Psychiatria: wytyczamy kierunek zmian
Psychiatria: wytyczamy kierunek zmian
Polskie Towarzystwo Psychiatryczne wspólnie z „Pulsem Medycyny” przedstawia Czytelnikom cykl artykułów poświęconych współczesnej psychiatrii: „Nowoczesna psychiatria w praktyce”. PTP pragnie w nim pokazać psychiatrię taką, jaka dzisiaj jest, oraz jaką chciałoby widzieć w przyszłości — nowoczesną, opartą zarówno na dowodach naukowych, jak i na doświadczeniu klinicznym. Chcielibyśmy, by była ona przydatna w codziennej pracy lekarzom wszystkich specjalności, pielęgniarkom, pielęgniarzom, ratownikom, fizjoterapeutom oraz zarządzającym systemem ochrony zdrowia na różnych szczeblach.
Wszyscy pracownicy ochrony zdrowia, w tym lekarze, niezależnie od wykonywanej specjalności, zdobywali wiedzę na temat psychiatrii. Czasami tylko teoretyczną, czasami bardziej praktyczną — w trakcie zajęć na studiach albo szkoleń i konferencji lub podczas praktyki klinicznej. Każdy coś o psychiatrii wie. Ale czy jej obraz, wyniesiony z tych doświadczeń, odpowiada jej rzeczywistemu stanowi w roku 2017? Czy jest aktualny, czy raczej oparty na urywkach wspomnień z okresu kształcenia i na obecnych trudnościach w kontakcie z pacjentami ze zdiagnozowanymi lub niezdiagnozowanymi zaburzeniami sfery psychicznej?

Zaspokojenie głodu wiedzy
Idea przybliżenia osiągnięć nowoczesnej psychiatrii wynika z wyraźnie dostrzeganej potrzeby. Psychiatrzy są bowiem zapraszani na spotkania i konferencje interdyscyplinarne. Są seminaria z udziałem psychiatrów oraz lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, internistów, kardiologów, diabetologów, reumatologów, ortopedów, specjalistów chorób zakaźnych i onkologów (żeby wymienić tylko kilka, w których sam brałem udział). Cieszy nas głód wiedzy dotyczącej psychiatrii — zarówno w społeczeństwie, jak i wśród pracowników ochrony zdrowia. Otrzymujemy zaproszenia na spotkania, zadawane są pytania, publikowane są interdyscyplinarne książki, a w trakcie konferencji prezentowane są dwugłosy: lekarza psychiatry oraz innego specjalisty.
Dlaczego tak się dzieje? Z praktycznych względów. W medycynie niezbędne są standardy postępowania, ale pacjent to indywidualna osoba. Lekarzowi potrzebne są więc umiejętności rozmowy i nawiązywania takiej relacji, która będzie wzmacniała proces leczenia. Standardy oferują najlepsze, sprawdzone sposoby postępowania diagnostycznego i leczniczego. Jednak wśród osób z różnego rodzaju problemami zdrowotnymi i współistniejącą depresją, zaburzeniami lękowymi, uzależnieniami czy zaburzeniami snu jest więcej powikłań schorzeń podstawowych, więcej nieoczekiwanych zdarzeń medycznych, wyższa jest śmiertelność. A wyniki leczenia nie są tak dobre, jak to byłoby możliwe wyłącznie dzięki zastosowaniu algorytmów postępowania.
Jeśli chce się leczyć skutecznie i osiągać sukces oraz opiekować się pacjentami, którzy są naprawdę dobrze leczeni, trzeba uwzględnić wiedzę z dziedziny psychiatrii. Świadomość tych zależności jest coraz bardziej powszechna. Omawiane tu aktywności pokazują, że wszyscy chcemy coraz lepiej i skuteczniej leczyć pacjentów, także tych, którzy sprawiają trudności i nie zawsze są łatwi w kontakcie. Ten głód wiedzy psychiatrycznej chcielibyśmy zaspokoić poprzez organizację w czerwcu konferencji — wspólnego przedsięwzięcia Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego i „Pulsu Medycyny” — adresowanej do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej i lekarzy innych specjalności.
Potrzeba zmiany wizerunku społecznego
Zarówno w społeczeństwie, jak i wśród osób pracujących w ochronie zdrowia stosunek do psychiatrii nie jest jednoznaczny, chociaż w ostatnich dekadach zmienia się w pozytywnym kierunku. Wciąż jednak można usłyszeć, że pójście do psychiatry to ostateczność, że psychiatrzy „tylko dają leki, które otumaniają”, a szpital psychiatryczny to „psychuszka”. Opinie te są nieprawdziwe i krzywdzące dla pacjentów. Często oddalają możliwość zdobycia pomocy, która jest dostępna i czasami nie taka trudna do uzyskania.
Ale psychiatria często budzi lęk, odzywają się jakieś uprzedzenia, przekonania wyniesione z sensacyjnych filmów albo dawno nieaktualne jej obrazy. Obecnie psychiatrzy pomagają milionom ludzi, wśród których są menedżerowie i osoby bezrobotne, pracownicy korporacji, urzędów, przedsiębiorcy itd. Często psychiatrzy pomogli im powrócić do normalnej aktywności i do dawnego życia (albo pomogli rozpocząć nowe życie). Nierzadko są to ludzie dający innym pracę, zajmujący odpowiedzialne stanowiska. Przed kilkoma tygodniami jedna z gazet codziennych donosiła o dużej liczbie zwolnień lekarskich wystawianych przez psychiatrów, wskazując m.in. na to, że choroby psychiczne zostały oswojone i branie zwolnień z powodu lęków i obaw nie jest już powodem wstydu. To część rzeczywistości, w której żyjemy. Coraz więcej osób korzysta z pomocy psychiatrów i nie są to wcale „szaleńcy” zamykani na głucho w mitycznych „psychuszkach”, tylko otaczający nas na co dzień, pracujący obok ludzie.
Bliżej opieki środowiskowej
Kierunek zmian w psychiatrii odzwierciedla przemiany społeczne i im towarzyszy. Stres cywilizacyjny zmienia epidemiologię zaburzeń psychicznych, pojawiają się nowe problemy. Wiele z nich tak bardzo zyskuje na znaczeniu, że stają się problemami globalnymi, jak jest w przypadku depresji, lęków, zaburzeń snu, zaburzeń odżywiania, uzależnień.
W odpowiedzi na te wyzwania nasza dziedzina medycyny zmienia swoje oblicze w kierunku opieki środowiskowej, a więc istnienia centrów zdrowia psychicznego blisko ludzi. Powinny one być tam, gdzie ludzie mieszkają i żyją na co dzień, tak aby potrzebujący mogli się leczyć w ośrodku zlokalizowanym przy sąsiedniej ulicy, przebywać w swoim domu i nie być wyrywanym z własnego środowiska rodzinnego i zawodowego. A jeśli już chory będzie potrzebował hospitalizacji — to na oddziale psychiatrycznym, np. w wieloprofilowym szpitalu w tej samej albo najbliższej miejscowości. To pierwszy organizacyjny proces, który psychiatria pragnęłaby wcielić w życie — przejście od modelu opartego na dużych szpitalach i niezależnie od nich funkcjonujących poradniach zdrowia psychicznego do modelu zintegrowanych centrów, zapewniających wszechstronną opiekę w koordynacji z opieką społeczną i lokalnymi placówkami ochrony zdrowia.
Leki nieograniczające życiowej aktywności
Przekształceniom ulega także leczenie psychiatryczne, dostosowując się do potrzeb osób leczonych. Leki stosowane w depresji, zaburzeniach lękowych, zaburzeniach pod postacią somatyczną są nie tylko skuteczne, ale i najczęściej dobrze tolerowane. Osoba leczona może w większości przypadków przyjmować je prowadząc normalny tryb życia, pracując, uczestnicząc w życiu rodzinnym. Nie jest już „przygnieciona” ich działaniem, nie musi przerywać dotychczasowych aktywności, aby zrobić przerwę na leczenie, wręcz przeciwnie — może właśnie do tych aktywności powrócić.
Także w takich chorobach psychicznych, jak schizofrenia, wprowadzane są nowe sposoby leczenia, np. leki w iniekcjach podawanych raz na dwa tygodnie lub raz na miesiąc. Coraz więcej jest pacjentów ze schizofrenią (choć wciąż zbyt mało w stosunku do populacji chorych), którzy funkcjonują na dobrym poziomie, pracując na otwartym rynku pracy. Jesteśmy o krok od tego, by osobom ze schizofrenią podawać 4 razy w roku lek, który mógłby bardzo poprawić długoterminowe rokowanie w tym schorzeniu. A do tego rozwijają się psychoterapia, rehabilitacja psychiatryczna, telepsychiatria.
To pierwszy proces, na który chciałbym zwrócić uwagę czytelników „Pulsu Medycyny”.
Zrozumienie integralności człowieka
Ilustracją drugiego ważnego procesu są publikowane w tym numerze artykuły prof. Piotra Gałeckiego i dr Agaty Orzechowskiej. Zwłaszcza tekst prof. Gałeckiego (konsultanta krajowego w dziedzinie psychiatrii), zatytułowany „Choroby cywilizacyjne w świetle teorii zapalnej depresji”, dobitnie pokazuje pewien istotny proces, który ma miejsce w psychiatrii w ostatnich dekadach. Mówiąc w pewnym uproszczeniu: dawny sposób myślenia określał niektóre zjawiska jako „czysto psychologiczne”, inne jako „czysto biologiczne”. Ten sposób myślenia jest już tak nieaktualny, tak fałszywy, że nie powinien być dalej kultywowany.
Emocje i ich aspekty cielesne, biologia i psychologia splatają się w każdym z nas w nierozerwalną całość, wzajemnie na siebie wpływając. Nie jest tak, że smutek odczuwany w depresji to „tylko smutek” — niematerialne zjawisko psychologiczne mające miejsce wyłącznie w psychice osoby chorej. Depresja, jak przekonująco pisze o tym prof. Gałecki, to zjawisko obejmujące całość organizmu, proces powodujący mobilizację układu immunologicznego, stan aktywacji mechanizmów prozapalnych.
W tym kontekście można zauważyć, że od zawsze postulowano istnienie medycyny holistycznej, ujmującej całą osobę pacjenta, we wszystkich jej aspektach. Badania ostatnich lat pokazują natomiast, jakimi drogami przebiegają połączenia pomiędzy umysłem, mózgiem a ciałem i jego funkcjami. Dziś wiemy, jakie są wzajemne punkty styku i jakie procesy leżą u podłoża wzajemnych oddziaływań. Pozwala to także na zrozumienie kwestii poruszanych wyżej, tj. większej liczby powikłań i gorszego rokowania u osób, u których współistnieją różne zaburzenia, w tym psychiatryczne. W ten sposób wracamy do początku tego artykułu — warto uaktualniać swoją wiedzę dotyczącą zagadnień zdrowia psychicznego i zaburzeń psychicznych, ponieważ może to bardzo pomóc w codziennej pracy z pacjentami.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: dr n. med. Sławomir Murawiec
Polskie Towarzystwo Psychiatryczne wspólnie z „Pulsem Medycyny” przedstawia Czytelnikom cykl artykułów poświęconych współczesnej psychiatrii: „Nowoczesna psychiatria w praktyce”. PTP pragnie w nim pokazać psychiatrię taką, jaka dzisiaj jest, oraz jaką chciałoby widzieć w przyszłości — nowoczesną, opartą zarówno na dowodach naukowych, jak i na doświadczeniu klinicznym. Chcielibyśmy, by była ona przydatna w codziennej pracy lekarzom wszystkich specjalności, pielęgniarkom, pielęgniarzom, ratownikom, fizjoterapeutom oraz zarządzającym systemem ochrony zdrowia na różnych szczeblach.
Wszyscy pracownicy ochrony zdrowia, w tym lekarze, niezależnie od wykonywanej specjalności, zdobywali wiedzę na temat psychiatrii. Czasami tylko teoretyczną, czasami bardziej praktyczną — w trakcie zajęć na studiach albo szkoleń i konferencji lub podczas praktyki klinicznej. Każdy coś o psychiatrii wie. Ale czy jej obraz, wyniesiony z tych doświadczeń, odpowiada jej rzeczywistemu stanowi w roku 2017? Czy jest aktualny, czy raczej oparty na urywkach wspomnień z okresu kształcenia i na obecnych trudnościach w kontakcie z pacjentami ze zdiagnozowanymi lub niezdiagnozowanymi zaburzeniami sfery psychicznej?
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach