Prywatne leczenie oka
Rok, półtora, a w Gorlicach nawet dwa lata czeka się w Małopolsce na zabieg usunięcia zaćmy finansowany przez fundusz zdrowia. Odpłatnie można problem rozwiązać w jeden dzień.
Zdaniem prof. Z. Zagórskiego, nawet do 90 procent środków na okulistykę z NFZ powinno być przeznaczane na operacje zaćmy i witrektomie. Obecnie jest to ok. 60 proc. Na pokrycie potrzeb w zakresie operacji zaćmy potrzeba w skali kraju ok. 500 mln zł, w samej Małopolsce - ok. 50 mln i taki poziom należałoby osiągnąć w ciągu 2-3 lat. Musi wzrosnąć nie tylko liczba zabiegów, ale też proporcje na korzyść fakoemulsyfikacji. "Na razie nie sięgamy nawet poziomu, jaki Czechy miały już dziesięć lat temu" - twierdzi profesor. Jego zdaniem, liczba osób potrzebujących interwencji chirurga okulisty rośnie nie tylko na skutek starzenia się społeczeństwa i ograniczenia dostępu do zabiegów, ale też z powodu częstych błędów w leczeniu. "Jest to na przykład jatrogenne uszkodzenie powierzchni oka, nadmierne (czasem też niedostateczne) leczenie jaskry, między innymi przez nadużywanie kropli do oczu. Niedostateczna jest wiedza na temat naturalnego przebiegu chorób oczu oraz aktualnie zalecanych procedur leczniczych. Nierzadko stosuje się nieaktualne już metody i schematy leczenia" - wylicza prof. Zbigniew Zagórski.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Jolanta Hodor