Prof. Wichniak: leki sedatywne to jedynie uzupełnienie terapii bezsenności

EG/PAP
opublikowano: 11-10-2023, 10:18

Powszechne jest błędne przekonanie, że leki sedatywne wzmacniają sen, podczas gdy ich długotrwałe lub zbyt częste przyjmowanie często ma efekt przeciwny - przekonuje prof. Adam Wichniak.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Fot. Pixabay

Prof. Adam Wichniak kieruje III Kliniką Psychiatryczną oraz Ośrodkiem Medycyny Snu Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Jest też koordynatorem w Polsce międzynarodowego projektu BE-SAFE finansowanego w ramach programu Horyzont Unii Europejskiej i dotyczącego szkodliwego stosowania benzodiazepin i podobnie działających leków nasennych przez osoby starsze.

Ryzyko związane ze stosowaniem leków sedatywnych

Prof. Wichniak zaznacza, że terapia poznawczo-behawioralna pomaga usunąć wiele czynników pogarszających jakość snu, ale wzmacnia również fizjologiczne mechanizmy regulujące sen. Przyczyną bezsenności jest często niekorzystny styl życia.

– Rosnące rozpowszechnienie bezsenności związane jest przede wszystkim ze zmianą stylu życia. Dodatkowo źle śpiące osoby powszechnie zmieniają swoje zachowanie w ten sposób, że nasila to ich problemy ze snem, np. wydłużają czas poświęcony na sen w nocy, a w ciągu dnia ograniczają aktywność fizyczną, opóźniają porę wstawania rano i odpoczywają nadmiernie długo w pozycji leżącej - zwraca uwagę.

Niestety zalecenia ekspertów dotyczące leczenia bezsenności często się rozmijają z praktyką. Najczęściej stosuje się leczenie farmakologiczne, zaniedbując terapię poznawczo-behawioralną. A szczególnie niepokojące jest nadużywanie lęków sedatywnych (uspokajających).

– Powszechne jest błędne przekonanie, że leki sedatywne wzmacniają sen, podczas gdy ich długotrwałe lub zbyt częste przyjmowanie często ma efekt przeciwny. Homeostatyczna potrzeba snu ulega zmniejszeniu, a sen jest wywoływany w coraz większym stopniu tylko przez działanie leku - ostrzega prof. Wichniak. Dodaje, że to z tego powodu po odstawieniu tych leków kłopoty ze snem się nasilają i dochodzi do tzw. bezsenności z odbicia.

Wiele osób cierpiących na bezsenności chce ponownie zażywać leki sedatywne, bo - jak twierdzą - tylko one im pomagają. Domagają się też zwiększenia dawki leku, w efekcie wpadają w jeszcze większe uzależnienie. Inne błędy, na które zwraca uwagę specjalista, to niewłaściwe stosowanie leków dostępnych bez recepty (tzw. OTC).

– Brak właściwej edukacji powoduje, że często stosują oni leki OTC przez niewłaściwy okres - leki sedatywne zbyt długo lub zbyt często, a melatoninę i leki ziołowe zbyt krótko - przekonuje.

Psychologia i psychiatria
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
×
Psychologia i psychiatria
Wysyłany raz w miesiącu
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Jego zdaniem każde zastosowanie leków powinno być połączone z poradą lub przynajmniej wręczeniem odpowiedniej broszury, jak można sobie radzić z bezsennością.

Melatonina i leki melatoninergiczne bezpieczne szczególnie dla seniorów

Specjalista przyznaje, że leczenie niefarmakologiczne nie zawsze jest skuteczne w terapii bezsenności, umożliwia jednak zastosowanie leków niesedatywnych. Jeśli natomiast konieczne jest leczenie sedatywne, to można odpowiednio je dawkować i stosować tylko przez pewien czas, by uniknąć uzależnienia.

Leki sedatywne szczególnie ostrożnie należy stosować u seniorów - obojętnie czy są one dostępne jedynie na receptę, czy też można je kupić w sprzedaży odręcznej (jako leki OTC). Tym bardziej, że leki te u osób starszych zwiększają ryzyko upadków oraz pogarszają sprawność poznawczą w ciągu dnia (po ich zażyciu). Ryzyko to jest tym większe, im silniejsze i dłuższe jest działania takiego leku. Związane jest to z wolniejszym metabolizowaniem leków w wieku starszym. Działają u nich dłużej niż u ludzi młodszych, co w przypadku leków sedatywnych skutkuje w ciągu dnia większą sennością.

Bezpieczniejsze jest zażywanie melatoniny.

– Melatonina i leki melatoninergiczne nie wywierają działania sedatywnego - tłumaczy ekspert.

Powodują skrócenie latencji snu oraz poprawę jego jakości poprzez wzmocnienie okołodobowego rytmu snu i czuwania. Latencja snu to czas od położenia się do łóżka i zgaszenia światła do pierwszego wystąpienia stadium drugiego snu (lub każdego innego stadium snu poza pierwszym).

Specjalista zapewnia, że leki z tej grupy są bezpieczne.

– Są one uważane za najbezpieczniejszą opcję terapeutyczną dla osób w wieku powyżej 55. roku życia i są wskazywane jako terapia farmakologiczna pierwszego wyboru w tej grupie wiekowej - zaznacza. Leki te powinny być stosowane przez co najmniej trzy tygodnie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Znaczenie niefarmakologicznych metod w leczeniu zaburzeń snu

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.