Restrykcje z Warszawy

Edyta Szewerniak-Milewska
opublikowano: 16-03-2005, 00:00

Narodowy Fundusz Zdrowia przestaje przyjmować sprawozdania świadczeniodawców zawierające informacje o nadwykonaniach kontraktów, a ponadlimitowych pacjentów każe zapisywać do kolejki.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Luty br. był ostatnim miesiącem, w którym NFZ przyjmował od świadczeniodawców miesięczne sprawozdania uwzględniające nadwykonania zakontraktowanych usług. Od marca wartość zrealizowanych świadczeń wykazanych w raporcie statystycznym musi być zgodna ze sprawozdaniem z wykonania umowy oraz wartością faktury. Trudniejsze niż do tej pory, bo obwarowane konkretnymi warunkami, będzie przekroczenie kontraktu w jednym miesiącu i zbilansowanie tego w drugim.
Zgodnie z decyzją prezesa NFZ, wszystkich pacjentów zgłaszających się do placówek po przekroczeniu przez nie 1/12 kontraktu w danym miesiącu należy zapisywać do kolejki oczekujących. "Oczywiście zdarzają się różne wypadki i do szpitali trafiają także pacjenci wymagający świadczeń ratujących życie - przyznaje Małgorzata Koszur, rzecznik Zachodniopomorskiego OW NFZ. - Jednak zadaniem zarządzających placówką jest przewidywanie takich zdarzeń i takie dysponowanie kontraktem, by zmieściły się w nim także świadczenia wcześniej niezaplanowane".
Zdaniem przedstawicieli NFZ, egzekwowanie przepisów zobliguje świadczeniodawców do poważniejszego niż obecnie traktowania zapisów o tworzeniu kolejek pacjentów oczekujących na świadczenie. "Stosuje się do nich ledwie połowa świadczeniodawców, a i tak informacje są nieprawdziwe, bo oparte na nierzetelnych, zawierających nadwykonania sprawozdaniach" - uważa M. Koszur.
Zdaniem dyrektorów szpitali, wprowadzone zmiany utrudnią sprawne zarządzanie placówkami. "To sformalizowanie dotychczasowej sytuacji, bo NFZ przecież i tak nam nie płaci za nadwykonania - mówi Krzysztof Rymuza, dyrektor Szpitala Kolejowego w Pruszkowie. - W momencie, w którym przy ogólnym braku pieniędzy oczekiwaliśmy wyjścia z jakąś pozytywną ofertą, poprawiającą naszą współpracę z NFZ, mnoży się bariery. Można by przecież wprowadzić możliwość rozliczania się do wysokości kontraktu miesięcznego lub wprowadzić zaliczki. A teraz pieniądze za styczeń tego roku wypłacono nam po 25 lutego. Jak mamy w tej sytuacji utrzymać płynność finansową?". Jego zdaniem, wymóg rygorystycznego odsyłania pacjentów do kolejek pogorszy wizerunek NFZ w społeczeństwie. ?Do tej pory można było zrzucać winę na świadczeniodawcę, każąc przyjmować pacjentów i mamiąc obietnicą późniejszego rozliczenia. Teraz NFZ winę za wydłużenie kolejek musi przejąć na siebie" - twierdzi K. Rymuza.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Edyta Szewerniak-Milewska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.