Recepta od pielęgniarki lub farmaceuty?

Marta Koton-Czarnecka
opublikowano: 23-11-2005, 00:00

Rząd Wielkiej Brytanii ogłosił, że pielęgniarki i farmaceuci, którzy przejdą odpowiednie szkolenie, od wiosny 2006 r. będą mogli przepisywać pacjentom niemal wszystkie obecne na rynku leki. Reakcja brytyjskich lekarzy jest daleka od spokojnej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Wyższe wykształcenie ogólnopielęgniarskie, czteroletnie doświadczenie w pracy w swojej specjalności oraz odpowiednie szkolenie, na które wysłać może wyłącznie pracodawca będą warunkami koniecznymi do uzyskania uprawnień do wystawiania recept na wszystkie sprzedawane w Wielkiej Brytanii leki licencjonowane, z wyjątkiem związków z grupy morfin. Dotychczas brytyjskie pielęgniarki mogły przepisywać 180 leków przeznaczonych do stosowania w mniej poważnych schorzeniach oraz w opiece paliatywnej.
Brytyjskie Towarzystwo Medyczne (British Medical Association - BMA), organizacja reprezentująca lekarzy uważa, że zapowiedziane przez rząd zmiany są nierozsądne i niebezpieczne dla pacjentów. Nawet najlepiej wyedukowane pielęgniarki nie są kompetentne w diagnozowaniu chorób, a ich wiedza ogranicza się do dziedziny, w której się specjalizują. Nie można zatem porównywać jej do wiedzy posiadanej przez lekarzy. Według BMA, tylko lekarz, korzystając ze swojego znacznie szerszego wykształcenia, może rozsądnie zaplanować farmakoterapię z uwzględnieniem wszystkich współistniejących chorób i czynników ryzyka oraz przewidzieć ewentualne wystąpienie interakcji lekowych.
Zdaniem lekarzy, nowe prawo, znoszące jasny podział kompetencji, znacznie utrudni pracę zespołów medycznych.
Departament Zdrowia uważa inaczej. Możliwość przepisywania leków przez pielęgniarki ma poprawić dostęp pacjentów do leczenia oraz odciążyć przepracowanych lekarzy, zwłaszcza zajmujących się medycyną rodzinną. Minister Patricia Hewitt sądzi, że z nowych uprawnień będą korzystać głównie pielęgniarki diabetologiczne i kardiologiczne, które będą mogły zająć się prowadzeniem pacjentów z nadciśnieniem czy cukrzycą, lekarzom pozostawiając bardziej skomplikowane przypadki. Na wprowadzeniu zapisu mają skorzystać także pacjenci cierpiący na choroby przewlekłe, np. astmę oskrzelową, którzy nie będą musieli czekać w kolejce do lekarza tylko po to, aby przedłużyć receptę. Wybór - pielęgniarka czy lekarz - będzie należał do pacjenta. Rząd brytyjski wierzy w wiedzę i rozsądek pielęgniarek i chce lepiej wykorzystać ich umiejętności.
Przedstawiciele organizacji pielęgniarskich zapewniają, że chociaż pielęgniarki uzyskają prawo do leczenia wszystkich chorób, nie będą przepisywać leków spoza dziedziny, w której się specjalizują i nie staną się ?minilekarzami". Dodają, że w procesie zdobywania przez pielęgniarkę uprawnień do zapisywania leków uczestniczyć będą lekarze, a zatem to oni nadal będą sprawować kontrolę nad bezpieczeństwem pacjentów.
Ponieważ nowe prawo zakłada rozszerzenie uprawnień także dla odpowiednio przeszkolonych farmaceutów, swoje gorące poparcie dla zapowiedzianych zmian wyraziło również Królewskie Towarzystwo Farmaceutyczne (Royal Pharmaceutical Society).



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Koton-Czarnecka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.