógłby być stosowany. W konsekwencji unieruchomienie jest przeważnie wykonywane w salach wieloosobowych, gdzie intymność pacjenta mają gwarantować parawany oddzielające go od reszty pacjentów. Tymczasem ta forma odseparowania pacjenta w żaden sposób nie zapewnia intymności i poszanowania jego godności.
- Podzielam zdanie ekspertów, że unieruchomienie co do zasady powinno być wykonywane w jednoosobowych salach, a tylko wyjątkowo na salach wieloosobowych – podkreśla RPO.
Ponadto zobligowanie szpitali do wydzielenia sali do stosowania unieruchomienia pozwoliłoby na instalację tam systemu monitoringu wizyjnego. Dziś tylko w przypadku stosowania izolacji, oprócz osobistej kontroli pielęgniarki co 15 minut, przepisy nakazują monitorowanie zachowania pacjenta za pomocą kamery. Tego dodatkowego obowiązku ustawa nie nakłada natomiast w przypadku stosowania unieruchomienia.
Dla Komisji jest to niezrozumiałe, zwłaszcza że ryzyko nagłego pogorszenia stanu zdrowia unieruchomionego pacjenta jest bardzo wysokie. Obecność kamer wydaje się zatem oczywiście uzasadniona.
W ocenie Komisji, oprócz monitoringu wizyjnego, rozważenia wymaga zobowiązanie podmiotów medycznych do instalacji systemów alarmowo-przyzywowych - zarówno w salach izolacyjnych, jak i miejscach stosowania unieruchomienia. Systemy te pozwalają na szybką interwencję w przypadku zagrożenia zdrowia bądź życia pacjentów, wobec których stosowane są środki przymusu bezpośredniego.
Źródło: RPO
PRZECZYTAJ TAKŻE: Co zamiast przymusu bezpośredniego w psychiatrii? Doniesienia z EPA 2022
Jak przestrzegane są prawa osób z zaburzeniami psychicznymi [RAPORT RPP]
Przymus bezpośredni trudniejszy do stosowania
Źródło: Puls Medycyny