Producent margaryny znowu wykorzystuje w reklamie autorytet lekarzy

Beata Lisowska
opublikowano: 09-09-2002, 00:00

Nowe prawo farmaceutyczne, które zacznie obowiązywać 1 października, zabrania reklamodawcom wykorzystywania w reklamach wizerunku lekarza. Zakaz odnosi się jednak tylko do reklam produktów leczniczych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Osobie z wykształceniem medycznym nie wolno zachęcać w reklamie do kupowania leków, ale zachwalanie zalet np. zdrowej żywności nie jest niezgodne z prawem, choć pozostaje w sprzeczności z kodeksem etyki lekarskiej. Tę lukę w prawie wykorzystuje producent margaryny, który we wrześniu wznowił swoją kontrowersyjną kampanię reklamową w prasie. O wcześniejszej edycji tej reklamy pisaliśmy w nr. 7 i 13/2002 Pulsu Medycyny.
Zdrowa żywność bez zakazu ustawowego
,Reklama kierowana do publicznej wiadomości nie może polegać na prezentowaniu produktu leczniczego przez osoby (...) posiadające wykształcenie medyczne lub sugerujące posiadanie takiego wykształcenia" - stanowi art. 55 ust. 3a Prawa farmaceutycznego. Zakaz dotyczy zatem tylko produktów leczniczych, a za taki nie można uznać margaryny, nawet jeżeli jej producent przekonuje konsumentów w reklamie, że już po siedmiu dniach spożywania tego produktu poziom złego cholesterolu zostaje obniżony o 20 proc.
Liczą się intencje?
Zakazu reklamowania towarów, które nie są produktami leczniczymi, przez osoby z wykształceniem medycznym nie ma także w ustawie o zawodzie lekarza. A to oznacza, że firma wykorzystująca nieznajomość kodeksu etyki lekarskiej przez lekarzy, jest praktycznie bezkarna. Mimo iż producent margaryny wiedział doskonale, że po serii artykułów w Pulsie Medycyny warmińsko-mazurski rzecznik odpowiedzialności zawodowej wszczął postępowanie wobec lekarza, który wystąpił w poprzedniej edycji reklamy i że sprawa zakończyła się przed sądem lekarskim, firma namówiła do udziału w akcji reklamowej kolejnego przedstawiciela zawodu medycznego.
Do spożywania margaryny zachęca obecnie lek. med. Teresa Łukasik, neurolog zatrudniona w ,Spółce Lekarskiej" w Warszawie. Twierdzi, że do udziału w reklamie skłonili ją pacjenci, którzy się bardzo źle odżywiają i nie wiedzą nic na temat właściwej diety. Pani doktor nie jest pierwszą osobą, która udział w komercyjnej reklamie konkretnego produktu spożywczego pomyliła z promocją zdrowej żywności. Wcześniej producentowi margaryny udało się pozyskać do współpracy prof. Zbigniewa Religę. Gdy po naszym artykule komisja ds. etyki Śląskiej Izby Lekarskiej stwierdziła, że jego udział w reklamie to naruszenie art. 63 Kodeksu Etyki Lekarskiej, profesor Zb. Religa zapewnił, że jego nazwisko zostanie wycofane. W obecnej wersji do spożywania margaryny "zachęca od serca" już nie profesor Zbigniew Religa, lecz Instytut Kardiologii. Obok pojawił się jednak dopisek: ,kierowany przez prof. Zbigniewa Religę".
,Nic o tym nie wiedziałem. Muszę to przemyśleć i naradzić się z kolegami. Pewnie poprosimy jeszcze raz pana profesora o wyjaśnienia i będziemy jednak stali na stanowisku, że nie jest to zbyt stosowne, choć w tym wypadku będzie to trudno udowodnić" - mówi Stanisław Wencelis, przewodniczący komisji ds. etyki Śląskiej Izby Lekarskiej.
Działanie w błędzie
Udział prof. Zbigniewa Religi w reklamie margaryny okazał się także ważnym argumentem dla składu sędziowskiego, który przeprowadził w Warmińsko-Mazurskiej Izbie Lekarskiej postępowanie w sprawie lek. med. Arkadiusza Pyszko, internisty z Olsztyna, występującego w poprzedniej edycji. ,Sąd umorzył postępowanie, bo uznał, że jest to przewinienie mniejszej wagi. Wziął także pod uwagę fakt współuczestniczenia w tej reklamie innej osoby, której nazwiska nie będę wymieniał. Była to niewątpliwie pewna sugestia - udział w reklamie tego uznanego autorytetu nie tylko w dziedzinie medycznej - która mogła wprowadzić lekarza w błąd. Pan doktor, który jest osobą o niezwykle pozytywnej, świetlanej wręcz opinii, wyraził ubolewanie, wycofał się z tej umowy. Sąd wziął to wszystko pod uwagę, umarzając postępowanie w jego sprawie. Ta sprawa odbiła się jednak na terenie naszej izby szerokim echem. Nie sądzę, żeby teraz jakikolwiek lekarz z naszego województwa w podobną reklamę dał się wrobić" - zapewnia lek. med. Tadeusz Matuszewicz, przewodniczący Okręgowego Sądu Lekarskiego w Olsztynie.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.