Profilaktyka otyłości to głównie zmiana nawyków żywieniowych

Marta Koton-Czarnecka
opublikowano: 21-12-2005, 00:00

Mówienie o epidemii otyłości wśród dzieci nie wystarczy. Nieodzowne są zdecydowane działania, a odpowiedzialność za ich natychmiastowe podjęcie spoczywa na środowisku medycznym, nauczycielach, politykach oraz producentach i sprzedawcach produktów żywnościowych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zdaniem specjalistów z organizacji International Obesity Task Force, aby wykorzenić złe nawyki żywieniowe u dzieci - oraz u ich rodziców, z których dzieci biorą przykład - niezbędne jest wprowadzenie obowiązku jasnego informowania konsumentów o kupowanych produktach spożywczych, jak również zachęcanie producentów żywności do wprowadzania na rynek produktów mniej kalorycznych. Potrzeba także ustalenia kryteriów reklamowania żywności oraz dopingowanie szkół i przedstawicieli środowiska medycznego do prowadzenia działalności promującej zdrowe odżywianie i aktywność fizyczną.
McDonald's w czołówce
Konieczność dostarczania łatwych do przyswojenia informacji dietetycznych zrozumiał już, oskarżany o znaczące przyczynienie się do epidemii otyłości, koncern McDonald's. Firma zapowiedziała, że od przyszłego roku będzie umieszczać na swoich produktach nowe etykiety, które w atrakcyjny graficznie sposób przedstawią wartość kaloryczną danego produktu oraz zawartość w nim białka, węglowodanów, tłuszczu i soli. Dane te będą odnoszone do zalecanych przez WHO dziennych wartości spożycia. Nowe oznaczenia najpierw pojawią się w restauracjach we Włoszech - już w lutym 2006 r., w czasie trwania zimowej olimpiady, a następnie będą stopniowo wprowadzane na pozostałe rynki, na których obecny jest McDonald's. Do Polski nowe etykiety mają dotrzeć w połowie przyszłego roku.
"Inicjatywa ta nie jest niczym rewolucyjnym. O tym, że edukacja odbiorców jest ważna, wiemy od dawna, a obszerne informacje o zawartości składników odżywczych umieszczamy na odwrocie każdej naszej serwety. W nowych oznaczeniach informacje te będą ograniczone do pięciu najważniejszych, po to, aby nie przytłaczać odbiorców nadmiarem wiedzy - mówi Dominik Szulowski z McDonald's Polska. - Nowe oznaczenia są elementem szerszej kampanii, uświadamiającej jak ważny jest racjonalny wybór tego, co jemy i całego stylu życia. Promowaniu aktywnego trybu życia służy prowadzona przez nas kampania Go Active! z udziałem znanych sportowców. Mam nadzieję, że za naszym przykładem pójdą inne restauracje szybkiej obsługi i koncerny żywnościowe".
Szkoły bez automatów
Problem rosnącej otyłości wśród dzieci coraz częściej dostrzegany jest przez lokalne władze, na szczęście także w Polsce. Urząd Miasta w Opolu wprowadził w szkołach podstawowych program profilaktyczny "ABC zdrowego odżywiania. Walczymy z otyłością". Badania przeprowadzone w ramach tego programu wykazały, że aż 70 proc. dzieci nie zjada w domu pełnowartościowego śniadania, a zamiast niego je w szkole dostępne tam chipsy i batoniki. Dużą winę ponoszą rodzice, którzy zapominają o przygotowaniu dzieciom posiłku, ale nie szczędzą im pieniędzy na słodycze.
Zdecydowaną akcję wycofywania za szkół automatów ze słodyczami i słodzonymi napojami gazowanymi podjęły - idąc śladem Nowego Jorku, miast kalifornijskich, wielu miast szwedzkich, francuskich czy brytyjskich - władze Gdańska. Dyrektorzy gdańskich szkół zostali zobowiązani do renegocjacji umów z właścicielami automatów, aby zamienić słodycze i napoje gazowane na zdrową żywność. W przeciwnym razie nie obędzie się bez interwencji urzędu miasta, który będzie starał się doprowadzić do wcześniejszego wygaśnięcia tych umów. Szkoły mają także zakaz zawierania nowych umów z właścicielami automatów.
Nauczanie nauczycieli
Władze Warszawy wybrały strategię edukowania. 1 września w 11 warszawskich podstawówkach i 3 gimnazjach rozpoczął się pilotażowy etap programu "Zdrowy uczeń w szkole", którego głównym celem jest podniesienie kwalifikacji zawodowych nauczycieli w zakresie ich edukacji zdrowotnej. "Nauczyciele uczęszczają na wykłady, podczas których zdobywają wiedzę, dostają skrypty i przykładowe scenariusze zajęć z dziećmi po to, aby potem realizować je w swoich szkołach. W wielu szkołach wprowadzono już pierwsze, zainspirowane przez nauczycieli zmiany, np. ustanowienie Dnia liwki, Gruszki czy Jabłka. Organizowane są też konkursy plastyczne - opowiada Marta Widz, autorka i koordynatorka programu. - W dwóch szkołach podstawowych odbywają się, na razie eksperymentalnie, zajęcia z dziećmi. Dzięki wesołemu scenariuszowi dzieci szybko przyswajają wiadomości o złym i dobrym cukrze czy złych i dobrych tłuszczach. Widać, że większość dzieci nie zdawała sobie sprawy z tego, jak ważne jest zdrowe odżywianie, a jedynym źródłem informacji na temat żywienia były dla nich reklamy telewizyjne. Na zajęciach w gimnazjach poruszane są zagadnienia wpływu reklamy na kształtowanie zwyczajów żywieniowych".
Najsłabszym punktem programu okazali się rodzice, którzy bardzo nielicznie odwiedzają powstałe głównie z myślą o nich międzyszkolne poradnie żywieniowe i dietetyczne.
Akcja "Zdrowy uczeń" finansowana jest głównie przez Biuro Polityki Zdrowotnej Urzędu Miasta Warszawy. Znaleźli się też sponsorzy, którzy dostarczają do szkół jabłka i napoje mleczne, a także fundują nagrody konkursowe.
Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.