Prywatne leczenie oka

Jolanta Hodor
opublikowano: 30-01-2008, 00:00

Rok, półtora, a w Gorlicach nawet dwa lata czeka się w Małopolsce na zabieg usunięcia zaćmy finansowany przez fundusz zdrowia. Odpłatnie można problem rozwiązać w jeden dzień.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Małopolski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia stara się rozładować kolejki i wreszcie jest na to pewna nadzieja. W 2008 r. zawarto umowy z 15 placówkami, z niektórymi znacząco wyższe (np. kontrakt dla Szpitala św. Łukasza w Tarnowie, gdzie na liście kolejkowej jest ponad 1000 nazwisk, jest o 20 proc. wyższy) i ta liczba może jeszcze wzrosnąć. "My też chętnie podpiszemy umowę z NFZ. W tym roku wzrosła wycena punktu za procedurę chirurgicznego leczenia zaćmy. Teraz to już się opłaca" - twierdzi prof. Zbigniew Zagórski, który w Krakowie otworzył niedawno Ośrodek Chirurgii Oka, swoją trzecią niepubliczną placówkę w Polsce. Pierwszą uruchomił w 1998 roku w Nałęczowie, drugą w 2005 roku w Rzeszowie.
Zdaniem prof. Z. Zagórskiego, nawet do 90 procent środków na okulistykę z NFZ powinno być przeznaczane na operacje zaćmy i witrektomie. Obecnie jest to ok. 60 proc. Na pokrycie potrzeb w zakresie operacji zaćmy potrzeba w skali kraju ok. 500 mln zł, w samej Małopolsce - ok. 50 mln i taki poziom należałoby osiągnąć w ciągu 2-3 lat. Musi wzrosnąć nie tylko liczba zabiegów, ale też proporcje na korzyść fakoemulsyfikacji. "Na razie nie sięgamy nawet poziomu, jaki Czechy miały już dziesięć lat temu" - twierdzi profesor. Jego zdaniem, liczba osób potrzebujących interwencji chirurga okulisty rośnie nie tylko na skutek starzenia się społeczeństwa i ograniczenia dostępu do zabiegów, ale też z powodu częstych błędów w leczeniu. "Jest to na przykład jatrogenne uszkodzenie powierzchni oka, nadmierne (czasem też niedostateczne) leczenie jaskry, między innymi przez nadużywanie kropli do oczu. Niedostateczna jest wiedza na temat naturalnego przebiegu chorób oczu oraz aktualnie zalecanych procedur leczniczych. Nierzadko stosuje się nieaktualne już metody i schematy leczenia" - wylicza prof. Zbigniew Zagórski.



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Hodor

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.