OZZL i rezydenci protestują w sprawie limitu recept. “Lekarze się boją”

opublikowano: 13-07-2023, 14:09

Limity zostały wprowadzone bez podstaw prawnych, bez stosownego rozporządzenia, spotkały się z szeregiem zastrzeżeń ze strony lekarzy. (...) Nie odbyły się żadne konsultacje ze środowiskiem, a zmiana została wprowadzone z dnia na dzień - mówiła pod siedzibą MZ Cebula-Kubat z OZZL.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdjęciu Grażyna Cebula-Kubat i Sebastian Goncerz
Na zdjęciu Grażyna Cebula-Kubat i Sebastian Goncerz
Fot. PR

13 lipca, zgodnie z zapowiedziami, pod siedzibą Ministerstwa Zdrowia odbył się wspólny protest OZZL i Porozumienia Rezydentów przeciwko wprowadzonemu przez resort 3 lipca limitowi na recepty.

Limity skomplikowały pracę lekarzy w POZ

Sebastian Goncerz, przewodniczący PR, zaznaczył, że docierają do niego sygnały od lekarzy, którzy już wyczerpali nałożony przez MZ limit lub się do niego zbliżają i obawiają się, co stanie w sezonie infekcyjnym: gdy liczba pacjentów jest znacznie wyższa niż latem.

– Ci lekarze się boją. My naprawdę nie mamy obowiązku śledzić mediów ani konferencji prasowych pana ministra przed przyjściem do pracy w poniedziałek, by się dowiedzieć, że nie wystawią 301 recepty pacjentowi, który przed nimi stoi i oczekuje pomocy - powiedział Goncerz.

Dodał też, że w praktyce klinicznej zdarza się wiele nieprzewidzianych sytuacji, które mogą postawić lekarza przed koniecznością wystawienia recept ponad ustalony limit.

– Lekarz nie ma prawa odmówić pacjentowi pomocy, nie zawsze może odesłać go do innego lekarza - dodał Goncerz.

Grażyna Cebula-Kubat przytoczyła konkretne przykłady lekarzy, w tym jedno pracującego w POZ, którzy pracując zaledwie kilka godzin już zbliżali się do limitu nałożonego przez MZ. Wszystko dlatego że duża część ich pacjentów obarczona jest wielochorobowością, wymagają więc wielu leków. Zwróciła też uwagę, że obecnie w części placówek POZ realizowana jest opieka koordynowana, w czym limit może przeszkadzać, a sam system określania poziomu refundacji w zależności od leku i przepisanego opakowania pozostaje bardzo skomplikowany.

– Limity zostały wprowadzone bez podstaw prawnych, bez stosownego rozporządzenia, spotkały się z szeregiem zastrzeżeń ze strony lekarzy. (...) Nie odbyły się żadne konsultacje ze środowiskiem, a zmiana została wprowadzone z dnia na dzień - zaznaczyła Cebula-Kubat.

Dodała też, że limity najbardziej skomplikowała pracę lekarzom POZ i tym praktykującym w małych miejscowościach. OZZL i Rezydenci zaapelowali do MZ o zniesienie limitów.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Niedzielski: do RPP nie dotarła żadna skarga w związku z limitem recept

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.