Preferencyjne kredyty czekają
Teoretycznie każdy lekarz czy pielęgniarka, jeśli zdecyduje się na podjęcie prywatnej praktyki medycznej, może liczyć na pomoc państwa. Dlaczego zatem z preferencyjnych kredytów na adaptację pomieszczeń, zakup wyposażenia, aparatury lub środków transportu skorzystało w całej Polsce tylko 300 osób?
Jak poinformowała Puls Medycyny Ewa Balicka-Sawiak, rzecznik prasowy BGK, w okresie funkcjonowania programu, czyli od 2003 roku bank udzielił ponad 300 kredytów o wartości przekraczającej 16 mln zł. Kwota zrealizowanych dopłat do oprocentowania oraz dokonanych umorzeń wyniosła do tej pory łącznie 2,24 mln zł.
BGK zastanawia się, czy warto program kontynuować, bo nowych kredytów już prawie nie udziela, mimo że oprocentowanie jest bardzo atrakcyjne - realnie wynosi 2,5 proc., resztę dopłaca budżet państwa. Mała liczba udzielonych kredytów wynika z tego, że warunki ich przyznawania, ustalone w nowelizacji ustawy w 2002 r., okazały się dla wielu lekarzy i pielęgniarek zaporowe. "Spowodowały to dwa ustawowe terminy, które muszą być zastosowane do rozwiązania umowy o pracę" - wyjaśnia Jarosław Maciąg z Departamentu Wspierania Przedsiębiorczości BGK. Pierwszy zawęża krąg potencjalnych kredytobiorców do osób, z którymi rozwiązano umowę o pracę w publicznym ZOZ-ie z przyczyn dotyczących pracodawcy oraz które podjęły własną działalność (tzn. otworzyły praktykę lekarską: indywidualną, specjalistyczną lub grupową, a także praktykę pielęgniarek i położnych albo niepubliczny zakład opieki zdrowotnej) po 1 stycznia 2000 r. Ktoś, kto miał zarejestrowaną praktykę lekarską przed 2000 r. nie spełniał warunków ustawowych i nie mógł ubiegać się o preferencyjny kredyt.
Drugi ustawowy termin wiąże się z zapisem, zgodnie z którym kredytobiorca powinien być zatrudniony w publicznym ZOZ-ie 1 stycznia 2002 r. oraz złożyć pisemne oświadczenie o gotowości rozwiązania umowy o pracę, a także o chęci podjęcia własnej działalności. Ten zapis uniemożliwił staranie się o kredyt wszystkim pracownikom ochrony zdrowia, którzy rozpoczęli pracę w publicznym sektorze po 1 stycznia 2002 r. "Ponadto zgodnie z tym zapisem, osoba starająca się o kredyt nie powinna w momencie składania wniosku mieć zarejestrowanej żadnej działalności. Tymczasem w wielu przypadkach warunkiem przejścia lekarzy na tzw. kontrakty było zarejestrowanie indywidualnej praktyki lekarskiej. Ich wnioski kredytowe nie mogły być pozytywnie rozpatrzone" - mówi Jarosław Maciąg.
Urzędnicy BGK nie mają wątpliwości, że ustawę trzeba poprawić, jeśli ma ona być rzeczywistym narzędziem wspierającym przedsiębiorczość lekarzy i pielęgniarek. Jak dowiedział się Puls Medycyny, Ministerstwo Zdrowia chciało znowelizować tę ustawę, bo uznało, że program preferencyjnych kredytów może być działaniem osłonowym przy tworzeniu sieci szpitali. Do projektu ustawy o sieci resort wpisał zmiany terminów w ustawie o dopłatach do oprocentowania kredytów oraz ich umarzaniu (patrz ramka). "Daty zostały zmienione, by bardziej uelastycznić te przepisy, aby kredyty mogły być w większym stopniu dostępne" - twierdzi Dagmara Korbasińska, zastępca dyrektora Departamentu Organizacji Ochrony Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia. Projekt ustawy o sieci szpitali nie zdążył jednak wejść pod obrady Sejmu przed jego rozwiązaniem.
Jak resort chciał znowelizować ustawę o kredytach?
Zgodnie z propozycją nowych zapisów w ustawie o kredytach, zawartą w projekcie ustawy o sieci szpitali, o preferencyjne kredyty mogliby się ubiegać lekarze, pielęgniarki i położne, z którymi:
1) rozwiązano umowę o pracę w publicznym ZOZ-ie i rozpoczęli prywatną działalność (praktyka, NZOZ) po 1 stycznia 2008 r. albo
2) rozwiązano z nimi umowę o pracę w publicznym ZOZ-ie oraz złożą pisemne oświadczenie o gotowości podjęcia własnej działalności, albo
3) są zatrudnieni w publicznym ZOZ-ie i złożą pisemne oświadczenie o gotowości rozwiązania umowy o pracę oraz podjęcia własnej działalności.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska