Rak prostaty: nowy biomarker

dr n. biol. Marta Koton-Czarnecka
opublikowano: 27-06-2007, 00:00

Standardowe badanie przesiewowe w kierunku raka prostaty, czyli badanie stężenia swoistego antygenu sterczowego (PSA) we krwi obwodowej ma wiele wad. Ponieważ wzrost stężenia tego białka nie musi być związany z rozwojem nowotworu, stosunkowo często uzyskuje się wyniki fałszywie dodatnie. I odwrotnie, u około 15 proc. mężczyzn mających raka gruczołu krokowego, nowotwór pozostaje niewykryty w badaniu PSA. Poziom antygenu sterczowego oznaczany niedługo po rozpoznaniu wczesnego raka prostaty nie pozwala też określić, czy nowotwór rozwinie się w postać letalną.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Naukowcy z Johns Hopkins University w Baltimore (USA) odkryli białko, którego stężenie we krwi jest zdecydowanie lepszym biomarkerem raka prostaty niż dotychczasowe oznaczenia poziomu PSA. Białko nazwano wczesnym antygenem raka prostaty 2 (early prostate cancer antigen-2, EPCA-2) i przeprowadzono duże badanie dowodzące jego przydatności w rozpoznawaniu raka stercza. Uzyskane wyniki zamieściło niedawno pismo Urology.

Stężenie EPCA-2 w surowicy

W badaniu wzięło udział 385 mężczyzn, których podzielono na kilka grup. Wśród uczestników były osoby nie chorujące na raka prostaty, ze stężeniem PSA w normie lub zawyżonym oraz mężczyźni z wykrytym nowotworem, u których poziom PSA był podwyższony albo prawidłowy. W grupie pacjentów mających nowotwór stercza znaleźli się zarówno mężczyźni z rakiem pierwotnym, jak i rozsianym. Do badania zaproszono także mężczyzn chorujących na inne niż rak prostaty typy nowotworów. U wszystkich uczestników badania oznaczono stężenie EPCA-2 w surowicy.
Na podstawie wcześniejszych badań pilotażowych uznano, że wynik 30 lub więcej ng EPCA-2/ml oznacza z dużym prawdopodobieństwem rozwój raka prostaty. Negatywny wynik badania EPCA-2 (tj. mniej niż 30 ng/ml) otrzymano u 97 proc. objętych badaniem mężczyzn nie mających raka prostaty (zdrowych lub chorujących na inny nowotwór). Wynik pozytywny uzyskano natomiast u 94 proc. mężczyzn, o których wiedziano, że chorują na raka gruczołu krokowego (u 90 proc. z rakiem bez przerzutów i 98 proc. z nowotworem rozsianym). Dzięki testowi EPCA-2 udało się zidentyfikować nowotwór u 78 proc. mężczyzn spośród tych, którzy chorowali na raka prostaty, lecz fałszywie negatywny wynik pomiaru PSA na to nie wskazywał. Istotne jest również to, że u pacjentów z bardziej zaawansowaną chorobą nowotworową poziom EPCA-2 okazał się znacząco wyższy niż u mężczyzn, u których nie doszło jeszcze do przerzutów poza gruczoł krokowy. Wskaźnik EPCA-2 pozwala zatem na dosyć dokładne rozdzielenie tych dwóch grup pacjentów, co jest znacznie trudniejsze przy oznaczaniu PSA.
Obecnie naukowcy planują rozpoczęcie dużych badań klinicznych dotyczących zastosowania wskaźnika EPCA-2 w diagnozowaniu raka prostaty. Oczekują, że laboratoryjne testy EPCA-2 będą dostępne w praktyce lekarskiej już za około półtora roku.
EPCA-2 jest drugim biowskaźnikiem raka prostaty odkrytym przez zespół naukowców z Johns Hopkins University. Pierwszym było białko EPCA-1 (early prostate cancer antigen-1), które jest markerem służącym do oceny materiału tkankowego uzyskanego za pomocą biopsji.

U kogo "baczne czekanie"?

Stężenie specyficznego antygenu sterczowego we krwi obwodowej oraz tempo zmian poziomu PSA u mężczyzn ze świeżo zdiagnozowanym rakiem prostaty nie pozwala prognozować, u którego pacjenta nowotwór okaże się śmiertelny. Ponieważ przeżycia długoterminowe u pacjentów z niskim zaawansowaniem zlokalizowanego raka prostaty są bardzo częste, jedną z opcji terapeutycznych jest "watchful waiting", czyli baczne wyczekiwanie polegające na wnikliwej obserwacji chorego, powtarzaniu oznaczeń PSA oraz biopsji i wdrożeniu leczenia przeciwnowotworowego dopiero w przypadku postępu choroby. Strategia ta umożliwia oszczędzenie wielu chorym negatywnych następstw radykalnych metod leczenia. Przy podejmowaniu decyzji o rozpoczęciu ?uważnego czekania" ważna jest jednak umiejętność rozpoznania, czy dany pacjent nie należy do tej nielicznej grupy, w której nowotwór szybko rozwinie się w postać letalną. Na łamach Journal of the National Cancer Institute okazała się niedawno publikacja badaczy z Instytutu Karolinska w Sztokholmie (Scandinavian Prostate Cancer Group), którzy przeanalizowali przydatność badań PSA w prognozowaniu rozwoju i skutków choroby nowotworowej. Badaniem objęto 267 mężczyzn, u których w okresie 1989-1999 rozpoznano wczesne stadium raka prostaty i przy braku objawów nowotworu zdecydowano o postępowaniu "watchful waiting". W analizie uwzględniono wyniki PSA otrzymywane u tych pacjentów przez pierwsze dwa lata po diagnozie. Do momentu zakończenia badania, tj. do grudnia 2003 r. 34 pacjentów zmarło (13 proc.), a u 18 innych doszło do przerzutów nowotworu (7 proc.).
Badacze stwierdzili, że wyniki oznaczeń PSA wykonywane we wczesnym stadium choroby nie pozwalają przewidzieć, u których pacjentów nowotwór rozwinie się do postaci letalnej, a u których występuje niewielkie lub nawet żadne ryzyko progresji choroby. Potrzebne są zatem inne narzędzia diagnostyczne umożliwiające monitorowanie pacjentów i szybkie podejmowanie decyzji odnośnie do sposobu leczenia.

Istotny czas podwojenia

Potencjalnie pomocnym czynnikiem predykcyjnym może być natomiast czas podwojenia stężenia PSA (PSA doubling time, PSA-DT), o czym przekonują naukowcy z Mayo Clinic, którzy sprawdzili przydatność PSA-DT w przewidywaniu nawrotów nowotworu w grupie 1064 pacjentów poddanych radykalnej prostatektomii w latach 1990-1999. Po wyliczeniu dla każdego z nich wartości PSA-DT (czyli okresu, w jakim nastąpił 100 proc. wzrost poziomu PSA) okazało się, że u 322 chorych (30 proc.) czas podwojenia stężenia swoistego antygenu sterczowego wynosił mniej niż 1 rok, u 357 (34 proc.) wynosił on od 1 roku do 9,9 lat, natomiast u 385 (36 proc.) - 10 lub więcej lat. Wykazano, że ryzyko nawrotu nowotworu, tworzenia przerzutów i śmierci z tego powodu jest zdecydowanie najmniejsze u pacjentów z najdłuższym czasem podwojenia stężenia PSA. Współczynnik ryzyka (HR) nawrotu raka w grupie z 10-letnim lub dłuższym PSA-DT względem grupy charakteryzującej się PSA-DT krótszym niż rok wyniósł 0,09 (przedział ufności 0,06-0,14). Dla uogólnionej progresji nowotworowej współczynnik ryzyka porównujący obie skrajne grupy wyniósł 0,05 (przedział ufności 0,02-0,13), a dla zgonu nowotworowego 0,15 (przedział ufności 0,05-0,43). Według autorów badania, wartość PSA-DT jest niezależnym czynnikiem predykcyjnym rozwoju choroby nowotworowej, który umożliwia podział pacjentów na grupy niskiego, średniego i wysokiego ryzyka nawrotu i progresji nowotworu. Osoby z PSA-DT wynoszącym od 3 do 12 miesięcy prawdopodobnie wymagają leczenia systemowego.

Źródło: Urology 2007, 69: 714-720; J. Natl. Cancer Inst. 2007, 99: 526-532; Mayo Clin. Proc. 2007, 82: 422-427.
Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: dr n. biol. Marta Koton-Czarnecka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.