Przyjęcia pacjentów a umowa z NFZ

Sławomir Molęda
opublikowano: 25-01-2006, 00:00

Po powrocie z wizyt domowych, do zakończenia pracy w publicznym ZOZ w ramach kontraktu z NFZ lekarzowi zostało 1,5 godziny. Na przyjęcie czeka sześciu pacjentów, ale lekarz zamyka się w swoim gabinecie. Do końca zakontraktowanego czasu pracy udaje mu się przyjąć dwóch z nich, pozostała czwórka za wizytę musi zapłacić. Zbulwersowani pacjenci uważają, że lekarz "grał na czas". Czy ich oburzenie jest słuszne?

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W wypadkach jak wyżej opisany, trudno stwierdzić, czy lekarz rzeczywiście "grał na zwłokę", czy też uczciwie, aczkolwiek może zbyt wolno wykonywał swoje obowiązki. Przedłużenie przyjęć dwóch pierwszych pacjentów mogło przecież wiązać się z koniecznością wykonania pewnych zabiegów czy procedur medycznych, które faktycznie wymagały dłuższego czasu, zwłaszcza przy szwankującej organizacji udzielania świadczeń. W każdym razie z pewnością niewłaściwe jest pozostawienie czwórki pozostałych pacjentów w sytuacji, która wydaje się prowadzić do wymuszenia na nich zapłaty za wizytę. Takie postępowanie może budzić słuszne oburzenie pacjentów, gdyż narusza ich uprawnienia, zagwarantowane im przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Oburzenie to powinno zostać skierowane także na publiczny ZOZ, który zatrudnia lekarza i odpowiada za prawidłową organizację przyjęć pacjentów.
Wszystkie ZOZ-y i gabinety posiadające kontrakty z NFZ, zostały przez niego zobowiązane do przyjmowania pacjentów w ustalonych terminach oraz do udzielania świadczeń w możliwie najkrótszym terminie. W tym miejscu należy wyjaśnić, że zarejestrowanie pacjenta do lekarza na dany dzień czy godzinę jest równoznaczne z ustaleniem terminu przyjęcia. Zarejestrowanie następuje na podstawie zgłoszenia pacjenta, które może zostać dokonane osobiście, telefonicznie lub za pośrednictwem osoby trzeciej.

Wymogi kontraktowe

Wypełnienie ww. obowiązków wymaga od świadczeniodawców zaprowadzenia właściwej organizacji przyjęć pacjentów. W przypadku zakładów opieki zdrowotnej odpowiednie postanowienia w tym zakresie powinien zawierać regulamin porządkowy zakładu, w którym ustawa nakazuje określić m.in. przebieg procesu udzielania świadczeń, z zapewnieniem właściwej ich dostępności. Z regulaminu powinno wynikać, co w omawianej sytuacji ma zrobić lekarz i do czego są uprawnieni pacjenci. Ponadto w budynku powinna być wywieszona tablica informująca o godzinach i miejscu udzielania świadczeń przez poszczególnych lekarzy, zasadach zapisu na wizyty oraz o trybie składania skarg i wniosków.
Brak odnośnych informacji i uregulowań bądź ich nieprzestrzeganie oznacza, że dany ZOZ nie zapewnia udzielania świadczeń zakontraktowanych na zasadach określonych przez fundusz. W tej sytuacji nie pozostaje pacjentom nic innego, jak poinformowanie o tym funduszu, co powinno skutkować przeprowadzeniem kontroli i wydaniem odpowiednich zaleceń pokontrolnych.

Rejestracja, czyli ustalenie terminu przyjęcia pacjenta

Jeżeli oczekujący pacjenci zostali zarejestrowani na dany dzień do danego lekarza, to znaczy, że ZOZ, w którym lekarz ten przyjmuje, ustalił z pacjentami, że zostaną przez niego w tym dniu przyjęci. Ustalenie takie jest wiążące zarówno dla ZOZ-u, jak i zatrudnionego w nim lekarza, wobec czego obydwa te podmioty powinny dołożyć wszelkich starań, aby pacjenci zostali przyjęci. W celu zapewnienia przyjęcia wszystkich zarejestrowanych pacjentów ZOZ powinien nawet, o ile zajdzie taka potrzeba, wydać lekarzowi polecenie pracy w godzinach nadliczbowych.
Tylko wystąpienie wyjątkowych okoliczności, których nie można było przewidzieć w chwili rejestracji, a które uniemożliwiają zachowanie ustalonego terminu, może uzasadniać nieprzyjęcie zarejestrowanego pacjenta. W tym wypadku pacjent powinien zostać wszelkimi dostępnymi środkami poinformowany o zmianie terminu, przy czym nowy termin przyjęcia powinien być jak najkrótszy.
Jeżeli oczekujący pacjenci nie zostali zarejestrowani, to znaczy, że ustalenie terminu przyjęcia jeszcze nie nastąpiło. W takim wypadku mamy do czynienia z osobistym zgłoszeniem się pacjentów. W tej sytuacji lekarz, zanim przystąpi do przyjmowania pacjentów, powinien odesłać ich do rejestracji lub samodzielnie ustalić z nimi, czy zostaną przyjęci dzisiaj, czy też w innym, najbliższym terminie. Jeżeli lekarz przystąpi do przyjmowania pacjentów niezarejestrowanych bez wstępnych uzgodnień, to można domniemywać, że godzi się przyjąć ich wszystkich w ramach kontraktu. Gdyby bowiem chciał ograniczyć liczbę pacjentów stosownie do czasu, w jakim jest w stanie udzielić świadczeń zakontraktowanych, to powinien z góry ich o tym uprzedzić i zapisać chętnych na kolejny termin przyjęć.

Podstawa prawna:
1) § 10 ust. 4 pkt 1-3 oraz § 12 ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej - załącznik do rozporządzenia ministra zdrowia z dnia 6 października 2005 r. w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (Dz.U. nr 197, poz. 1643),
2) art. 18a ust. 1a pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (Dz.U. nr 91, poz. 408 ze zm.),
3) art. 64 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. nr 210, poz. 2135 ze zm.),
4) art. 100 § 2 pkt 4 Kodeksu pracy.


Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Sławomir Molęda

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.