Osobę nieprzytomną trzeba ratować bez zgody
Zasadą jest, że do badania lub leczenia pacjenta można przystępować dopiero po uzyskaniu jego zgody. Wyjątek dotyczy sytuacji nagłych, gdy pacjent nie jest w stanie wyrazić swej woli, a wymaga udzielenia niezwłocznej pomocy. Na lekarzu ciąży wówczas obowiązek jej udzielenia. Swoją decyzję powinien, w miarę możliwości, skonsultować z innym lekarzem i odnotować w dokumentacji medycznej.;
Obowiązek udzielenia pomocy
Na lekarzu, podobnie jak na zakładach opieki zdrowotnej, ciąży obowiązek udzielenia pomocy w każdym przypadku, gdy zwłoka mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia oraz w innych przypadkach niecierpiących zwłoki. Za nieudzielenie pomocy człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat. W związku z tym pojawia się pytanie: co robić w przypadkach, gdy pacjent nie może udzielić zgody, bo jest np. nieprzytomny?
W takich przypadkach wolno działać bez zgody pacjenta na podstawie upoważnienia zawartego w art. 33 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Przepis ten stanowi, że badanie lub udzielenie pacjentowi innego świadczenia zdrowotnego bez jego zgody jest dopuszczalne, jeżeli wymaga on niezwłocznej pomocy lekarskiej, a ze względu na stan zdrowia lub wiek nie może wyrazić zgody i nie ma możliwości porozumienia się z jego przedstawicielem ustawowym lub opiekunem faktycznym.
By poprawnie zrozumieć treść przepisu, należy dokonać rozróżnienia na pacjentów samodzielnych i niesamodzielnych. Tylko w odniesieniu do tych ostatnich może być mowa o możliwości porozumienia się z przedstawicielem lub opiekunem pacjenta, który jest niepełnoletni, niepoczytalny bądź wymaga stałej opieki. W ich przypadku należy więc skorzystać z możliwości porozumienia, o ile taka zachodzi. W przypadku pacjentów pełnoletnich i samodzielnych można przystępować do udzielania pomocy bez potrzeby podejmowania prób porozumienia się z kimkolwiek innym poza samym pacjentem. Nie ma bowiem osób uprawnionych do wyrażania woli zastępczej w ich imieniu, co dotyczy także osób bliskich (rodziny), o ile nie sprawują one faktycznej opieki nad pacjentem. Decyzję o podjęciu czynności medycznych można wówczas podejmować samodzielnie, konsultując ją, w miarę możliwości, z innym lekarzem. Okoliczności podejmowania decyzji należy szczegółowo odnotować w dokumentacji medycznej.
Dyskusja prawników
Przywołany przepis obejmuje badania i wszelkie inne świadczenia zdrowotne, nie czyniąc żadnych zastrzeżeń. Na powyższych zasadach można zatem nie tylko udzielać pierwszej pomocy, ale i wykonywać zabiegi operacyjne albo stosować metody leczenia lub diagnostyki stwarzające podwyższone ryzyko dla pacjenta. Można czynić wszystko, co dyktuje wymóg udzielenia niezwłocznej pomocy.
Nie zgadzam się z prawnikami, którzy odrębnej podstawy dla wykonania czynności o podwyższonym ryzyku dopatrują się w art. 34 ust. 7 ustawy. Przepis ten dotyczy zupełnie innej kwestii, a mianowicie postępowania, gdy przedstawiciel ustawowy pacjenta nie zgadza się na wykonanie tych czynności, chociaż są one niezbędne dla uratowania pacjenta przed utratą życia, ciężkim uszkodzeniem ciała lub ciężkim rozstrojem zdrowia. Lekarz, który ma obowiązek ratowania pacjenta, musi wówczas wystąpić o zgodę do sądu opiekuńczego. Jeżeli jednak zwłoka spowodowana postępowaniem przed sądem groziłaby pacjentowi śmiercią lub ciężkimi konsekwencjami zdrowotnymi, to lekarz może wykonać te czynności bez zgody sądu i przedstawiciela. Ponadto w przepisie tym nie ma w ogóle mowy o zgodzie samego pacjenta.
Nigdy wbrew woli pacjenta
Możliwości ratowania pacjenta bez jego zgody kończą się z chwilą, gdy pacjent odzyskuje przytomność lub jego stan staje się na tyle stabilny, że nie wymaga działań niezwłocznych. W pierwszym przypadku należy dążyć do porozumienia z pacjentem. Poddawanie się wykonywanym czynnościom może być uznane za milczące wyrażenie zgody, natomiast sprzeciw powinien zostać uszanowany, o ile pacjent jest na tyle świadomy, że może wyrażać swą wolę. Prawo zezwala bowiem na ratowanie pacjenta bez jego zgody, ale nie wbrew jego woli. Świadczy o tym wyrok Sądu Najwyższego, który za nielegalne uznał przetoczenie krwi nieprzytomnemu świadkowi Jehowy, ponieważ znaleziono przy nim pisemny sprzeciw sporządzony na okoliczność wypadku (wyrok z 27 października 2005 r., sygn. III CK 155/05).
W drugim przypadku trzeba wystąpić do sądu opiekuńczego o zgodę na podejmowanie dalszych czynności.
PODSTAWA PRAWNA
1) art. 41 ust. 1 i art. 47 Konstytucji RP;
2. art. 3 ust. 1 pkt 1 i 2, art. 9 i 16 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta;
3) art. 30-34 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty;
4) art. 162 i 192 Kodeksu karnego;
5) art. 15 Kodeksu etyki lekarskiej.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Sławomir Molęda