Pielęgniarki i wcześniaki: postępowanie jeszcze trwa

Ewa Szarkowska
opublikowano: 23-11-2005, 00:00

Jedna z dwóch pielęgniarek, które zostały zwolnione dyscyplinarnie z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach za fotografowanie się z wyjętymi z inkubatora wcześniakami, nie przyznaje się już do zarzutu narażenia dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W piśmie przesłanym do prokuratury pielęgniarka Beata K. napisała, że podtrzymuje wcześniejsze wyjaśnienia, ale nie przyznaje się już do zarzucanego jej czynu i wycofuje swoją chęć dobrowolnego poddania się karze. Na początku śledztwa kobieta, w przeciwieństwie do drugiej pielęgniarki, przyznała się do stawianych przez prokuraturę zarzutów, wyraziła skruchę i żal z powodu tego, co zrobiła.
Jarosław Panek, rzecznik odpowiedzialności zawodowej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Katowicach poinformował nas, że prowadzone przez niego postępowanie wyjaśniające zbliża się do końca.
"Wydawało się, że będzie to bardzo szybkie postępowanie, ale tak nie jest. W przyszłym tygodniu będę dysponował już materiałami z przesłuchań wszystkich osób, które mogłyby wnieść coś do sprawy. Chciałbym swoje postępowanie zakończyć na początku grudnia. Na pewno przedstawię obydwu pielęgniarkom zarzuty. Zgodnie z procedurą, obydwie będą miały prawo zgłosić swoje wnioski lub osoby, które mogłyby wnieść coś w ich obronie itd.".
J. Panek przyznaje jednak, że nie wyklucza możliwości zawieszenia postępowania. "Sprawa się bardzo skomplikowała. Jedno z dzieci wytypowanych na podstawie analizy zdjęć zmarło, a jedna z pielęgniarek wycofała się z zeznań. Jeśli w najbliższym czasie pojawią się nowe okoliczności i na przykład prokuratura postawi pielęgniarkom zarzut spowodowania śmierci dziecka, sprawa nabierze innego charakteru. Taka okoliczność będzie nakazywała mi zawiesić postępowanie wyjaśniające do czasu zakończenia postępowania prokuratorskiego i sprawy karnej w sądzie powszechnym, który też ma prawo odebrać pielęgniarkom prawo wykonywania zawodu" - wyjaśnia J. Panek.
Elżbieta Buczkowska, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych wyjaśnia, że gdyby faktycznie był związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy zachowaniem pielęgniarek a wpływem na życie tych dzieci, zmieni to w sposób zasadniczy kategorię ich czynu. "W takiej sytuacji rzecznik odpowiedzialności zawodowej może zawiesić swoje postępowanie na czas trwania postępowania w sądach powszechnych, chociażby po to, by uniknąć podwójnego przesłuchiwania tych samych świadków. Ale w każdej chwili może także odwiesić swoje postępowanie" - twierdzi E. Buczkowska.

Rejestr ukaranych

Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych prowadzi centralny rejestr ukaranych pielęgniarek i położnych przez orzecznictwo zawodowe z tytułu złamania etyki zawodowej. Od 1991 r. zarejestrowano w nim 42 osoby. Niektórym z nich kara została już wymazana. Wśród orzeczonych kar przeważają nagany z wpisem do akt, w kilkunastu przypadkach zawieszono prawo wykonywania zawodu od 1 roku do 3, a nawet 5 lat. Są też 3 przypadki całkowitego odebrania prawa wykonywania zawodu.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.