Podwyżki w medycynie wyborczą kartą przetargową
Podwyżki w medycynie wyborczą kartą przetargową
- Alina Treptow
Ratownicy medyczni chcą powtórzyć sukces pielęgniarek, które wywalczyły sobie podniesienie wynagrodzeń. Na drodze po wyższe płace mogą ratownikom jednak przeszkodzić wybory i brak funduszy.
Zapowiada się fala podwyżek w sektorze ochrony zdrowia, szczególnie że wzrost płac pielęgniarek zachęcił do walki przedstawicieli innych zawodów medycznych, np. techników czy ratowników medycznych. Najbliżej powtórzenia sukcesu pielęgniarek są ratownicy medyczni, którzy od kilku tygodni pikietują w Warszawie.
Podczas spotkania z Krajowym Związkiem Zawodowym Pracowników Ratownictwa Medycznego premier Ewa Kopacz obiecała podwyżki w takiej samej wysokości jak w przypadku pielęgniarek: 400, 800, 1200, 1600 zł (narastająco), począwszy od stycznia 2016 r. Miałyby objąć również pracowników na tzw. umowach śmieciowych. Nie wiadomo natomiast, czy objęłyby również ratowników medycznych pracujących poza Państwowym Ratownictwem Medycznym (transporty, inne oddziały szpitalne, SOR-y). Rozporządzenie dotyczące wzrostu płac ma być gotowe jeszcze przed wyborami parlamentarnymi.
Różne szacunki łącznych wydatków
Premier zadeklarowała, że znajdą się fundusze na podwyżki, wstępnie oszacowane na 100 mln zł w 2016 r., 200 mln zł w 2017 r. i 400 mln zł w 2019 r. Rzeczywiste koszty mogą być jednak znacznie większe, ponieważ są to ogólne szacunki, nie uwzględniające wielu aspektów mikro- i makroekonomicznych, co potwierdza przykład pielęgniarek.
Według szacunków resortu zdrowia, na podwyżki dla pielęgniarek w ciągu najbliższych kilku lat popłynie łącznie około 2,5 mld zł (230 mln zł w 2015 r., 808 mln zł w 2016 r. oraz 1,5 mld zł w 2017 r.). Po zamknięciu cyklu podwyżek łączny wzrost kosztów wyniesie dla systemu ponad 2 mld zł. Szacunki PwC pokazują natomiast, że wydatki budżetu mogą być jeszcze większe, sięgające ponad 3 mld zł w skali roku. Łącznie w ciągu najbliższych kilku lat podwyżki pochłonęłyby więc ponad 13 mld zł.
Roman Badach-Rogowski z Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego, który był na spotkaniu z premier Ewą Kopacz, zastrzega, że podwyżki dla ratowników stoją jeszcze pod znakiem zapytania, szczególnie że nie ma żadnych gwarancji na papierze. Co więcej, wybory parlamentarne mogą jeszcze wiele zmienić. Nowa Rada Ministrów, mając perspektywę 4-letnich rządów, może nie być skora do realizacji przedwyborczych obietnic.
Wskazana nowa taryfikacja świadczeń
Gdy minister zdrowia zgodził się na podwyżki dla pielęgniarek, pracodawcy w ochronie zdrowia skarżyli się, że to na nich spadnie część kosztów. Obecnie, kiedy na horyzoncie rysują się kolejne podwyżki, przyznają, że rzeczywiście są one potrzebne, jednak powinny być inaczej wprowadzane.
„Wszyscy się zgadzają, że w polskim sektorze ochrony zdrowia jest wiele zbyt nisko opłacanych pracowników. Z drugiej strony, branża napotyka kolejne wyzwania, związane między innymi z rosnącymi wymaganiami pacjentów. Jednak odgórne podwyżki w modelu „wszystkim po równo” nie są dobrym rozwiązaniem, ponieważ nie tylko brakuje w nich elementu motywacyjnego, ale też doprowadzą do animozji zawodowych” — uważa Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali (PFS).
PFS jest zdania, że celem sektora powinno być doprowadzenie wynagrodzeń pracowników polskiej służby zdrowia do średniej unijnej. Uważa jednak, że wzrost wynagrodzeń powinien być uwzględniony w wycenie świadczeń. „Obecnie Rada ds. Taryfikacji aktualizuje wyceny świadczeń medycznych. Właśnie w ramach tych zmian należałoby uwzględnić nowe algorytmy wynagrodzeń poszczególnych grup” — sądzi Jarosław Fedorowski.
Według PFS, mechanizm oparty na taryfikacji świadczeń umożliwi zarządzającym szpitalami prowadzenie polityki płacowej zgodnie z „podstawowymi zasadami zarządzania oraz wynikającymi z przepisów prawa, w tym tych dotyczących zasad wydatkowania środków publicznych”. Pomysł federacji ma być też receptą na problemy finansowe szpitali i ewentualne konflikty między grupami zawodowymi.
Za takim rozwiązaniem — podwyżek w ramach taryfikacji świadczeń — opowiadała się również dr Małgorzata Gałązka-Sobotka z Uczelni Łazarskiego, ekspertka ds. ochrony zdrowia zasiadająca w Radzie Narodowego Funduszu Zdrowia. Związki zawodowe pracowników, których dotyczyłyby podwyżki, obawiają się jednak, że taka dowolność mogłaby w rzeczywistości skończyć się brakiem podwyżek. Zdaniem Małgorzaty Gałązki-Sobotki, te obawy mogłaby rozwiać płaca minimalna.
Za zgodą Trybunału
Dyrektorzy szpitali zrzeszeni w PFS zadeklarowali chęć podjęcia rozmów z przedstawicielami personelu medycznego oraz rządem w celu wypracowania spójnych systemowych mechanizmów umożliwiających wzrost płac. „Skierujemy do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o sprawdzenie zgodności z konstytucją przepisów regulujących wzrost wynagrodzeń pracowników służby zdrowia” — mówi Jarosław Fedorowski.
W dalszej kolejności wniosek o uwzględnienie kosztów pracy oraz ich wzrostu w ramach zmian taryf świadczeń medycznych trafi do Ministerstwa Zdrowia, Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oraz Rady ds. Taryfikacji.
Kluczowa pozostaje jednak kwestia finansowania wzrostów. Choć w przyszłym roku wpływy ze składki zdrowotnej mają zwiększyć się o 2,5 mld zł w porównaniu do 2014 r., może nie być zgody na to, by fundusze przeznaczone na świadczenia skierowane zostały na podwyżki. Według Jarosława Fedorowskiego, jest kilka źródeł dodatkowych środków.
„Po pierwsze, opcja najprostsza, ale budząca najwięcej emocji, to wzrost składki zdrowotnej. Po drugie, równomierne obciążenia w obszarze ochrony zdrowia dla wszystkich, w tym również rolników. Po trzecie, wprowadzenie niewielkiego współpłacenia w poz i aos. Po czwarte — wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych” — wymienia Jarosław Fedorowski.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Alina Treptow
Ratownicy medyczni chcą powtórzyć sukces pielęgniarek, które wywalczyły sobie podniesienie wynagrodzeń. Na drodze po wyższe płace mogą ratownikom jednak przeszkodzić wybory i brak funduszy.
Zapowiada się fala podwyżek w sektorze ochrony zdrowia, szczególnie że wzrost płac pielęgniarek zachęcił do walki przedstawicieli innych zawodów medycznych, np. techników czy ratowników medycznych. Najbliżej powtórzenia sukcesu pielęgniarek są ratownicy medyczni, którzy od kilku tygodni pikietują w Warszawie. Podczas spotkania z Krajowym Związkiem Zawodowym Pracowników Ratownictwa Medycznego premier Ewa Kopacz obiecała podwyżki w takiej samej wysokości jak w przypadku pielęgniarek: 400, 800, 1200, 1600 zł (narastająco), począwszy od stycznia 2016 r. Miałyby objąć również pracowników na tzw. umowach śmieciowych. Nie wiadomo natomiast, czy objęłyby również ratowników medycznych pracujących poza Państwowym Ratownictwem Medycznym (transporty, inne oddziały szpitalne, SOR-y). Rozporządzenie dotyczące wzrostu płac ma być gotowe jeszcze przed wyborami parlamentarnymi.Różne szacunki łącznych wydatków
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach