Prof. Rejdak: amantadyna może wywierać korzystny wpływ na układ nerwowy w przebiegu COVID-19 [BADANIA]
Obecnie nie jest łatwo ustalić, czy dane objawy wynikają bezpośrednio z infekcji, czy istniały już wcześniej i nasiliły się z powodu zakażenia. Co więcej, niektóre z nich mogą utrzymywać się w wyniku przechorowania COVID-19 w poprzednich falach pandemicznych. Czasem zdarza się, że nakładają się na siebie objawy związane z kolejnymi ekspozycjami na wirusa SARS-CoV-2 — tłumaczy prof. Konrad Rejdak.

COVID-19 nie odpuszcza. W ostatnich tygodniach widoczny jest znaczny wzrost zachorowań. Ze względu na stosunkowo niewielką liczbę wykonywanych testów, eksperci podejrzewają, że chorych może być co najmniej kilkakrotnie więcej niż w podawanych statystykach. Oczywiście, infekcja ma nieco inny przebieg niż w czasie pandemii. Czy wciąż jest groźna dla układu nerwowego?
Kolejne warianty wirusa SARS-CoV-2 nadal stanowią duże zagrożenie dla zdrowia. Na szczęście, jako populacja mamy już nabytą odporność, związaną zarówno ze szczepieniami, jak i przebytymi zachorowaniami. Oczywiście, w poszczególnych przypadkach zależy ona od stanu immunologicznego organizmu. Patogen ten posiada jednak własności neurotropowe, co czyni go szczególnie niebezpiecznym dla układu nerwowego. W związku z tym nadal spotykamy się zarówno z ostrymi objawami neurologicznymi w przebiegu aktywnej infekcji, jak i odroczonymi skutkami przechorowania COVID-19.
Obecnie nie jest łatwo ustalić, czy dane objawy wynikają bezpośrednio z infekcji, czy istniały już wcześniej i nasiliły się z powodu zakażenia. Co więcej, niektóre z nich mogą utrzymywać się w wyniku przechorowania COVID-19 w poprzednich falach pandemicznych. Czasem zdarza się, że nakładają się na siebie objawy związane z kolejnymi ekspozycjami na wirusa SARS-CoV-2. Tak czy inaczej, z codziennych obserwacji klinicznych wynika, że w ostatnich latach przybyło bardzo dużo pacjentów zgłaszających różne objawy neurologiczne.
Jakie?
Najczęściej są to zaburzenia funkcji poznawczych i zespoły bólowe, ale też objawy chorób autoimmunologicznych. Wynika to z faktu, że kontakt z wirusem inicjuje odpowiedź immunologiczną, która następnie w drodze wielu mechanizmów, w tym podobieństwa molekularnego, doprowadza do uszkadzania własnych struktur, m.in. w obrębie układu nerwowego. Skutkiem tego jest np. nasilenie objawów miastenii gravis, rozwoju polineuropatii zapalnej, a nawet zapaleń mózgu. W najnowszych raportach i rejestrach odnotowano przyrost częstości zachorowań na udar mózgu o ok. 10 proc. również w Polsce. Myślę, że to również może być efektem pandemii COVID-19.
Czy to, jak dana osoba przechodzi zakażenia SARS-CoV-2, przekłada się na późniejsze objawy neurologiczne?
Obecnie większość infekcji koronawirusowych ma stosunkowo łagodny przebieg, ale niestety, nie jest to wprost proporcjonalne do nasilenia późniejszych zaburzeń neurologicznych. Nasza nabyta odporność hamuje co prawda klasyczne objawy infekcji związane np. z układem oddechowym, ale nie chroni w pełni przed tymi ze strony układu nerwowego.
Badania* przeprowadzone pod kierunkiem pana profesora, których wyniki niedawno zostały opublikowane w „European Journal of Neurology”, miały odpowiedzieć na pytanie, czy amantadyna może wywierać korzystny wpływ na układ nerwowy w przebiegu COVID-19. Jakie są wnioski?
Jestem dumny, że pomimo wielu trudności udało się zakończyć ten projekt, zwłaszcza że został on uwieńczony publikacją we wspomnianym bardzo prestiżowym czasopiśmie neurologicznym. Artykuł cieszy się dużą popularnością i zainteresowaniem w środowisku specjalistów na całym świecie. Wyniki badania wskazują, że zastosowanie amantadyny może wywierać efekt plejotropowy w przebiegu neuroCOVID. W grupie badanych pacjentów lek poprawiał funkcje neurologiczne i przyspieszał zdrowienie. Dotyczyło to głównie grup ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19. W trakcie kwalifikacji do badania przebadaliśmy ok. 500 pacjentów. Wszyscy otrzymali pomoc medyczną, ale ok. 100 chorych zostało zakwalifikowanych i zrandomizowanych do fazy zaślepionej badania, którzy dodatkowo - poza standardową opieką, zgodną z ówcześnie obowiązującymi rekomendacjami - otrzymywali amantadynę lub placebo.
Okazało się, że znaczne nasilenie objawów w grupie placebo rozwinęło 8 proc. osób, a w grupie z amantadyną - osiągnęło próg progresji, ale następnie znacząco się poprawiało. Niestety, odnotowano jeden przypadek śmiertelny w grupie placebo, ale żadnego w grupie z amantadyną. Z powodu małej liczby przebadanych pacjentów, wyniki te nie osiągnęły znamienności statystycznej w zakresie progresji, gdyż generalnie wszyscy pacjenci byli pod bardzo dobrą opieką medyczną od samego początku i w większości nie wykazywali ciężkiego przebiegu. Jednocześnie potwierdziliśmy bezpieczeństwo leku podawanego w zarejestrowanych dawkach. I to był główny wniosek badania w raporcie złożonym do Agencji Badań Medycznych (ABM). Cieszę się że badanie udało się przeprowadzić do końca dzięki pozytywnej decyzji ABM, która – mimo nagonki medialnej napędzanej przez wąską grupę ekspertów – zdecydowała o kontynuacji analizy, które potwierdziły korzystne efekty leku na funkcje neurologiczne. To ściśle wiązało się z naszym pierwotnym zamierzeniem badawczym, aby oceniać lek w tym aspekcie.
Jaki był efekt tych analiz?
Obserwowaliśmy znamienną statystycznie poprawę w zakresie senności oraz nastroju oraz znacznie większe prawdopodobieństwo pełnego wyleczenia w 14 dniu obserwacji u pacjentów leczonych amantadyną. Ma to bardzo ważne znaczenie, bo pamiętajmy, że nadmierna senność w przebiegu COVID-19 jest związana z ryzykiem ciężkich powikłań, w tym śmierci. Wynika to z faktu, że pacjenci podczas snu nie reagują na pogorszenie swojego stanu zdrowia, nie biorą leków, nie przyjmują pokarmów i płynów. Dotyczy to zwłaszcza chorych w warunkach domowych, którzy nie przebywają pod opieką innych osób. Dodam, że tzw. cicha hipoksja (silent hypoxia), znana też jako „szczęśliwa hipoksja” (happy hypoxia), czyli brak reakcji na narastające niedotlenienie, była ściśle związana ze stanem neurologicznym pacjentów. Są to przesłanki wskazujące na konieczność dalszych badań nad amantadyną. Tym bardziej, że recenzenci naszej pracy podkreślali fakt, że efekt poprawy zdrowia przy jej stosowaniu wydaje się być uniwersalny dla różnych stanów infekcyjnych z zajęciem układu nerwowego.
Kilka lat temu w „Lancet” opublikowane zostało badanie, w którym wskazywano na zmniejszenie liczby zapaleń płuc u chorych po udarze mózgu, przyjmujących amantadynę. Interesujący jest fakt, że na rynku chińskim pojawił się właśnie preparat dedykowany pacjentom z infekcją SARS-CoV-2, będący połączeniem amantadyny w dawce 100 mg z paracetamolem. To dowodzi, że zainteresowanie nowym wskazaniem dla amantadyny stale rośnie i zostało wdrożone do praktyki.
*Rejdak K, Fiedor P, Bonek R, Łukasiak J, Chełstowski W, Kiciak S, Dąbrowski P, Gala-Błądzińska A, Dec M, Papuć E, Zasybska A, Kaczor M, Grieb P; COV-PREVENT. Study Group. Amantadine in unvaccinated patients with early, mild to moderate COVID-19: A randomized, placebo-controlled, double-blind trial. Eur J Neurol.2023 Aug 16. doi: 10.1111/ene.16045
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Rejdak: co trzeci ozdrowieniec ma problemy neurologiczne
Źródło: Puls Medycyny