Posłowie poprawili błędy resortu zdrowia

Anna Gwozdowska
opublikowano: 28-06-2006, 00:00

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli w Sejmie 14 czerwca projekt nowej ustawy przekazującej środki na wzrost wynagrodzeń dla pracowników publicznych i niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej. ;

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Projekt PiS przewiduje od października 2006 r. wzrost wartości kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia, wydzielenie w nich kosztów pracy, co w konsekwencji umożliwi wprowadzenie 30-procentowych podwyżek wynagrodzeń. "Proponujemy zwiększenie wyceny kosztów pracy w każdym zakładzie i na każdym stanowisku pracy. O tę wartość zostanie podwyższony cały kontrakt" - tłumaczy Mieczysław Walkiewicz z PiS. Zwiększenie wyceny kosztów pracy oznacza także wzrost wyceny punktu rozliczeniowego między świadczeniodawcą i NFZ, czego od dawna domagają się dyrektorzy szpitali. ?Koszty pracy to przecież część punktu rozliczeniowego" - mówi M. Walkiewicz. Podwyżki miałyby w sumie kosztować 982 mln zł, czyli o ponad 180 mln zł więcej niż to przewiduje projekt rządowy, obejmujący podwyżkami wyłącznie pracowników publicznych ZOZ-ów. "NFZ ma te pieniądze" - zapewnia Małgorzata Stryjska, poseł PiS, jedna z autorek projektu.
Jak mówi M. Walkiewicz, pieniądze na podwyżki będą znaczone. "Ustawa będzie zaopatrzona w klauzulę, zgodnie z którą nie będzie ich można wydać na inne cele" - wyjaśnia poseł.
Projekt PiS, nad którym posłowie pracowali podobno tylko 10 dni, uzyskał wstępną akceptację środowiska medycznego. Tymczasem złożona w Sejmie 19 czerwca propozycja rządowa jest ciągle ostro krytykowana przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy i korporację lekarską. Nie podoba się także dyrektorom szpitali. Projekt rządowy przewiduje, że publiczne ZOZ-y otrzymają od 1 października odrębną kwotę na fundusz płac i podzielą ją zgodnie z liczbą zatrudnionych. To nie podoba się dyrektorom szpitali, którzy zdecydowanie wolą zwiększenie wyceny świadczeń. Także centrale związkowe, które w ramach branżowego zespołu trójstronnego wynegocjowały z rządem początkową wersję projektu podwyżek wynagrodzeń o 30 proc., wycofały swoje poparcie. Chodzi o to, że wbrew wcześniejszym ustaleniom, w ostatecznym kształcie ustawa przyjęta przez rząd miałaby objąć swoim zasięgiem także pracowników zatrudnionych na kontraktach. "Dla nas tej ustawy już praktycznie nie ma" - powiedziała Maria Ochman z Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność".

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Anna Gwozdowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.