W pierwszej kolejności trzeba zwrócić uwagę na fizjologiczną ruchomość stawów. Jednym z sygnałów świadczących o dobrej ich sprawności może być fakt, że kolana zginają się symetrycznie i tak samo prostują. Okazuje się, że nie jest to wcale takie proste i wielu profesjonalnych piłkarzy nie jest w stanie wyprostować kolana do 0 stopni i zgiąć powyżej 100 stopni. Jeśli w tym aspekcie nie osiągniemy dobrej ruchomości, np. poprzez rozciąganie, to przejście do kolejnej fazy, czyli rozwijania siły — mija się z celem.
Trening przed grą
Drugi etap to siła. Aby ciało było w stanie poradzić sobie z wysiłkiem, na jaki jest narażone podczas uprawiania dynamicznego sportu, musi być poddane treningom uwzględniającym przyspieszenie i hamowanie oraz dynamiczne zmiany kierunków.
Trzecim, mniej fizycznym parametrem, ale tak samo ważnym jak dwa poprzednie, jest czucie głębokie, czyli propriocepcja. To rodzaj czucia odpowiadający za koordynację i równowagę ciała w statyce i dynamice. Jeśli na tym polu występują jakieś nieprawidłowości, pacjent powinien podjąć wysiłek w celu jego usprawnienia, np. regularnie wykonując proste ćwiczenia na równowagę.
Pacjentowi należy uświadomić, że wszystkie te elementy, czyli ruchomość stawów, rozciąganie, siłę, przyspieszenie, hamowanie, koordynację i wydolność powinien wyćwiczyć zanim trafi na halę i zacznie intensywnie grać w piłkę. Samej gry nie może traktować jako treningu, powinien się do niej przygotować, bo w przeciwnym razie naraża się na urazy.
Niekwestionowanym numerem jeden wśród urazów towarzyszących grze w piłkę są kontuzje kończyn dolnych. Wśród nich, największą grupę stanowią urazy skrętne stawów kolanowych i skokowych oraz zbicia i naciągnięcia mięśni i ścięgien. Często zdarzają się także stłuczenia głowy i barków.
Gdy zdarzy się kontuzja
Amatorskie uprawianie sportu ma to do siebie, że odbywa się bez opieki medycznej. Kontuzjowane osoby trafiają do gabinetu najczęściej następnego dnia po zaistnieniu urazu. Dlatego warto uświadomić pacjentowi, jak powinien postępować chwilę po urazie oraz w kolejnych godzinach.
Pierwsze sekundy po zdarzeniu to przede wszystkim stymulowanie ucisku w miejscu urazu. Przyda się wówczas bandaż lub pasek. Po ok. 40 minutach uciskania do kontuzjowanego miejsca można przyłożyć zimny (lodowy) kompres. Należy powtarzać to z częstotliwością co dwie godziny. Kolejne działania sprowadzają się do realizacji procedury określonej zapożyczonym z angielskiego skrótem RICE — odpoczynek (rest), ice (lód), ucisk (compresion), uniesienie kontuzjowanej kończyny (elevation).
Uniknąć błędów w rehabilitacji
Rehabilitacja musi bezwzględnie składać się z następujących części:
- powrotu do ruchomości stawu lub stawów sąsiadujących w przypadku złamań kości długich;
- powrotu siły mięśniowej okolicy kontuzjowanej — zazwyczaj porównuje się do strony przeciwnej za pomocą testów funkcjonalnych;
- przywróceniu właściwej funkcji mięśni lub grupy mięśniowej współdziałającej w obrębie całego łańcucha mięśniowego;
- powrotu do uprawiania swojej dyscypliny sportowej pod okiem rehabilitanta współpracującego z trenerem.
Wyżej wymienione fazy muszą następować po sobie. Trzeba liczyć się także z faktem, że zwykle osiąganie mało zadowalających rezultatów we wcześniejszej fazie, nie pozwoli na osiągnięcie dobrego wyniku w kolejnej. Wyprzedzanie, przyspieszanie lub pominięcie jednej z faz jest częstym błędem w rehabilitacji i często kończy się poważnymi konsekwencjami, np. brakiem możliwości powrotu do sportu.
Andrzej Kępczyński, fizjoterapeuta, specjalista w zakresie rehabilitacji ruchowej. Założyciel Kliniki Ruchu — nowoczesnego centrum rehabilitacyjno--ortopedycznej w Warszawie, którego zespół stanowią doświadczeni lekarze, rehabilitanci, masażyści, trenerzy i podolodzy.