Poczekamy na koszyk świadczeń gwarantowanych
Prace nad kolejną zmianą systemu opieki zdrowotnej w Polsce nabrały tempa. Jednak na opisanie zawartości koszyka świadczeń gwarantowanych trzeba jeszcze poczekać.
Według Michała Kamińskiego, nowo mianowanego zastępcy prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (który wcześniej był doradcą ministra zdrowia), do 1 stycznia 2005 roku będzie obowiązywał obecny zakres świadczeń finansowanych przez publicznego płatnika. Jednocześnie świadczenia z istniejącej listy procedur ponadstandardowych, takie jak chirurgia plastyczna i akupunktura, nie będą finansowane. ?Być może uda się do końca tego roku sięgnąć do puli procedur wątpliwych klinicznie i bardzo drogich, które są obecnie kontraktowane przez NFZ, zbadać je i wskazać takie, które wyszłyby z ubezpieczenia powszechnego" - wyjaśnia M. Kamiński.
Procedury medyczne zostaną poddane weryfikacji z pomocą dwóch narzędzi: evidence based medicine (EBM) i health technology assesment (HTA), które pozwolą ocenić skuteczność kliniczną i efektywność ekonomiczną świadczeń. ?Na początek przyjmuje się, że więcej niż połowa procedur jest efektywna klinicznie i kosztowo. Uznaje się, że te procedury niejako automatycznie będą finansowane w ramach powszechnego ubezpieczenia" - mówi M. Kamiński. Agencja Oceny Technologii zbada pozostałą grupę procedur. ?Trzeba zająć się tymi procedurami, które są bardzo drogie i nie mają udowodnionej efektywności klinicznej, a w dodatku są wątpliwe społecznie" - precyzuje wiceszef funduszu. Raporty, które powstaną w Agencji Oceny Technologii, zostaną przesłane do Agencji Taryfikacji, która dokona wyceny wpływu najbardziej efektywnych klinicznie i kosztowo procedur na budżet płatnika. Raporty z obu agencji trafią następnie do ministra zdrowia i on na ich podstawie oraz odpowiednich uwarunkowań prawnych podejmie decyzję, czy świadczenie wchodzi do systemu, czy nie. ?W praktyce może to wyglądać tak, że na przykład operację leczenia nietrzymania moczu można wykonać metodą bardziej tradycyjną oraz nowocześniejszą, z użyciem wszczepionej siatki" - podaje przykład M. Kamiński. Jak twierdzi, agencja przygotuje dla ministra raport o tym, jaka jest efektywność kliniczna i kosztowa obu zabiegów. ?Może się okazać, że operacja bez siatki powinna znajdować się w koszyku podstawowym, czyli publiczny płatnik zapłaci za operację metodą tradycyjną, a dodatkowemu ubezpieczeniu będzie podlegać użycie siatki" - mówi M. Kamiński.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Anna Gwozdowska