Ratownictwo medyczne w zawieszeniu
Ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym wymaga nowelizacji - uważa minister zdrowia Marek Balicki. Oczekuje, że propozycje zmian zgłosi obecna opozycja.
Oferta dla opozycji
Minister zdrowia Marek Balicki uważa, że ustawa o ratownictwie w kształcie przyjętym jednogłośnie przez Sejm w lipcu 2001 r. nie będzie mogła wejść w życie. Nie chce jednak ujawniać zakresu zmian, których jego zdaniem należałoby w niej dokonać.
?Na pewno trzeba rozstrzygnąć kwestię finansowania. Niech to jednak będzie decyzja tych, którzy będą realizować ustawę po wyborach parlamentarnych. Dlatego zamierzamy zaprosić do rozmów w tej sprawie opozycję" - mówi M. Balicki.
Minister deklaruje, że kierowany przez niego resort jest gotowy opracować nowelizację, zgodnie z propozycjami PiS i PO, tak by mogła być uchwalona na początku kadencji nowego parlamentu i wejść w życie od stycznia przyszłego roku.
Wydaje się jednak, że w kwestii przyszłości ratownictwa medycznego w Polsce rozbieżności w stanowiskach przyszłych koalicjantów są na razie duże, a poszukiwanie zbliżenia jest raczej na poziomie haseł, a nie rozwiązań.
PiS chce rozmawiać
Bolesław Piecha, poseł Prawa i Sprawiedliwości uważa, że ustawa o ratownictwie powinna wejść w życie, ale przyznaje, że wdrożenie jej w takim kształcie - z uwagi na związane z tym koszty - może okazać się trudne. ?1 miliard zł to nie jest mała kwota, zwłaszcza że w budżecie na rok 2006 powinno się także znaleźć 150 mln zł na zakup nowych śmigłowców i ponad 200 mln zł na realizację Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych" - podkreśla poseł.
Dlatego PiS będzie opowiadał się za wdrożeniem ustawy, ale tak znowelizowanej, by jej wprowadzenie nie było aż tak kosztowne. Za zasadne uważa m.in. ograniczenie liczby centrów powiadamiania ratunkowego, przeprowadzenie analizy rozlokowania SOR-ów oraz ponowne szczegółowe rozpisanie kompetencji.
?Jesteśmy gotowi rozmawiać o ustawie. Przede wszystkim oczekujemy od Ministerstwa Zdrowia informacji, na jakim etapie są przygotowania do wdrożenia tego systemu" - powiedział nam B. Piecha. Według niego, ustawa o ratownictwie medycznym to nie tylko sprawa ministra zdrowia. I dlatego w rozmowach tych powinni także uczestniczyć obecny i przyszły szef resortu finansów oraz spraw wewnętrznych i administracji.
PO czeka na budżet
Również Platforma Obywatelska uważa, że ustawa o ratownictwie jest bezwzględnie konieczna, ale w takiej postaci nie ma szans na dobre wdrożenie jej w życie.
?Trzeba zmienić całą ustawę, bo jest w niej za dużo delegacji dla ministra do wydawania rozporządzeń. Większość tych spraw powinna być zapisana w tejże ustawie. Przede wszystkim musi to być jednak akt prawny, w którym jasno wskazane będą źródła i zasady finansowania" - twierdzi Ewa Kopacz, posłanka PO.
PO nie zamierza jednak przekazywać ministrowi zdrowia jakichkolwiek uwag na temat nowelizacji ustawy, bo - jak mówi E. Kopacz - nie jest to dobry moment do rozmowy z ministrem M. Balickim na ten temat.
?O tym, w jakim kształcie ustawa wejdzie w życie, możemy rozmawiać tylko wtedy, kiedy będziemy mieli zarezerwowane pieniądze w budżecie państwa, a to zależy od tego, jaka będzie konstrukcja przyszłorocznego budżetu. Chciałabym, żeby to była ustawa, która wejdzie w życie i będzie funkcjonować, bo są zagwarantowane pieniądze. Żeby mieć na to środki, trzeba skonstruować budżet, a w tym celu trzeba mieć ekipę, która to zrobi, a ta będzie znana dopiero po wyborach. Stąd nasza ostrożność w wypowiadaniu się, czy ustawa o ratownictwie powinna być taka, czy inna. Bo może okazać się, że ustawa będzie tylko koncertem życzeń" - tłumaczy E. Kopacz. Zapytana, czy jesienią nie będzie już za późno na podejmowanie takich decyzji, odpowiada: ?Będą priorytety. Nie ma nic ważniejszego niż zdrowie ludzkie".
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska