Pracownicy szpitali i dostawcy kredytują ochronę zdrowia

Marcin Murmyło, Wrocław
opublikowano: 18-09-2003, 00:00

Największym wierzycielem dolnośląskiej służby zdrowia są jej pracownicy, którym zakłady opieki zdrowotnej są winne ponad 210 tysięcy złotych zaległych wynagrodzeń.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Według najnowszych danych Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego, sześćdziesiąt sześć podległych mu zakładów opieki zdrowotnej jest już zadłużonych na ponad 560 mln złotych. Drugie tyle długów mają szpitale podległe samorządom powiatowych. "Trzysta milionów złotych, czyli ponad połowę zadłużenia naszych placówek stanowią zobowiązania z tytułu dostaw i usług. Aż 210 mln złotych to zobowiązania wobec pracowników związane z zaległymi wynagrodzeniami i pochodnymi. A 450 tys. zł stanowią nie rozliczone przez placówki służby zdrowia zaliczki z Narodowego Funduszu Zdrowia" - mówi Marek Moszczyński, wicemarszałek Sejmiku Dolnośląskiego odpowiedzialny za problemy służby zdrowia.
Według NSZZ Solidarność Dolnego ląska, która rozpoczęła sporządzanie "czarnej listy" pracodawców nie płacących swoim pracownikom za wykonaną pracę, największą grupę wśród nich stanowią właśnie placówki służby zdrowia.
Wśród podmiotów gospodarczych największym wierzycielem dolnośląskich szpitali jest natomiast Bank Komunalny SA z Gdyni, któremu są one winne ponad 25 mln złotych. Pełna lista wierzycieli, którą udało nam się uzyskać, obejmuje kilkaset różnych firm, nie tylko polskich, ale również holenderskich, niemieckich czy włoskich.
Nieuregulowane rachunki zagrażają płynności finansowej wielu firm działających na rynku powiązanym z ochroną zdrowia. Na skraju bankructwa znajduje się m.in. przedsiębiorstwo Bresco sprzątające i prowadzące catering w wielu dolnośląskich szpitalach. Szpitale często nie płacą mu za wykonywane usługi, a Bresco z kolei nie płaci m.in. swoim pracownikom. Tak stało się w Szpitalu Kolejowym we Wrocławiu, gdzie zdesperowani pracownicy Bresco odmówili sprzątania i roznoszenia posiłków oraz okupowali gabinet dyrektora placówki. Ostatecznie Szpital Kolejowy (od roku z powodu oszczędności pacjenci na obiad dostają tam tylko zupę) rozwiązał umowę z Bresco. Długi jednak pozostały.
?Bardzo ciężka sytuacja jest w wielu szpitalach, które nie umieją poradzić sobie z prowadzeniem racjonalnej gospodarki finansowej. Dyrektorzy lekką rączką potrafią wydać tysiące złotych na nie w pełni uzasadniony zakup sprzętu, nie rezerwując środków na podstawowe leki czy pensje" - mówi M. Moszczyński.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marcin Murmyło, Wrocław

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.