Polacy niechętni prywatnym ubezpieczeniom
Najczęściej korzystamy z opieki lekarskiej finansowanej przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Rośnie jednak liczba rodzin w Polsce, które decydują się zapłacić za świadczenia medyczne z własnej kieszeni. Skłonność Polaków do prywatnego ubezpieczenia się na wypadek choroby jest jednak nadal bardzo niska.
Decyduje status społeczny
Zdaniem dr Katarzyny Tymowskiej, specjalistki z zakresu ekonomiki zdrowia, autorki tej części raportu, która dotyczy ochrony zdrowia, tegoroczne badanie, podobnie jak w latach ubiegłych, potwierdza tezę o istnieniu silnej zależności między korzystaniem z opieki opłacanej prywatnie a statusem społecznym, wyznaczonym dochodami, wykształceniem i zamieszkaniem w aglomeracjach, gdzie z uwagi na koncentrację prywatnych placówek dostęp do takiej opieki jest znacznie łatwiejszy.
"Rzecz charakterystyczna, że silniej niż w innych grupach wzrosła w ostatnich dwóch latach liczba gospodarstw korzystających z opieki prywatnie opłacanej wśród rolników, mieszkańców małych miast oraz osób pracujących na własny rachunek. To może być ważny sygnał zmiany zachowań takich gospodarstw oraz zmiany ich statusu ekonomicznego (zwiększenia dochodów) i społecznego (wzrost wykształcenia i oczekiwań)" - uważa dr Katarzyna Tymowska.
Więcej abonamentów
Z analiz rynku wynika, że rośnie sprzedaż abonamentów medycznych wykupywanych przez pracodawców. Z kolei "Diagnoza" dowodzi, że przyrost liczby abonamentów nie przekłada się bezpośrednio na wzrost liczby osób korzystających z takiej opieki. "W okresie naszego badania z tak finansowanej opieki skorzystało niecałe 5 proc. gospodarstw domowych. Czym innym jest posiadanie prawa do korzystania z opieki opłaconej z góry przez pracodawców, a czym innym korzystanie z niej" - wyjaśnia K. Tymowska.
Jej zdaniem, rozwój sektora opłacanego przez abonamenty, podobnie jak rozwój sektora opłacanego ze środków indywidualnych, generuje i nadal będzie generował wzrost kosztów w sektorze opłacanym ze środków publicznych. ?Im więcej będzie placówek opieki zdrowotnej, do których można się dostać bez istotnych barier, tym większe będą wydatki publiczne w systemie, w którym wiele kosztów można przerzucić na finanse publiczne" - twierdzi ekonomistka.
Za niskie ceny usług
Badanie wskazuje, że skłonność Polaków do prywatnego ubezpieczenia na wypadek choroby jest jednak nadal bardzo niska. Połowa ankietowanych gospodarstw domowych nie jest zainteresowana zakupieniem polis ubezpieczenia zdrowotnego (dwa lata temu 42 proc.), a 31 proc. uważa, że ich na takie wydatki nie stać (poprzednio 44 proc.). Według K. Tymowskiej, ryzyko związane z leczeniem i opłacaniem tego leczenia ze źródeł publicznych i prywatnych, mimo dość wysokich wydatków ponoszonych przez gospodarstwa domowe, nie jest jeszcze na tyle duże, aby oczekiwać rozwoju prywatnego rynku dobrowolnych ubezpieczeń zdrowotnych. "Przyczyną jest nie tylko poziom zamożności społeczeństwa i ciągle niska skłonność do ubezpieczeń, ale i zasady funkcjonowania obecnego systemu opieki zdrowotnej, w tym możliwość przerzucania kosztów między sektorem prywatnym i publicznym, sprzyjająca utrzymywaniu niskich cen na rynku prywatnie opłacanym" - uważa Katarzyna Tymowska.
"Diagnoza Społeczna 2007" to największe badanie na temat warunków i jakości życia Polaków, przeprowadzane cyklicznie przez niezależny zespół badawczy - Radę Monitoringu Społecznego, kierowaną przez Janusza Czapińskiego, profesora Uniwersytetu Warszawskiego oraz Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania. Diagnoza powstaje co 2 lata, po przebadaniu ponad 6 tysięcy gospodarstw domowych. Tegoroczne wyniki ogłoszono 1 października.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska