Prof. Rynkiewicz prezesem PTK
Tegoroczny XI Międzynarodowy Kongres Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego mieszkańcy Wrocławia zapamiętają na długo - przybycie w jednym dniu 5600 lekarzy z Polski i zagranicy sparaliżowało miasto.
Zmiany w PTK
Podczas kongresu wybrano nowe władze PTK. Z funkcją prezesa pożegnał się prof. Adam Torbicki. Jego miejsce zajął prof. Andrzej Rynkiewicz.
"Jestem pierwszym prezesem pochodzącym z Pomorza, ale proszę nie obawiać się desantu na centralę warszawską. Stawiam na partnerską i transparentną współpracę z nowym zarządem" - zapowiedział Andrzej Rynkiewicz.
Na stanowisko prezesa-elekta wybrany został prof. Waldemar Banasiak, kierownik Ośrodka Chorób Serca Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Był jedynym kandydatem, ale zdaniem obecnych na kongresie lekarzy świetnie nadaje się do pełnienia tej funkcji, choć niektórzy obawiają się, że wprowadzi wojskowy dryl.
Honorowymi członkami PTK w tym roku zostali: prof. Maria Krzemińska-Pakuła, prof. Marian Śliwiński, prof. Grażyna Świątecka oraz Antonio Bayes de Luna z Hiszpanii. Wręczono cztery nagrody naukowe, nagrodę specjalną oraz granty naukowe ufundowane przez firmę Servier. Jak co roku, zarząd PTK uhonorował firmy farmaceutyczne. Po raz drugi tytuł Przyjaciela Polskiej Kardiologii przyznano firmie Sanofi-Aventis, a tegorocznymi Partnerami PTK zostały firmy Servier i Polpharma.
PTK w Europie
Podczas ceremonii otwarcia swoje wystąpienie miał także prof. Michał Tendera, który pożegnał się właśnie z funkcją prezesa Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego. "Dziękuję wam za te lata. Moja siła w ESC wynikała właśnie z tego, że zawsze miałem za sobą waszą obecność. Dziękuję wszystkim członkom PTK za zbudowanie silnej pozycji polskiego towarzystwa profesjonalizmem i zaangażowaniem. Liczba członków PTK stawia nas na trzecim miejscu wśród towarzystw kardiologicznych w Europie (po Francji i Niemczech)" - mówił prof. M. Tendera. Powiedział też, że czuje specjalny sentyment do Wrocławia, bo tu, w 1974 roku, odbywał się pierwszy kongres kardiologiczny, na którym był. "Nie było nas stać wtedy na hotele, dlatego załatwiono nam zakwaterowanie na pododdziale nerwic na oddziale psychiatrycznym tutejszego szpitala wojskowego. Tak więc przez kilka dni byłem, można powiedzieć, pacjentem psychiatrycznym, wzbudzając żywe zainteresowanie innych, gdy co rano, przed wyjściem na obrady przywdziewałem garnitur. Chyba rozumieją teraz Państwo mój sentyment do tego miasta" - powiedział M. Tendera.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka, Wrocław